środa, 25 listopada 2015

Lekcja Życia cz.47

Moi drodzy czytelnicy... Niestety już w piątek rozstajemy się z Lekcją życia, z Sabiną, z Bartkiem i innymi. Jest mi niezmiernie smutno z tego powodu bo Lekcja Życia była moją dumą, moim małym dzieckiem. Mam nadzieję że wam też się podobało tak jak mi. Proszę o komentarze z waszymi opiniami na temat tego opowiadania i jak myślicie jak ono się skończy. Ja już mam swoje zakończenie ale chciałabym poznać wasze:) Aha i jeszcze jedno w piątek zadam wam swoje maleńkie dyskretne pytanie :) Ale to w piątek.

Tego posta chciałabym zadedykować mojemu bratu który zawsze dawał mi wsparcie w momencie kiedy traciłam wiarę w swoje napisane dzieła. To przez niego zaczęłam blogować. Kocham cię braciszku i dziękuję.

Życzę miłego czytania:)
Patusia:D

----------------------------------------------------------------
- I to w tobie uwielbiam brzdącu. – powiedział żartobliwie przeczesując palcami jej długie blond włosy

Oboje roześmiali się. Następnego dnia słońce chowało się za chmurami. Jakby nie chciało oglądać czegoś tak smutnego. Ubrani na czarno ludzie weszli powoli do małego kościółka i słuchali pełnych boleści słów kapłana. On też znał jej babcie. Uroczą zawsze uśmiechniętą staruszkę. Przy słowach „Czy ktoś chciałby powiedzieć o zmarłej ostanie słowo?” podniosła się. Szła powoli do księdza pokonując niespiesznie schody. Przez pierwsze chwile nie odezwała się słowem. Patrzyła na zebranych z gulą wzruszenia w gardle. Odchrząknęła znacząco i zaczęła swoja przemowę by uczcić pamięć zmarłej babci.

- Babcia urodziła mojego tatę i była przy nim przez całe życie. Dbała o niego wiązała buciki, wycierała mu nosek. Była z nim w każdym momencie jego życia. Na ślubie była najszczęśliwszą matką na świecie że odnalazł swoją prawdziwą miłość. Kiedy urodził się mój brat a następnie ja jako najdumniejsza babcia na świecie pomagała mamie opiekować się nami. Cieszyła się z wnuków równie bardzo jak nasi rodzice oraz dziadek. Poświęcała nam dużo czasu. Nigdy nie odmówiła pomocy. Chciałabym jej jeszcze wiele powiedzieć ale jest już o wiele za późno. Po śmierci taty była smutna i załamana ale bardzo szybko się odnalazła i pomogła nam zrobić to samo. Dzisiaj chciałabym dać jej prezent od serca. Ponieważ przed śmiercią dała nam paczki z najdroższymi rzeczami dla niej, które są teraz i były ważne dla nas. Teraz złożę z nią w grobie prezent dla innych śmieciem lecz dla mnie jest to coś niezwykle ważnego. Jest to złota broszka którą dostałam na urodziny wiele lat temu.
 
Zeszła z mównicy podeszła do trumny powolnym krokiem i włożyła jej delikatnie broszkę w rękę na końcu zaciskając dłoń na pamiątce. Uroniła ostatnią łzę w rękaw i zamyśliła się. Bartek przytulił się do dziewczyny i zaczął szeptać jej słowa pocieszenia na ucho. Tak że nikt inny nie mógł tego słyszeć. Ceremonia wkrótce później zakończyła się a ciało staruszki spoczęło w dębowej trumnie przed ciemnym zimnym dołem zarezerwowanym specjalnie dla jej babci. Uważała że babcia na to jest o wiele za dobra  ale to była wola jej babci. Nic nie mogła na to poradzić. 


Znalezione obrazy dla zapytania dębowa trumna złożona w grobie