środa, 19 sierpnia 2015

Lekcja Życia cz.30

Nie zapomnij przeczytać notatki od autorki na dole :) Życzę miłego czytania :)
----------------------------------------------------------------------------------

Weszli do domu. W nozdrza Bartka wdarł się przyjemny zapach pieczonej kaczki. Przypomniały mu się piękne dni kiedy siedział z rodzicami i siostrą w niedzielne popołudnia przy stole. Jedli pieczoną kaczkę w jabłkach swojej mamy rozmawiając o minionym tygodniu. Czasami również rozmawiali o przyszłości. Wrócił do rzeczywistości i szeroko otwartymi oczami rozejrzał się dookoła. W oczy wpadł mu niezwykły porządek. Był nim mile zaskoczony. Wyobrażał sobie czystość lecz nie aż tak dokładną. Był pod przyjemnym wrażeniem. Jak zawsze rodzina dziewczyny mile go zaskoczyła.
-O czym chcesz ze mną porozmawiać? – zapytała z szerokim uśmiechem rodzicielka jego największego skarbu.
-O Sabinie ciociu.
-A dokładnie co cię interesuje? – odparła zaskoczona takim obrotem rozmowy.
-Czemu mi nie powiedziała o nowej szkole, wycieczce ani o Kamilu w klasie?
-Bardzo chciała ale nie wiedziała jak zacząć rozmowę o tym z tobą. Wiedziała że będziesz się o nią martwić a przez to sam możesz mieć problemy w szkole.
-Mogła spróbować mi to jakoś wyjaśnić.
-Bała się twojej reakcji oraz tego że naprawdę wpadniesz przez to w problemy w szkole.
-Czemu ciocia tego nie zrobiła?
-Obiecałam jej to.
-Czemu?
-Bo ona chciała to zrobić osobiście. Bez niczyjej pomocy.
Z tej wymiany zdań dowiedział się za dużo i nie widział co z bezcenną wiedzą zrobić. Musiał w spokoju pomyśleć ale nie mógł tak po prostu wyjść. Ale teraz martwiło go co innego. Jedynym problemem teraz był on sam. Chciał temu zaradzić ale nie mógł. Musiał zrozumieć to że ona podjęła tak poważną decyzję i postanowiła pójść do szkoły. Miejsce z którego pewien czas odeszła. Odeszła przez Kamila.
-Ale nie zrobiła. – Odpowiedział w końcu.
-Chciała wczoraj. – uśmiech nie schodził z twarzy kobiety.
-Jestem skończonym idiotą. – powiedział zrezygnowany.
-Wcale nie! – padła ostra odpowiedź kobiety.
-Właśnie że tak. Kocham cioci córkę całym sercem. Chciałbym jej dać cały świat i -więcej. Wszystko co mam bym chciał jej oddać. A na każdym kroku ją obrażam.
-Właśnie że nie cały czas jesteś dla niej wredny. Robisz lub mówisz dla niej również dużo miłych rzeczy. Dbasz o nią i o jej bezpieczeństwo. A to i tak dużo. A przede wszystkim kochasz. Więc widzisz to że czasem zdarza ci się być wrednym nie znaczy że jesteś taki cały czas.
-Pani umie pocieszyć – obdarzył kobietę smutnym uśmiechem.
-Jak się obwiniasz to ktoś musiał przywołać się do porządku dziecko.
-Zawsze robiła to Sabina. – zaśmiał się chłopak.
-A teraz byłam to ja. – odpowiedziała również się śmiejąc.




---------------------------------------------------
Mam do was pytanie :) Czy chcecie drugie Q&A ?? Jeśli tak to piszcie w komentarzach opinie na temat tej części mojego opowiadania które cudem z siebie wypociłam. A pytania na Q&A przysyłajcie na adres email; pati98-10-14@wp.pl Każdy z was może zadać więcej niż jedno pytanie dotyczące wszystkiego :) Mam nadzieję że taki pomysł wam odpowiada a już wkrótce mam dla was wielką niespodziankę. :) Mam nadzieję że wam się spodoba bo ja już jestem podekscytowana.