Przepraszam że ostatnio nic nie dodaję ale mam bardzo dużo lekcji i nauki. Staram się coś dodawać częściej ale przez natłok obowiązków i lekcji nie bardzo mi się to udaje i kończy się postanowieniem "aj najwyżej dodam jutro". Postaram się dodawać nowe części raz na tydzień max 2. Jeszcze raz przepraszam bez zbędnego przedłużania zapraszam do czytania.
Pozdrawiam, Patusia.
--------------------------------------------------------------------------------------
Oczami Róży:
Cholera jasna!! Nie spodziewałam się że on tu przyjdzie ale jak zobaczy ich wszystkich na dole zacznie coś podejrzewać. Miałam ten wieczór spędzić tylko w towarzystwie mojego brata a jakby zobaczył chłopaków poczułby się dotknięty i pominięty. Co nie wróżyłoby nic dobrego przynajmniej dla mnie. Muszę teraz baczniej patrzeć na swoje dłonie. Żeby tylko nic mi się nie wymsknęło przy nim. Ciężko byłoby to wyjaśnić. Usiadłam w fotelu i pokazałam mu kolejny naprzeciw siebie. Uśmiechnął się nieśmiało i zajął wskazane miejsce.
- A więc co cię sprowadza w moje skromne progi?
- Chciałem zobaczyć czy wszystko w porządku z tobą.
- Tak a dlaczego miałoby coś się ze mną dziać? - zdziwiły mnie jego słowa.
- Silny podmuch wiatru przeszedł przez miasteczko i bałem się że coś mogło się u ciebie stać. Nie wiedziałem czy jesteś z kimś czy sama dlatego postanowiłem to sprawdzić.
Uśmiechnęłam się na jego słowa. No cóż to prawda. Musiała “pożyczyć” dużo wiatru by móc skończyć tą cholerną figurkę. Może nie domyśli się że to moja sprawka.Muszę tylko Odciągnąć go od tej myśli o ile w ogóle taka była.
- To miło z twojej strony jak widzisz wszystko u mnie jest w jak najlepszym porządku.
- Ładny masz dom… Taki nowoczesny ale tak jakby stary.
- Dziękuję. Jest nowy ale wiele starych rodzinnych pamiątek zdobiących ten dom dodaje mu takiego uroku. - uśmiechnęłam się na wspomnienie tych wszystkich obrazów i figurek.
- Bogata historia?
- Bardzo. Widzisz tą figurkę stojącą na tamtej komodzie?
- Tak. Co z nią?
- Ma ponad 250 lat.
- O matko serio?
- Tak. Moja prababka wyrzeźbiła ją w dębie i ozdobiła ją farbą. Na dole jest bośniacki napis który mówi “nikt nie zostanie zapomniany dopóki choć jedna osoba pamięta”. Ona nie zostanie zapomniana nigdy bo pamiętam ją ja i reszta mojej rodziny.
- Musiała być mądrą kobietą.
- Opowieści o niej mówią że była piękną i bardzo mądrą kobietą. Nie sposób było złamać jej ducha. Umiała walczyć o swoje a najbardziej o rodzinę. Wszystkie przeciwności losu zwalczała pogodą ducha i dobrocią a kiedy to nie wystarczało sięgała po ostateczność czyli po miłość i wdzięczność.
- Mówisz jakbyś znała ją osobiście.
Uśmiechnęłam się na te słowa. Oczywiście że ją znałam. To w końcu moja prababka. Nie mogłabym jej zapomnieć. A figurka była moim prezentem zaręczynowym zanim wampiry napadły na miasteczko i zabiły wszystkich. Zanim mnie zmieniono.
- Nie. Ale jak mówiłam jest wiele opowieści o niej tak samo jak kilka obrazów. Na przykład ten wiszący nad figurką przedstawia ją. Tak wyglądała naprawdę.
- Była piękna. Jesteś bardzo do niej podobna.
- Nie nie jestem. Ona była piękniejsza. - powiedziałam spokojnie. - Dużo piękniejsza - dodałam szeptem.
- To miło że tak dużo o niej wiesz. Ja o swojej niewiele wiem. I niewiele mam pamiątek tak starych jak twoje.
- Każda rodzina ma swoją historię. Dłuższą czy krótszą ale zawsze jakąś. Lub jak ta suknia.
- Tak? Jak stara?
- 1500.
- O matko.
- Wiem, wiem. Od bardzo, bardzo dawna, suknia ta była przekazywana z matki na córkę. Ma się ją w najważniejsze dni w roku.
- A jaki dzisiaj?
- Imieniny taty.
- No dobrze ja już muszę jechać. Obiecałem mamie że wrócę jeszcze przed dziewiątą bo muszę siostry pilnować.
- Masz siostrę?
- Tak i brata.
- Ile mają lat? Scarlett 5 a Matt 21.
- Chciałabym ich kiedyś spotkać.
- Na pewno się poznacie kiedyś. - zaśmiał się i wyszedł z domu.
Na tym skończyło się nasze “spotkanie straconych dusz”. Przez pół nocy stałam przy oknie i patrzyłam w niebo. Było takie piękne. Pomyślałam o Fabianie i o tym że chciałabym zobaczyć jak śpi. Nie myśląc długo wybiegłam z domu i pobiegłam do jego domu. Nie mogłam przegapić tego widoku za żadne skarby świata.