Chciałabym ten rozdział zadedykować 2 osobom:) Mojej wiernej czytelniczce Lili. I mojemu chłopakowi, kocham cię skarbie :*
-------------------------------------------------
Bartek
i ciocia Anita rozmawiali ze sobą do późnej pory. O figlach, problemach i
zaletach życia. Oboje rozumieli punkt postrzegania drugiego i to ich zbliżyło
nawet bardziej do siebie. Późnym wieczorem Bartek podziękował za gościnę ale
jeszcze bardziej za szczerą rozmowę. Tego mu było potrzeba przez ostanie kilka
dni. Teraz również lepiej rozumiał Sabinę oraz jej postępowanie. Powiedział że
musi już wracać do domu gdyż jego mama na pewno bardzo się martwi i będzie na
niego zła że nie poinformował jej kiedy zjawi się w domu. Anita zrozumiała jego
i jego mamę. Sama bała się panicznie o swoje dzieci. Pożyczyli sobie dobrej
nocy i Bartek poszedł do domu. Cały tydzień planował jak przyznać że ona miała
rację a on popełnił kolosalny i niewybaczalny błąd. Lecz kiedy wymyślił już coś
zaraz wydawało mu się to głupie i bezsensowne. Wiele razy myślał co porabia,
gdzie jest, z kim i czy myśli o nim. Lecz kiedy jego myśli sprowadzały go do
jej pięknych mądrych oczu odpływał w krainę fantazji. Czasem gdy był sam
oddawał się bez reszty fantazjowaniu o osobie która zdominowała jego myśli,
sny, serce, jego całego. Przed snem myślał podobnie. Jednak nikomu o tym nie
mówił. To była to jego słodka tajemnica, którą zabierze nawet i do grobu jeśli
będzie trzeba. Myślami zawsze był z nią nie ważne co robił ani gdzie był.
Sabina w tym czasie przebierała się do snu z ręcznika którym była szczelnie
owinięta. Cały dzień chodzenia po górach dał się jej we znaki. Bolały ja nogi i
chciała wreszcie odpocząć. Chciała także zostać z powodu dobrej zabawy jaką
zorganizowała im szkoła. Ale z drugiej strony chciała wrócić do domu do Bartka.
Chciała z nim wreszcie porozmawiać. Sam na sam bez krzyków i kłótni. Była niezwykle ciekawa co usłyszał od Alicji.
Oraz co ona sama ma jeszcze dodać od siebie. Sabina cały tydzień korzystała z
atrakcji zaplanowanej przez szkołę wycieczki. Bartek cały tydzień wychodził z
przyjaciółmi dobrze się z nimi bawiąc. Zapomniał się zupełnie o biegnącym
czasie. Oraz o terminie powrotu Sabiny do domu. Podczas jednego z podobnych
wyjść zadzwonił do niego telefon. Dorian mu przypomniał o powrocie jego
siostry.
-Dzisiaj?!
-Tak nie mów mi że zapomniałeś? - zapytał
zdenerwowanym głosem brat -dziewczyny
-Nie… Nie zapomniałem.
-Tylko?
-Wyleciało mi to zupełnie z głowy. – odpowiedział
zakłopotany
-Coś ty robił przez ten tydzień? – odpowiedział
zdenerwowany.
-Nic specjalnego. – prawie wyszeptał chłopak.
-Akurat. – prychnął piwno oki.
-Wychodziłem z przyjaciółmi. – wyznał szatyn.
-I?- odpowiedział próbując powściągnąć swoje
emocje Dorian.
-I starałem się dobrze bawić. – odpowiedział
-Czy przynajmniej raz o niej pomyślałeś?! –
wykrzyknął do słuchawki rozzłoszczony brat dziewczyny.
-Tak. Co to za pytanie?
-Kiedy?
-Cały tydzień!
-Nie wierze ci jakoś…
Pamiętajcie moi kochani :) Komętujesz - Motywujesz - Kolejna część się pojawia. Mam nadzieję że ta również wam się będzie podobać jak każda poprzednia. Życzę miłego czytania. Pozdrowienia Patusia.