Tego posta chciałabym zadedykować mojemu bratu który zawsze dawał mi wsparcie w momencie kiedy traciłam wiarę w swoje napisane dzieła. To przez niego zaczęłam blogować. Kocham cię braciszku i dziękuję.
Życzę miłego czytania:)
Patusia:D
----------------------------------------------------------------
- I to w tobie uwielbiam brzdącu. – powiedział żartobliwie przeczesując palcami jej długie blond włosy
Oboje
roześmiali się. Następnego dnia słońce chowało się za chmurami. Jakby nie
chciało oglądać czegoś tak smutnego. Ubrani na czarno ludzie weszli powoli do
małego kościółka i słuchali pełnych boleści słów kapłana. On też znał jej
babcie. Uroczą zawsze uśmiechniętą staruszkę. Przy słowach „Czy ktoś chciałby
powiedzieć o zmarłej ostanie słowo?” podniosła się. Szła powoli do księdza
pokonując niespiesznie schody. Przez pierwsze chwile nie odezwała się słowem.
Patrzyła na zebranych z gulą wzruszenia w gardle. Odchrząknęła znacząco i
zaczęła swoja przemowę by uczcić pamięć zmarłej babci.
- Babcia urodziła
mojego tatę i była przy nim przez całe życie. Dbała o niego wiązała buciki,
wycierała mu nosek. Była z nim w każdym momencie jego życia. Na ślubie była
najszczęśliwszą matką na świecie że odnalazł swoją prawdziwą miłość. Kiedy
urodził się mój brat a następnie ja jako najdumniejsza babcia na świecie
pomagała mamie opiekować się nami. Cieszyła się z wnuków równie bardzo jak nasi
rodzice oraz dziadek. Poświęcała nam dużo czasu. Nigdy nie odmówiła pomocy. Chciałabym
jej jeszcze wiele powiedzieć ale jest już o wiele za późno. Po śmierci taty
była smutna i załamana ale bardzo szybko się odnalazła i pomogła nam zrobić to
samo. Dzisiaj chciałabym dać jej prezent od serca. Ponieważ przed śmiercią dała
nam paczki z najdroższymi rzeczami dla niej, które są teraz i były ważne dla
nas. Teraz złożę z nią w grobie prezent dla innych śmieciem lecz dla mnie jest
to coś niezwykle ważnego. Jest to złota broszka którą dostałam na urodziny
wiele lat temu.
Zeszła z
mównicy podeszła do trumny powolnym krokiem i włożyła jej delikatnie broszkę w
rękę na końcu zaciskając dłoń na pamiątce. Uroniła ostatnią łzę w rękaw i
zamyśliła się. Bartek przytulił się do dziewczyny i zaczął szeptać jej słowa
pocieszenia na ucho. Tak że nikt inny nie mógł tego słyszeć. Ceremonia wkrótce
później zakończyła się a ciało staruszki spoczęło w dębowej trumnie przed
ciemnym zimnym dołem zarezerwowanym specjalnie dla jej babci. Uważała że babcia
na to jest o wiele za dobra ale to była
wola jej babci. Nic nie mogła na to poradzić.