sobota, 18 lutego 2017

Nowe szczęśliwe życie które dało mi Avengers #1


Ten dzień zapowiadał się tak samo jak każdy inny. Leżąc na podłodze patrząc na szarą, odrapaną ścianę lub sufit. Celę przydzielono jej lata wcześniej. Jeszcze kiedy jej rodzice żyli. Nie wie ile czasu spędziła już w tym miejscu. Ale pamięta wszystkie projekty i eksperymenty, które Hydra przeprowadzała w całym swoim istnieniu. Ona była ich zabezpieczeniem przed utratą danych. Ona umiałaby napisać dokłądnie ti samo co było zawarte we wszystkich raportach. Zrobić dokładne rysunki. Wszystko było zapisane w jej pamięci a ona mogła to wszystko łatwo przywołać.

Nienawidziła tego miejsca. Miejsca przepełnionego bólem, cierpieniem, złem, żalem. Próbowała wyobrazić sobie uczucie wiatru, słońca, deszczu lub śnieg na jej małej bladej twarzy ale nie mogła gdyż nigdy tego nie doświadczyła. Żaden agent który pracował w terenie i miał styczność z jej osobą nie zwracał na to uwagi przez to nie umieli jej tego opisać. Ich opisy były krótkie, niedokładne, nieskładne.

Za drzwiami usłyszała szybkie, ciężkie kroki. Ktoś biegł. Czyżby któryś z obiektów się zbuntował. Osobiście martwiła się żeby tylko to nie był Zimowy. Jedyna osoba która obdarowywała ją uśmiechem przez całe jej życie, pilnowała jej bezpieczeństwa. Tak dobrze rozumiesz. On był jej osobistym ochroniarzem na wypadek ataku na bazę w momentach kiedy był na misji opiekowała się nią kobieta. Ona również była jednym z obiektów.

Wstała i usiadła na przeciwko drzwi. Słyszała cichnące strzały i głuche uderzenia. Po chwili drzwi do jej pokoju odleciały do tyłu. Gdzie jest Zimowy? Do pomieszczenia wszedł blond włosy mężczyzna w niebieskim kostiumie i tarczą. Zobaczywszy go skuliła się przestraszona. Mężczyzna podszedł do niej i ukląkł.

  • Nie bój się mnie nie zrobię ci krzywdy. Pójdziesz ze mną?
  • Nie. - odpowiedziała cicho ledwo słyszalnie.
  • Czemu? - zapytał troskliwie.
  • Bo skrzywdzisz mnie jak oni.
  • Nie skrzywdzę. Ze mną będziesz bezpieczna.
  • Dasz mi swoje uroczyste słowo?
  • Tak. Daję ci moje uroczyste słowo że nie skrzywdzę cię jak również przy mnie będziesz bezpieczna i nie dam innym cię skrzywdzić. Pójdziesz ze mną?
  • Dobrze.

Mężczyzna wziął jej wychudzone ciało a ręce. Ona dama oplotła drobnymi rączkami jego szyję. Wyszli razem z celi. Kapitan broniąc ich tarczą dotarł do wyjścia z bazy. Czekała tam na niego grupa uzbrojonych ludzi na których widok się przytuliła mocniej do Kapitana. Jak również stał tam jej opiekun. Obiekt nr 1. Jak już wcześniej było powiedziane miała ponadprzeciętną inteligencję. Przez to rozumiała że Obiekt 1 jest jej jedyną znajomą i bezpieczną rzeczą. Wszyscy popatrzyli na nią zaskoczeni.

  • Steve po co ci to dziecko? - zapytał zaciekawiony jej osobą Stark.
  • Znalazłem ją w jednej z najbardziej strzeżonych w bazie cel. Nie mogłam jej tam zostawić. - odpowiedział blondyn spokojnie.
  • On ma rację Tony. Nie mógł jej tam zostawić. - powiedziała Natasha.
  • To prawda nie mógł jej tam zostawić. Ale z drugiej strony nie wiadomo jakie eksperymenty na niej przeprowadzali. - powiedział Hawkey.
  • Powiem wam. Wszystko co chcecie. Ale nie chcę tam wracać z powrotem. - powiedziała płaczliwie. Dwie małe łezki niczym kryształki potoczyły się leniwie po jej policzkach przecierając szlak dla nowych łez.
  • Dobrze. Jedzie z nami ale musimy ruszać bo zaraz zaroi się tu od kolejnych agentów. - zdecydował wreszcie Tony, ucinając ich dyskusję.

Wszyscy wsiedli do samolotu. Dziewczyna zeszła z rąk Kapitana i podeszła do zakutego w ciężkie kajdany Obiektu pierwszego. Usiadła na jego kolanach i wtuliła w jego klatkę piersiową. Po krótkim momencie zasypiając. Jego spokojne, miarowe bicie serca i bezpieczne ramiona obejmując ją delikatnie kołysały ją do snu. Wszyscy obecni na pokładzie samolotu spojrzeli na dziewczynę z podziwem i nutką obawy. Ramiona Zimowego Żołnierza zacisnęły się niej opiekuńczo zapewniając spokojny sen.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Nowe szczęśliwe życie które dało mi Avengers - Prolog

Mała ciemna cela. Jedynym źródłem światła jest to wpadające spod drzwi do pokoju. Małe, zwinięte, posiniaczone i pokaleczone ciało leżało na zimnej, betonowej ziemi. Pomimo że nigdy nie widziała słońca próbowała wyobrazić sobie jego ciepło. Powiew wiatru na jej bladej twarzy. Lecz zadawała sobie pytanie czy można zmienić życie z dnia na dzień? Lorane jest najlepszym przykładem na to że można. Jednak nie będzie to łatwa zmiana.

  • Pójdziesz ze mną?
  • Nie.
  • Czemu?
  • Bo skrzywdzisz mnie jak oni.

Znalezione obrazy dla zapytania avengers w salonie

Nowe szczęśliwe życie które dało mi Avengers #0

W tej części chciałabym tylko przedstawić bohaterów tego opowiadania. Tylko tych co pojawiają się jako nowi i mają znaczący wpływ na bieg historii. Inni bohaterowie będą pojawiali się w czasie serii.

Lorane Martinez (8 lat)
Brunetka 90 cm wzrostu. Duże szaro zielone oczy i długie brązowe włosy. Szczupła wysportowana. Od małego przetrzymywana w laboratoriach Hydry. Mając 5 lat Hydra zabiła jej rodziców by nie wynieśli dziewczynki z bazy jak planowali i nie ukryli jej. Pomimo wielu eksperymentów na niej głównie bardzo bolesnych nie stała się marionetką Hydy jak reszta obiektów. Chciała wydostać się z więzienia i  pomagać ludziom.


Doktor Śmierć (19 lat)
Zimowy Żołnierz stworzony przez Hydrę w wersji kobiecej. W rzeczywistości ma na imię Sophia (Sofia) Mendez. W czasach wojny była lekarzem stąd przydomek “Doktor” z powodu wyrafinowanych sposobów na uśmiercanie ludzi i zbierając imponujące żniwo dodano do jej przydomku “Śmierć”. Wszyscy boją się tego przydomku bo wiedzą że jedynymi którzy dadzą Soph radę są Pierwszy Zimowy, Avengers i malutka Lorane. Soph jest piękną szatynką o orzechowych oczach, pełnych ustach, wysokich kościach policzkowych. Szczupłe lecz wysportowane ciało i niesamowita precyzja we władaniu bronią.

niedziela, 1 stycznia 2017

Ważne !!!

A więc jak widzieliście mamy już koniec Wiecznej Miłości Potępionych Dusz. Jednak teraz chciałabym zrobić sobie około 2 tygodni przerwy żeby przyszykować kolejne opowiadanie którę będę dodawać. Ale mam z tym lekki problem mam zaczętych kilka i nie wiem które mam dodawać jako następne. A więc na głównej będziecie mieli ankietę, która pomoże mi zorientować się co chcielibyście czytać jako następne.

Pozdrawiam
Patusia

Wesołego Nowego Roku

Witajcie kochani,

Chciałabym wam życzyć szczęśliwego Nowego Roku 2017. Żeby nowy rok był dużo lepszy od poprzedniego. Spełnienia marzeń. 


Wesołego 2017!!!

Znalezione obrazy dla zapytania wesołego nowego roku

Wieczna Miłość Potępionych Dusz - cz.17 - Epilog

150 lat później.
Oczami Róży:

Stoimy właśnie w blasku wschodzącego słońca. Ja w ramionach Fabiana, mój brat ze swoją żoną, Mateusz ze swoją dziewczyną, i moi rodzice. Byliśmy szczęśliwą rodziną. Nie mamy ze sobą konfliktów. Jesteśmy dumni z tego kim jesteśmy. A jesteśmy wampirami najlepszymi z najlepszych. Z rzadkimi i niebezpiecznymi talentami których używamy tylko do obrony naszej rodziny nigdy do ataku. Już raz próbowano odebrać mi szczęście nigdy więcej się to nie powtórzy bo ci których kocham na to nie pozwolą. NIGDY!!

Oczami Fabiana:


Te 150 lat minęło mi jak mrugnięcie okiem. Jestem pojętniejszy niż człowiek ponieważ zapamiętuję szybciej. Przez to nauczyłem się prawie wszystkich języków i każdego kursu na studiach, ponadprogramowe informacje i władanie nad własnym talentem. Jaki mam? Umiem władać nad umysłami wampirów, ludzi, zwierząt, wilkołaków. Jedyną osobą której nie umiem kontrolować to Róża i Kasjan. Resztą mogę manipulować na różne sposoby. Mateusz dostał dar jasnowidzenia połączony z odbieraniem zmysłów lub pokazywaniem złudnych obrazów. Tak samo jak w przypadku mojego talentu tak i jego nie działa na Różę i Kasjana. Jako jedyna rodzina na świecie się nie kłócimy i nie bijemy. Jesteśmy zgodni bo na świecie pośród ludzi i wampirów mamy tylko siebie pomimo wielu sprzymierzeńców. Po pogrzebie mamy spotykałem się z moją siostrą codziennie aż do momentu jej śmierci która nastąpiła w wieku 117 lat. Do końca zachowała ostrość umysłu. Nie chorowała tak bardzo a zmarła ze starości w śnie z szerokim uśmiechem na ustach. Pewnie przyszedł po nią mąż lub rodzice albo wszyscy na raz.. Kto by to nie był zabrał do lepszego świata ostatnią osobę która poświadczyłaby moją prawdziwą tożsamość. Jestem Fabian, Lucas, Leon Harrison. I jestem dumny z bycia wampirem.

Znalezione obrazy dla zapytania wschód słońca nad oceanem

niedziela, 25 grudnia 2016

Wieczna Miłość Potępionych Dusz - cz.16.1 - Długa wieczność

50 lat później od momentu przemiany.
Oczami Fabiana:

50 lat temu dostałem od Róży życie wieczne tak samo jak Mateusz. Dzisiaj stoję na pogrzebie swojej mamy. Zmarła w wieku 92 lat. Ostatnich 22 nie pamiętała. Nawet mnie. Mój brat umarł 10 lat temu zostawiając swoje troje dzieci. Moja siostra jest dalej w domu starców. Odwiedza ją jej dwie córki i syn. Z jednej strony żałuję że opuściłem swoją rodzinę. Ale z drugiej cieszę się że stało się tak a nie inaczej. Przez to poznałem miłość swojego życia. Po słowach księdza: Idźcie w pokoju Chrystusa”, razem z Różą złożyliśmy kwiaty na grobie i zaczęliśmy opuszczać cmentarz. Moja siostra zobaczyła mnie i pokazała na migi o chwilę rozmowy. Spełniłem jej prośbę.

  • Cześć siostra.
  • Hej braciszku. Jak zawsze młody.
  • Tak… Przykro mi z powodu mamy. Ty po moim odejściu byłaś z nią bliżej niż ze mną.
  • Dziękuję. Masz rację. Przez ostatnie 20 lat pytała się czy już wróciłeś i czy ją odwiedzisz a przez ostatnie 2 płakała że jej dziecko umarło.
  • Odwiedzałem ją. Codziennie przez ostatnie 21 lat ale mnie nie pamiętała. Myślała że jestem którymś z waszych dzieci.
  • Róża, mam prośbę.
  • Tak? - opowiedziała moja narzeczona.
  • Czy mogłabyś pilnować mojego brata żeby mu się nic nie stało?
  • Oczywiście. Spełnię twoją prośbę.
  • Dziękuję.


Pożegnałem się z moją siostrą bardzo wylewnie i wyszedłem z cmentarza. Bardzo za nią tęsknię ale każda moja minuta w jej towarzystwie przybliża ją do śmierci. Jej śmierci.  Obiecałem jej że niedługo się spotkamy. Tak. Niedługo i na pewno nie będzie to jej pogrzeb.


Znalezione obrazy dla zapytania pogrzeb

Wesołych Świąt

Znalezione obrazy dla zapytania wesolych swiat

Wszystkim moim czytelnikom życzę wesołych i zdrowych świąt Bożego Narodzenia. Żeby te święta były dla was przepełnione ciepłem rodzinnym i rodzinną atmosferą. Dużo przepysznego jedzenia i bezpiecznej drogi powrotnej jeżeli ktoś gdzieś wyjeżdżał. Uważajdzie na siebie bo święta to niebezpieczny czas na drogach tak więc wróćcie do domu cali i bezpieczni. 

Życzy Patusia 

P.S. Jakby ktoś chciał spersonalizowane życzenia świąteczne niech wyśle emaila na pati98-10-14@wp.pl swoje imię i nazwisko a spróbuję na nie odpowiedzieć możliwie jak najszybciej.