piątek, 26 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.9

Sabina wstała i specjalnie udała że jej się zakręciło w głowie. On  szybko zerwał się z łóżka i delikatnie objął ją by pomóc jej dojść bezpiecznie do łóżka. Kiedy to zrobił posadził ją delikatnie i odetchnął z ulgą.
-Widzisz? Nic mi teraz nie zrobiłeś.
Powiedziała to figlarnym głosem. A oczy zabłysły jej triumfem. Lecz po chwili ona zaczęła ponownie całować go w usta. Objął ją delikatnie i przycisnął się troszkę mocniej. W tym samym momencie do pokoju dziewczyny wbiegł chłopak o którym  mówiła mama Sabiny. Na imię miał Kamil. Zobaczywszy Sabinę w ramionach Bartka zdenerwował się. Podszedł do niego i szarpnął z całej siły za bluzę chłopaka. Wszystko działo się szybko. Za szybko. Przerażona Sabina pobiegła po brata. Nie chciała żeby on zrobił coś chłopakowi którego kochała całym sercem. Jednak dla Kamila sprawa nie została zakończona wraz z ucieczką Sabiny. Przewrócił Bartka na plecy i zrzucił na podłogę. Uderzył go pięścią w policzek. Na później się zasini.
-Masz trzymać się od niej z daleka! – cedził przez zęby wściekły Kamil. Jego wściekłości nie było końca.
-A co jeśli tego nie zrobię?
-Hmm… Wtedy połamię ci wszystkie kości. Czy to wystarczająca motywacja?
-Nie. I możesz zacząć łamać od teraz. Bo ja Sabinę kocham tak szczerze i naprawdę. Nigdy jej nie opuszczę. – powiedział dławiąc się oddechem Bartek.
Ponad ich głowami rozległ się głos który Kamila przestraszył lecz Bartkowi przyniósł spokój i nadzieję.
-Zostaw go i już cię tu nie ma. Teraz proszę grzecznie w każdej chwili to może się zmienić – Dorian mówił to nienależącym do niego.
-Dobra. Ale tylko na dziś. Jeszcze się z nim policzę później.
-Śnij dalej. Idź już zanim zmienię zdanie.
-Gdzie Sabinka? – zapytał z zainteresowaniem Kamil.
-Ciebie to już nie powinno obchodzić.
Wściekły Kamil wstał z podłogi i wyszedł z domu głośno trzaskając drzwiami. Wiedział że tego spotkania nie wygra. Nie miał szans z bratem dziewczyny. Obrał kierunek na park. Tam na pewno znajdzie swoich znajomych. Dorian podszedł do chłopaka swojej siostry i pomógł my wstać.
-Nic ci nie jest? – zlustrował go ostrym wzrokiem od stóp do czubka głowy.

-Nie nic. – lecz przy Niej tak się nie czuł pomyślał z rozbawieniem.





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja Życia cz.8

-Pójdę to szybko zobaczyć. Zaczekaj tu chwilkę.
-Zostań musisz wypoczywać. Kto by to nie był Dorian sobie z nim poradzi. W końcu jest prawie dorosły.
-Mimo wszystko pójdę zobaczyć. Nie dasz rady mnie zatrzymać.
-Mogę się założyć że dam radę to zrobić.
-No dobrze a o co?
-O przekonanie?
-Nie. A może o buziaka?
-No dobrze.
Wstała gotowa iść zobaczyć co wywołało taką złość w jej brata. Lecz w tym samym momencie Bartek zerwał się z łóżka i podszedł do niej szybkim krokiem. Złapał ją delikatnie w talii i przyciągnął do siebie. Poczuł jej gorące ciało w swoich objęciach. Nagle cały świat stracił dla niego cały sens i znaczenie. Liczyła się tylko ona. Podniósł ją delikatnie i przeniósł na łóżko. Ważyła tyle co piórko. Przewrócił ją na plecy i pocałował delikatnie jakby się bał że zrobi jej krzywdę. Jednak ona zachęciła go i wpił się w jej usta. Całował namiętnie. Całował tak jakby miał to być ich ostatni pocałunek jakby miał ją zaraz stracić. Jego ręce zaciskały się na jej nadgarstkach. On oderwał się od niej niechętnie. Wiedział że robi jej krzywdę. Nie chciał tego. Siadł na brzeg łóżka i skrył twarz w dłoniach. Ona dalej leżała zamroczona na łóżku. Rozlegał się w pokoju jej przyspieszony oddech.
-Przepraszam poniosło mnie. – powiedział zdławionym głosem.
-Za co mnie przepraszasz? – zapytała zdziwiona. Lecz jej głos nie był głośniejszy od szeptu.
-Popatrz na swoją rękę.
Popatrzyła zdziwiona na rękę. Zobaczyła jedynie znikający już ślad po palcach na swojej skórze. Pomyślała że to nic takiego i że on panikuje ale kiedy popatrzyła na niego zrezygnowała z tego pomysłu. Widziała że obwiniał się za to. Postanowiła go pocieszyć. Zapewnić że bardzo jej się podobało.
-Nic się nie stało. Widzisz? Już zniknęło.
-Już nigdy więcej tego nie zrobię.
-Nic się nie stało. Naprawdę popatrz.

Podsunęła my rękę po oczy. Lecz jedyne co zobaczył to lekkie zaczerwienienie. Ucieszyło go to że nic jej się nie stało, że nie będzie mieć siniaków. Jednak dalej czuł się winny.





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Ogłoszenie Parafialne

Moi kochani czytelnicy wiem że od kiedy założyłam tego bloga nie pisałam do was bezpośrednich postów takich jak ten. Obiecuje częściej pisać. Ale pisze do was w związku z nową częścią opowiadania która miała wyjść w niedzielę. Tak więc kochani w niedzielę wyjeżdżam z miasta na cały dzień niestety. Więc dodam kolejną część którą planowałam na dziś oraz tą na niedzielę. Jeśli zdążę i mi się uda wstawię kolejną (bonusową) jeszcze w niedzielę. Mam nadzieję że nie macie mi tego za złe jeśli macie jakieś pytania lub jakieś sprawy nie dające wam spokoju znacie sposoby skontaktowania się ze mną ;) .

Pozdrawiam Patka :)