sobota, 20 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.5

Uśmiechnęła się pod nosem i kraina snów ponownie pochłonęła ją i jej senne marzenia. On wstał i wyszedł poszukać cioci Anity. Znalazł ją w kuchni. Zadeklarował że przyjdzie wyprowadzić Sarę po południu. Przez cały pozostały mu czas śmiał się z przyjaciółkami w parku. Kiedy zobaczył która godzina pożegnał się ze znajomymi i zaczął kierować się w stronę jej domu. Po pewnym czasie dotarł na miejsce. Zapukał śmiało w drzwi i czekał dosłownie chwilkę. Otworzył my wysoki brunet o piwnych wesołych oczach w wysportowanym, umięśnionym ciele.
-Przepraszam zastałem może panią Anitę albo Sabinę – spytał spłoszony Bartek.
-Nie. Jestem jej starszym bratem.
-Przyszedłem po Sarę.
-A tak proszę wejdź. Mama miałaby do ciebie też jedną prośbę.
-Zamieniam się w słuch.
-Czy mógłbyś przy okazji kupić Sabinie leki.
-No dobrze tylko jakie?
-Tu masz listę. A tu trzymaj pieniądze.
-Jak będę wracał to kupie.
-Dobrze. A tak przy okazji mam na imię Dorian. – uśmiechnął się.
-Bartek. – uśmiechnął się niepewnie i podał mu rękę. Brat dziewczyny odwzajemnił uścisk. Mocny i pewny.
-No dobrze idę z psami bo już nie mogą się doczekać.
-Dobrze. Jak wrócisz będzie już w domu moja mama.
-Nie ma sprawy.
Zabrał psy i wyszedł z nimi na spacer. Jednak cały czas myślał o chorej dziewczynie. Dwie godziny później skierował się w stronę apteki i wykupił leki zapisane na kratce przez rodzicielkę swojej ukochanej. Powolnym krokiem zbliżał się do domu. A jego myśli szalały z niepokoju i tęsknoty. Blisko domu zobaczył Doriana kłócącego się z nieznajomym chłopakiem. Zaniepokoiło go to nawet bardziej gdy wyłapał imię Sabiny wymienione przez nieznajomego. Po dojściu na miejsce machnął ręką na powitanie.
-Cześć już jestem. – powiedział zakłopotany Bartek.
-Dobrze zanieś Sabinie leki i mamie przyprowadź psa. A propo Sabina prosi żebyś w końcu do niej przyszedł. Nie może się ciebie doczekać.
Brat dziewczyny uśmiechał się zaczepnie podkreślając tym wagę swoich słów.

-Nie wiedziałem że jest aż tak niecierpliwa. I tak bardzo wyczekuje mojej wizyty.  


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja Życia cz.4

Szedł on powoli jednak jego serce biło mocno i głośno niemal tak bardzo że sprawiało mu to fizyczny ból. Zatrzymał się przed drzwiami pokoju dziewczyny, którą kochał całym sercem. Zapukał cicho do drzwi lecz nie doczekał się żadnej odpowiedzi ze środka. Uchylił je lekko lecz ona się nie poruszyła. Ośmielony tym że dziewczyna śpi wszedł i zamknął cicho za sobą drzwi. Wygląda bardzo blado a pierś unosiła się pod nierównym oddechem. Pod kołdrą która okrywała jej smukłe ciało jej sylwetka zdawała się być jeszcze drobniejsza i kruchsza niż w rzeczywistości. Poruszyła się i podniosła powoli głowę. Przetarła ręką swoje duże zielone zaspane oczy i zdziwiła się kiedy zobaczyła przyglądającego jej się Bartka, który stał pośrodku pokoju.
-O… - powiedziała zmęczonym głosem – Co tu robisz?
-Przyszedłem cię odwiedzić. Chciałem ci powiedzieć kilka rzeczy ale pewnie nie wysłuchasz co mam ci do powiedzenia. Choć nie ukrywam że tylko po to chciałem się z tobą zobaczyć.
Poruszyła się na łóżku. I usiadła z wysiłkiem. Cały czas patrząc na chłopaka, którego pokochała. Ten jeden moment w parku wystarczył by jej serce zapłonęło żarem miłości.
-Wysłucham cię.
Siadając kołdra zsunęła jej na kolana. Bartek czułym gestem ponownie zakrył ją szczelniej kołdrą. Ona popatrzyła na niego swoimi dużymi oczami gotowa do słuchania co ma jej do powiedzenia.
-No więc chciałem ci powiedzieć że uważam cię za naprawdę atrakcyjną dziewczynę. Pokochałem cię od naszego spotkania. Teraz już wiem co to miłość od pierwszego wejrzenia. Martwiłem się jak cię nie widziałem. Ale jeszcze bardziej zabolało mnie że to z mojego powodu już więcej nie przychodzisz do parku. Kocham cię Sabina. Tak bardzo cię kocham. Lepiej już sobie pójdę. Dam ci wypocząć i przemyśleć parę spraw. Przepraszam. Przepraszam za to co powiedziałem wtedy w parku.
-Zostań proszę. Bartuś ja też cię kocham. I za nic nie przepraszaj. To nie była tylko twoja wina ale moja również. Nie powinnam była tak reagować.
On uśmiechnął się szczęśliwy wyznaniem Sabiny. Usiadł obok niej i opowiadali swoje śmieszne historie ze swojego życia. Po pewnym czasie ona ponownie oddała się w objęcia Morfeusza. Błoga i bezpieczna kraina snów pochłonęła jej umysł bez reszty. Chciał już wstać kiedy ona powiedziała zmęczonym szeptem.
-Tylko proszę nie zostawiaj mnie już bo dostanę kręćka.

-Dobrze a teraz śpij aniołku. 





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja Życia cz.3

Chciała zostać sama. Tylko ona i jej myśli.  Po chwili rozległo się ciche pukanie do drzwi. Stanęła w nich jej rodzicielka dziewczyna zobaczyła zmartwioną twarz i strach rzucający cień na jej piękne oczy koloru szmaragdu. Ta widząc łzy córki podeszła do niej bez słowa i wzięła ją w objęcia. Płakała w ramionach rodzica aż w końcu znużona tym zasnęła. Następnego dnia została wysłana po zakupy. Po drodze zastanawiała się czy nie przeprowadzić się gdzieś indziej. Uznała że jeden chłopak nie był tego wart ale to był jedyny sposób żeby się na niego nie natknąć. Dojście do sklepu i zakupy nie zabrały jej dużo czasu. A nawet mniej niż sama by się do tego przyznała. Kiedy szła z psem i dalej rozmyślała nad przeprowadzką kątem  zobaczyła po przeciwnej stronie ulicy Bartka. Oglądał się dookoła jakby kogoś szukał. Czyżby jej? Sabina zwiesiła głowę żeby chłopak nie zauważył jej oraz idącej obok suczki. Po kilkunastu minutach już była przy domu nie zauważyła jednak że Bartek szedł cały czas za nią. A on był za daleko by zobaczyć dokładnie do którego domu weszła blondynka. Obiecał sobie że przejdzie tam z samego rana i zobaczy gdzie dokładnie ona mieszka. Następnego dnia czekał blisko domu Sabiny. Drzwi w jednym z otworzyły się a chłopak zobaczył w nich kobietę z jej pieskiem. Poszedł do niej i zapytał:
-Dzień dobry. Czy jest pani mamą Sabiny?
-Tak a co się stało? W czym mogę pomóc?
-Mam na imię Bartek. Nic nie chciałem się tylko dowiedzieć dlaczego wczoraj wieczorem nie było jej w parku na spacerze z psem.
-Przykro mi ale Sabina jest chora i tymczasem nie może wyjść na dwór.
-Aha. Dziękuję. Czy mógłbym panią wyręczyć wezmę Sarę na spacer. Obiecuję ją później przyprowadzić z powrotem do domu.
-Dziękuję ci. – odpowiedziała mama dziewczyny z uśmiechem i nutą wdzięczności w głosie.
-Nie ma problemu. Czy jak wrócę ze spaceru będę mógł do niej zajrzeć?
-Oczywiście że tak.
-Komu w drogę temu czas. Obiecuję za niedługo wrócić.
-Dobrze, do zobaczenia. I bądź ostrożny.
Przez dwie godziny Bartek chodził z psami po parku. Ale jego myśli zamiast z psami wędrowały gdzieś po domu właścicielki jednego z pupili. Bardzo chciał do niej pobiec ile sił w nogach. Ale powolne tempo zmęczonych dokazywaniem psów spowalniało go. Po kilkunastu minutach doszedł do domu i zapukał do drzwi. Natychmiast ujrzał w nich uśmiechniętą twarz swojej wcześniejszej rozmówczyni. Zaprosiła go do środka pokazała mu gdzie ma powiesić kurtkę i odstawić buty a sama zaczęła zdejmować psom smycze. Poprosiła także żeby mówił on do niej „Ciociu Anito”. Po poinstruowaniu go wskazała mu drogę do pokoju córki.




-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.