poniedziałek, 22 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.6

Obaj po chwili powagi roześmiali się w głos. Łzy leciały im z oczu a brzuchy bolały. Jednak Bartka serce rozpierała radość że jest na ziemi dziewczyna która go kocha takim jaki jestem. Nie udając nikogo. Zapomnieli zupełnie o obecności trzeciego chłopaka stojącego tuż nieopodal Bartka.
-No dobrze idę to zanieść i ją odwiedzić.
-Dobrze. To widzimy się później.
-No dobrze. Do później. – z uśmiechem zniknął w ciepłym i przytulnym wnętrzu domu.
Wszedł do kuchni i pochylił się nad psem. Ciocia Anita uśmiechnęła się na jego widok. Jednak bez słowa zdjęła psu smycz i pogłaskała po głowie. Sara na ten przejaw pieszczot zaczęła merdać ogonem. Cieszyło ją to. Podobnie jak każdego innego psa na jej miejscu.
-Dziękuję ci że zabrałeś ja na dwór. – pogłaskała rzeczonego psa po grzbiecie a ona wtuliła głowę w jej nogę.
-Mogę zadać pani jedno pytanie?
-Oczywiście – odparła zaskoczona.
-Kim jest ten chłopak na zewnątrz? Wie pani ten z którym kłóci się Dorian…
-Widzisz moja córka poznała na urodzinach koleżanki chłopaka, który był wobec niej bardzo zaborczy. Nie dało się go lubić. A on nie dawał nam do tego wiele powodów. Nie dopuszczał do niej jej najlepszych przyjaciół. Po tygodniu  Sabina  była zmęczona zaistniałą sytuacją. Po dwóch tygodniach była tym przerażona i czuła zagubienie. Lecz po trzech miała już tego dość. Podjęła decyzję. Chciała to zakończyć. Chciała wrócić do życia, które prowadziła wcześniej i zakończyć związek z tyranem. Poprosiła o spotkanie z nim i zakończyła to 2 tygodnie temu. Teraz on przychodzi i krzyczy pod naszym oknem. Mój  kochany synek już tłumaczył my że Sabina go nie chce i do niego nie wróci. Jednak on nie potrafi się z tym pogodzić. Nawet go nie lubiłam  oraz nie pozwoliłabym mojej córeczce ograniczać się przez niego. Chciałabym żeby się rozwijała jak należy. Na początku jej związku z nim zapewniłam Sabinie nauczanie domowe. Aby mieć pewność że on nie zrobi czegoś czego ona będzie później w życiu żałować.
-Czy myśli pani że ja mógłbym… Że ja byłbym zdolny jej zrobić coś podobnego? – popatrzył na nią smutnym wzrokiem.
Nie tego oczekiwał. Nie wiedział czego bał się bardziej odpowiedzi czy prawdy. Jednak czekał że ściśniętym sercem na kilka słów które miały zaraz paść. Oczekiwanie było nie do zniesienia.



-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.