Sabina wstała i specjalnie udała że jej się
zakręciło w głowie. On szybko zerwał się
z łóżka i delikatnie objął ją by pomóc jej dojść bezpiecznie do łóżka. Kiedy to
zrobił posadził ją delikatnie i odetchnął z ulgą.
-Widzisz? Nic mi teraz nie zrobiłeś.
Powiedziała to figlarnym głosem. A oczy zabłysły
jej triumfem. Lecz po chwili ona zaczęła ponownie całować go w usta. Objął ją
delikatnie i przycisnął się troszkę mocniej. W tym samym momencie do pokoju
dziewczyny wbiegł chłopak o którym mówiła
mama Sabiny. Na imię miał Kamil. Zobaczywszy Sabinę w ramionach Bartka
zdenerwował się. Podszedł do niego i szarpnął z całej siły za bluzę chłopaka.
Wszystko działo się szybko. Za szybko. Przerażona Sabina pobiegła po brata. Nie
chciała żeby on zrobił coś chłopakowi którego kochała całym sercem. Jednak dla
Kamila sprawa nie została zakończona wraz z ucieczką Sabiny. Przewrócił Bartka
na plecy i zrzucił na podłogę. Uderzył go pięścią w policzek. Na później się
zasini.
-Masz trzymać się od niej z daleka! – cedził przez
zęby wściekły Kamil. Jego wściekłości nie było końca.
-A co jeśli tego nie zrobię?
-Hmm… Wtedy połamię ci wszystkie kości. Czy to
wystarczająca motywacja?
-Nie. I możesz zacząć łamać od teraz. Bo ja Sabinę
kocham tak szczerze i naprawdę. Nigdy jej nie opuszczę. – powiedział dławiąc
się oddechem Bartek.
Ponad ich głowami rozległ się głos który Kamila
przestraszył lecz Bartkowi przyniósł spokój i nadzieję.
-Zostaw go i już cię tu nie ma. Teraz proszę
grzecznie w każdej chwili to może się zmienić – Dorian mówił to nienależącym do
niego.
-Dobra. Ale tylko na dziś. Jeszcze się z nim
policzę później.
-Śnij dalej. Idź już zanim zmienię zdanie.
-Gdzie Sabinka? – zapytał z zainteresowaniem
Kamil.
-Ciebie to już nie powinno obchodzić.
Wściekły Kamil wstał z podłogi i wyszedł z domu głośno
trzaskając drzwiami. Wiedział że tego spotkania nie wygra. Nie miał szans z
bratem dziewczyny. Obrał kierunek na park. Tam na pewno znajdzie swoich
znajomych. Dorian podszedł do chłopaka swojej siostry i pomógł my wstać.
-Nic ci nie jest? – zlustrował go ostrym wzrokiem
od stóp do czubka głowy.
-Nie nic. – lecz przy Niej tak się nie czuł
pomyślał z rozbawieniem.

-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.