czwartek, 9 lipca 2015

Lekcja Życia cz.16

-Kiedy poszłam do parku pobiegać z Sarą, Bartek próbował zapoznać mnie ze swoją kuzynką. Po drodze zatrzymał mnie Kamil. Chciał mnie przytulić ale go odepchnęłam. Wpadł na schody. Po chwili zerwał się na nogi i popchnął mnie, upadłam i nadziałam się na szkło. Szybko wstałam i pobiegłam do domu. Zdezynfekowałam i opatrzyłam ranę. Było dobrze aż do teraz. 4 dni. Dobrze się czułam. Przepraszam że ci o tym nie mówiłam. Ale naprawdę było dobrze.
-Widzę właśnie.
Dorian zdenerwował się na siostrę. Najbardziej jednak zdenerwowało go to że nie powiedziała nikomu o takiej sprawie. Wyszedł z gabinetu i skierował się do salki w której czekali na niego mama i Bartek. Po dotarciu tan podszedł do łóżka i wyjaśnił mamie i chłopakowi siostry wszystko co się wydarzyło w gabinecie. Podczas jego wyjaśnień ciocia Anita zmartwiła się stanem córki. Bartek natomiast zacisnął zęby i łzy poleciały po jego policzkach. Sabina cały czas stała w drzwiach i słuchała wszystkiego obserwując reakcje najbliższych. Nie mogła spojrzeć im teraz w oczy za bardzo się bała tego co może od nich usłyszeć. Zrobi to później teraz musi już iść. Jak najszybciej. Mruknęła jakby zgadzała się ze swoimi myślami i podbiegła do wyjścia. Osoby na których najbardziej jej zależało zastali w salce w tych samych pozycjach z zdziwieniem wyrysowanym na ich twarzach. Dorian najszybciej nad sobą zapanował i wybiegł zaraz za siostrą. Jednak nie zdążył jej dogonić. Ona biegła już wysoko w górę ulicy. W stronę domu. Kiedy już tam dotarła szybko otworzyła drzwi i pobiegła do swojego pokoju. Pakowała swoje rzeczy niemal mechanicznie. Po spakowaniu połowy swoich rzeczy tych najpotrzebniejszym zostawiła na stole w kuchni kartkę „Mamo nie będzie mnie jakiś czas przepraszam. Kocham Sabina”. Pojechała do babci. Wiedziała że jeśli szuka u kogoś zrozumienia to znajdzie je właśnie w tej drobnej staruszki. Dziewczyna wylała na ręce babci wszystko co jej leżało na sercu. Od razu zrobiło jej się lżej. Jednak musiała poprosić ją by nie dzwoniła do jej rodzicielki ani nikogo innego o tym gdzie jest. Babcia Wioletta obiecała wnuczce że nic nikomu nie powie. Sabina szybko się rozluźniła i zaczęła swobodnie rozmawiać z babcią. Późno w nocy zorientowały się która jest godzina i zdecydowały się pójść spać. Zasnęła z poczuciem bezpieczeństwa. Wszystkie troski zostały w domu. Jej niespokojne sny przerwał dźwięk telefonu. Otworzyła zaspane oczy i sięgnęła po telefon. Odebrała go mechanicznie i usiadła na łóżku pocierając ręką oczy.





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.