Obaj po chwili powagi roześmiali się w głos. Łzy
leciały im z oczu a brzuchy bolały. Jednak Bartka serce rozpierała radość że
jest na ziemi dziewczyna która go kocha takim jaki jestem. Nie udając nikogo.
Zapomnieli zupełnie o obecności trzeciego chłopaka stojącego tuż nieopodal
Bartka.
-No dobrze idę to
zanieść i ją odwiedzić.
-Dobrze. To widzimy
się później.
-No dobrze. Do później.
– z uśmiechem zniknął w ciepłym i przytulnym wnętrzu domu.
Wszedł do kuchni i pochylił
się nad psem. Ciocia Anita uśmiechnęła się na jego widok. Jednak bez słowa
zdjęła psu smycz i pogłaskała po głowie. Sara na ten przejaw pieszczot zaczęła
merdać ogonem. Cieszyło ją to. Podobnie jak każdego innego psa na jej miejscu.
-Dziękuję ci że zabrałeś
ja na dwór. – pogłaskała rzeczonego psa po grzbiecie a ona wtuliła głowę w jej
nogę.
-Mogę zadać pani jedno pytanie?
-Oczywiście – odparła
zaskoczona.
-Kim jest ten chłopak
na zewnątrz? Wie pani ten z którym kłóci się Dorian…
-Widzisz moja córka
poznała na urodzinach koleżanki chłopaka, który był wobec niej bardzo zaborczy.
Nie dało się go lubić. A on nie dawał nam do tego wiele powodów. Nie dopuszczał
do niej jej najlepszych przyjaciół. Po tygodniu
Sabina była zmęczona zaistniałą
sytuacją. Po dwóch tygodniach była tym przerażona i czuła zagubienie. Lecz po
trzech miała już tego dość. Podjęła decyzję. Chciała to zakończyć. Chciała
wrócić do życia, które prowadziła wcześniej i zakończyć związek z tyranem.
Poprosiła o spotkanie z nim i zakończyła to 2 tygodnie temu. Teraz on
przychodzi i krzyczy pod naszym oknem. Mój
kochany synek już tłumaczył my że Sabina go nie chce i do niego nie
wróci. Jednak on nie potrafi się z tym pogodzić. Nawet go nie lubiłam oraz nie pozwoliłabym mojej córeczce
ograniczać się przez niego. Chciałabym żeby się rozwijała jak należy. Na
początku jej związku z nim zapewniłam Sabinie nauczanie domowe. Aby mieć
pewność że on nie zrobi czegoś czego ona będzie później w życiu żałować.
-Czy myśli pani że ja
mógłbym… Że ja byłbym zdolny jej zrobić coś podobnego? – popatrzył na nią
smutnym wzrokiem.
Nie tego oczekiwał. Nie wiedział czego bał się
bardziej odpowiedzi czy prawdy. Jednak czekał że ściśniętym sercem na kilka
słów które miały zaraz paść. Oczekiwanie było nie do zniesienia.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
