Kolejną część tej historii pragnę zadedykować wszystkim wiernym i zapalonym czytelnikom mojego bloga za ciepłe słowa i motywację do dalszego pisania.
Dziękuję kochani ;)
--------------------------------------------------------------
-Czy Kamil dokucza Sabinie? – pytanie w końcu
opuściło jego umęczony umysł.
-Nie… Teraz tylko rozmawiają a co? – odparła
zaskoczona dziewczyna nagłym pytaniem chłopaka.
-Czy on teraz jest tam z nią na wycieczce? – zadał
ignorując zupełnie pytanie przyjaciółki.
-Nie. Miał pewne problemy w domu i w szkole więc
zdecydował się nie pojechać. I móc
spokojnie je załatwić.
-Jesteś pewna?
-Tak, stu procentowo. Nawet go widziałam jak
żegnał się z kolegami.
-Dziękuję.
-Nie ma za co.
-Po prostu się o nią martwię. Boje się że jej się
coś stanie.
-Wiem. Teraz nie masz o co. Jest w dobrych rękach.
Nauczyciele nie dadzą jej krzywdy
zrobić.
-Jestem idiotą.
-Wcale nie. Dlaczego tak uważasz?
-Mam wspaniałą dziewczynę i mówię jej że nie
myśli. Czy może być coś bardziej debilnego niż moje słowa do niej? Oczywiście
że nie!
-W kłótni i złości ludzie mówią różne głupie
rzeczy. Ale kiedy ona tylko wróci przeprosisz i ona wybaczy. Wtedy wszyscy będą
żyć razem i szczęśliwie. A zwłaszcza ty z nią.
-Serio tak uważasz?
-Tak.
-Dziękuję. Pomogło.
-Ja tylko przyjacielu odpowiadam na twoje pytania.
-Jesteś najlepsza. Wiesz o tym?
-Wiem. – zaśmiała się. W końcu kilka godzin
wcześniej usłyszała to samo od przyjaciółki.
-Dobranoc Alicjo.
-Dobranoc Bartoszu.
Alicja
pokonała ostanie schodki weszła do ciepłego wnętrza domu. Bartek stał jeszcze
przez chwilkę próbując uporządkować swoje rozbiegane myśli. Chociaż równie
dobrze mógł ro zrobić w drodze do domu. Ułożył sobie w głowie plan działania i
postanowił się go trzymać. Był gotowy zrobić wszystko by jego serduszko mu
wybaczyło. Mózg szatyna przetrawiał otrzymane informacje. Poszła do szkoły.
Pojechała na wycieczkę. Jest z Kamilem w klasie. Jest bezpieczna. Jego tam nie
ma. Jest bezpieczna. Jednak dalej był w szoku ze ona poszła do szkoły. Kiedy
zdecydowała się na tak poważny krok? Szok że zaczęła coś tak dla niej nowego. Że
w ogóle odważyła się podjąć taką decyzję. Jednak wiedział że nie lubi być długo
w centrum uwagi innych. I tak pewnie odciągała od siebie uwagę w każdy możliwy
sposób. Zawsze to robiła. Wiedział że jego najdroższa dobrze się bawi i nie
chciał jej przeszkadzać męcząc ja telefonami. Jednak był zmuszony to zrobić. W
jego głowie powoli tworzył plan na następny dzień. Odliczał czas do powrotu
Sabiny. Musiał z nią porozmawiać. Z ulgą pomyślał że tydzień na zaplanowanie i
przemyślenie wszystkiego powinny starczyć. Następnego dnia poszedł do domu
Sabiny porozmawiać z ciocią Anitą. Zapukał nieśmiało. Otworzyła po kilku
minutach. Zupełnie nie spodziewała się ujrzeć chłopaka u progu swojego domu.
-Dzień dobry. Nie przeszkadzam?
-Dzień dobry. Nie skąd. Wejdź dziecko a nie stoisz
na zimnie.
-Czy mógłbym z ciocią porozmawiać?
-Oczywiście. Zapraszam do salonu. Przyniosę gorącą
herbatę i ciasteczka.
--------------------------------------------------------
Dziękuję za ciepłe komentarze i prośbę o powrót. Sama wasza obecność znak że jesteście i czytaliście mojego bloga żeby go kontynuować sprawiła że się wzruszyłam. Wzruszyłam się tym że komuś za wyjątkiem mnie samej zależy żeby poznać historię do końca. Bo każda historia zasługuje żeby się kiedyś skończyć. Prawdę mówiąc nie byłam co do powrotu zbyt pewna. Miałam wrażenie że piszę dla samej siebie. Robiło mi się z tego powodu przykro. Wasze komentarze zmotywowały mnie żebym coś zmieniła w swoim blogu żeby był ładniejszy i bardziej zachęcał do czytania. Tak więc jak tylko coś wymyślę od razu dam wam znać moje skarby.
Pozdrowienia od Patusi.