Oczami Róży:
Równo o 19 wszyscy wyjechaliśmy w stronę domku. Nikt się nie spóźnił. Po drodze rzuciłam chłopakom wyzwanie. Kto pierwszy do zakrętu. Chłopaki spojrzeli na mnie zaskoczeni. Jednak wiedziałam że Andrew i Nathan są dobrymi kierowcami więc wszyscy mamy wyrównane szanse. Jak się spodziewałam pierwsza dojechałam chłopaki mignęli mi światłami w uznaniu. Resztę drogi pokonaliśmy bez większych ekscesów i przeszkód. Do domu dojechaliśmy koło 2 w nocy.
Chłopaki zrobili wielkie oczy na widok mojego domku. Wysiadłam i poszłam po moje rzeczy. Pokazałam chłopakom drogę do domu i poprosiłam jednego z nich żeby zabrał moje rzeczy do środka a ja wstawię samochody do garażu. Wzięłam od Nathana i Andrew kluczyki i wjechałam do garażu samochodami. Nie chciałabym żeby któryś z chłopaków nabrał ochoty na przejażdżkę w nocy po okolicy.
Kiedy weszłam do domu zastałam ciszę i pozapalane wszędzie światła. Uśmiechnęłam się tylko na to i poszłam wziąć szybką kąpiel i poszłam do swojej sypialni, która jako jedyna była zamknięta na klucz, który znajdował się w mojej kieszeni. Po drodze przy drzwiach poznajdowałam wszystkich rzeczy. Zabrałam wszystkie książki, notatki i zeszyty i weszłam do siebie do pokoju. Zaraz w nim pojawili się również chłopaki. Uśmiechnęłam się do nich i zaczęliśmy rozmawiać wampirzym szeptem żeby nie obudzić chłopaków.
Rano po kąpieli i całej toaletce zeszliśmy z chłopakami do salonu i dalej rozmawialiśmy wampirzym szeptem. Około 10 zaczęliśmy robić gofry na śniadanie dla wszystkich. Skończyliśmy niedługo przed 11. Wszyscy chłopacy powoli zaczęli się schodzić i dziękować za swoją porcję śniadania. Podałam wszystkim kawę i sama zasiadłam do wielkiego stołu.
- A więc tak plan na dziś wygląda tak:
- Po śniadaniu ubieracie się i idziemy na 2 godzinny spacer dotlenić szare komórki przed bardzo ciężką pracą, która nas czeka później.
- Obiad.
- Ostra praca.
- Kolacja.
- Przyjemności.
- Ale to głupie. - zaprotestował Krzysztof.
- Chcę skoczyć możliwie jak najszybciej nasze lekcje i inne temu takie wtedy dostaniecie klucze do siłowni, krytego basenu, sauny i salonu gier.
- Masz to wszystko tutaj?
- Tak w piwnicy. - uśmiechnęłam się przebiegle. - To jak podoba wam się mój plan dnia?
- Tak. - powiedzieli wszyscy zgodnie.
W czasie spaceru pokazałam chłopakom wiele interesujących rzeczy, które tylko natura potrafi stworzyć. Widzieliśmy watahę wilków, które nie zainteresowane nami poszły dalej. I stado jeleni z kilkoma młodymi. Chłopaki patrzyli na ten widok urzeczeni. Jednak ja miałam go praktycznie na co dzień. I codziennie robiło to na mnie piorunujące wrażenie. Po niecałej godzinie marszu dotarliśmy do małego jeziorka ukrytego daleko w lesie.
Musiałam oczywiście obiecać im że przyjdziemy tutaj popływać któregoś dnia. Zapytali się czy ktoś tu kiedy zginął powiedziałam im że nie. To kłamstwo nie przeszło mi przez gardło jakoś specjalnie ciężko. Wszystkie wspomnienia wróciły. A ja zrobiłam się smutna i nerwowa. Chciałam już wracać ale chłopaki musieli porobić sobie zdjęcia. Jedynie wampiry wyczuły zmianę w mim humorze. Przynajmniej oni.
Po spacerze zjedliśmy przygotowany przeze mnie obiad. I wzięliśmy się do nauki. Oddałam chłopakom książki oraz plany jakie dla nich sporządziłam. Zadziwiło ich moje niezwykle czytelne, kaligraficzne pismo. Zabraliśmy się do pracy. Skończyliśmy późno wieczorem. Wstałam powlekłam się do kuchni i zrobiłam chłopakom kolację. Sobie jedynie wzięłam woreczek z syntetyczną krwią i przelałam do kubka kiedy nikt nie patrzył.
Chłopaki byli w szampańskich nastrojach za wyjątkiem mnie. Wymówiłam się bólem głowy i poszłam na górę do pokoju. Położyłam się i układałam sobie wszystko w głowie. Kiedy wszyscy już poszli spać poszłam do pokoju mojego ukochanego i usiadłam na brzegu łóżka. On podniósł delikatnie głowę i uśmiechnął się. Usiadłam w miejscu jego poduszki i na swoje kolana położyłam sobie puchatą poduszkę a na niej położył głowę mój ukochany. Zaczęłam go głaskać do póki nie zasnął. Głaskałam go całą noc umarzając żeby go nie obudzić. Uwielbiałam patrzeć na jego spokojną podczas snu twarz. Chciałabym umieć spać i śnić. Chłopaki poszli na spacer i zapolować. Następnym razem pójdę z nimi.