Q1 : Dlaczego zdecydowałaś się otworzyć własnego bloga?
A1 : Zdecydowałam się otworzyć własnego bloga ponieważ lubię pisać. Pisze dość dużo różnych historii i opowiadań. Lecz tylko dla siebie. Koleżanka poradziła mi że skoro mam talent mogę dodawać własne historie na właśnie tego bloga.
Q2 : Ile będzie części Lekcji Życia?
A2: No więc szczerze powiedziawszy jeszcze nie wiem. Na pewno będzie 40 jeżeli mi się uda i dobrze wyjdzie to możliwe że będzie więcej.
Q3 : Planujesz jeszcze inne tak długie opowiadania?
A3 : Więc... Tak planuje dodać jeszcze inne równie długie opowiadania. Mogłabym zdradzić tytuły ale nie chce psuć niespodzianki.
Q4 : Jak rozpoczęła się twoja przygoda z pisaniem ?
A4: No więc... Na lekcji angielskiego mój nauczyciel (bo ja mieszkam w Irlandii i tutaj lekcje angielskiego są jak w Polsce polski. Tak dodaje na marginesie jakby ktoś nie widział.) poprosił nas o napisanie opowiadania lub historii o tragedii w 2001. Mam na myśli World Trade Centre. Miałam być ofiarą tej tragedii i opisać ją z punktu mojego widzenia. Wtedy kiedy mój nauczyciel to sprawdził powiedział że bardzo mu się podoba i że mam talent. O d tamtego czasu pisze.
Q5 : Czy planujesz kiedyś zakończyć przygodę ze swoim blogiem?
A5 : Kiedyś na pewno ale nie teraz. Kiedy już nie będę miała weny i nie będę umiała pisać dla moich czytelników więcej historii nie będę próbowała robić niczego na siłę. Nie zamknę bloga ale zostawię go z ostatnim postem na pożegnanie.
To tyle w dzisiejszym Q&A. Zapraszam do zadawania jakichkolwiek pytań pod mój numer gg: 33198853. Lub na adres email: pati98-10-14@wp.pl.
Pozdrawiam
Patusia:)
Blog został stworzony by każdy miłośnik romantycznych historii znalazł coś dla siebie. Historie będą dodawane regularnie około 2 czasami nawet 3 razy w tygodniu. Niektóre będą miały tylko jedną część inne kilkanaście. Mam nadzieję trafić w gusta nawet najbardziej wyrafinowanego czytelnika. Zapraszam po więcej historii na stronę http://www.opowi.pl/katalog
wtorek, 30 czerwca 2015
Lekcja Życia cz.10
Po tych słowach
Dorian uśmiechnął się i przepuścił Bartka przodem. Pokazał drzwi swojego
pokoju. Obaj bez słów rozumieli kogo tam można znaleźć. Leżała zwinięta na
łóżku zalana gorącymi łzami. Podszedł powoli do niej i wziął delikatnie w
ramiona. Tulił ją do siebie i głaszcząc delikatnie po złocistych włosach
próbował uspokoić. Wtedy rozległ się jej cichy szept.
-On chciał mnie
skrzywdzić. Ledwo mu uciekłam. Bardzo się go wtedy bałam. – powiedziała mocniej
wtulając się w jego tors. Niemal dławiąc się własnymi łzami.
Bartek zastygł z
ukochaną w ramionach. Wzbierała się w nim złość i rozpacz którą ledwo mógł
powstrzymać żeby nie zrobić jej krzywdy. Zbyt bardzo ją kochał by to zrobić.
Nie chciał upodabniać się swoim zachowaniem do Kamila.
-Co chciał ci
zrobić? – Jego głos brzmiał spokojnie i głucho. Tak nieludzko jakby wyprany z
wszelkich ludzkich emocji, które posiadał.
-Chciał mnie
uderzyć za to że nie przyszłam na jeden z jego wielu meczy, które rozrywał w
tamtym sezonie. Ale wtedy naprawdę nie mogłam. Byłam wtedy na dodatkowych
zajęciach plastycznych o których on wiedział. A wiem że wiedział bo sam mnie na
nie zapisał i przekonywał bym tam poszła.
Jej szept brzmiał
jeszcze ciszej. Jakby bała się że on to usłyszy i będzie chciał zrobić jej coś
jeszcze. Jednak złość wzięła górę. Zsunął ją sobie z kolan i wstał. Zaczął coś
mruczeć pod nosem. Domyśliła się że są to niecenzuralne słowa pod skierowane
pod Kamila adresem. Po chwili był już przy drzwiach. Ona szła zaraz za nim żeby go zatrzymać. Po chwili jednak wybiegł z
domu a ona stała na schodach do domu z
myślą że i tym razem zawiodła.
Bała się o niego. Bała się że coś mu się stanie. Poszła do swojego pokoju,
wtuliła twarz w poduszkę i zaczęła płakać. Jedynie łzy przynosiły jej ukojenie.
Po niespełna godzinie płaczu zasnęła. Bardzo bolała ją głowa i czuła się jakby
wraz z łzami wylała wszystkie swoje emocje i troski. Czuła się pusta w środku.
Po kilkunastu minutach Bartek wśliznął się niepostrzeżenie do jej pokoju.
Popatrzył na dziewczynę. Miała czerwone podpuchnięte oczy. Na pewno płakała
przemknęło mu przez myśl. Podszedł do niej i położył się obok. Wziął ją czule w
ramiona przytulając mocno do torsu. Obudziła się niedługo później w jego
ramionach. Uśmiechnął się do niej czule a chwilkę później pocałował ją w czubek
jej cudownej, mądrej główki, w której teraz kotłowało się tysiące myśli
próbujących się z niej wydostać.
-Nic ci się nie
stało? – strach w jej oczach ujął jego serce w swoje delikatne dłonie. To miłe
że ktoś za wyjątkiem rodziców i siostry się o niego martwi.
-Nie. Jestem
cały. Ale on zapamięta to spotkanie do końca swojego życia.
-Mogę ci coś
powiedzieć? – zapytała niepewnie.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Zapowiedzi
Hejka to ja Patusia wiem że chcecie żebym dodawała nowe posty i będę ale w międzyczasie chciałabym również dodać coś innego. Nie tylko kolejne części "Lekcji Życia" ale również jakieś inne rzeczy. Nie wiem czy pojmujecie o co mi chodzi. Ale przejdźmy do głównego tematu czyli zapowiedzi.
Mam teraz naprawdę napięty grafik pomimo że są wakacje dlatego postaram się trzymać w terminach jeżeli mi się nie uda (chodź będę dokładała wszelkich starań by tak nie było) wtedy będę starała się zrobić wszystko by dodawać zaległe posty jak najszybciej.
Więc w tym tygodniu troszkę dużo tego będzie:
Poniedziałek 29 Czerwca 2015 roku - Lekcja Życia cz.10
Wtorek 30 Czerwca 2015 roku - Q&A
Środa 1 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.11
Piątek 3 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.12
Niedziela 5 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.13
Jeśli ktoś nie jest pewny co do dalszych części tego oto opowiadania to spokojnie w niedzielę dodam kolejny post z zapowiedziami na następny tydzień. Jeśli macie jakieś pytania kierujcie je na mój numer gg albo na mojego emalia.
Pozdrowienia
Patusia :)
Mam teraz naprawdę napięty grafik pomimo że są wakacje dlatego postaram się trzymać w terminach jeżeli mi się nie uda (chodź będę dokładała wszelkich starań by tak nie było) wtedy będę starała się zrobić wszystko by dodawać zaległe posty jak najszybciej.
Więc w tym tygodniu troszkę dużo tego będzie:
Poniedziałek 29 Czerwca 2015 roku - Lekcja Życia cz.10
Wtorek 30 Czerwca 2015 roku - Q&A
Środa 1 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.11
Piątek 3 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.12
Niedziela 5 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.13
Jeśli ktoś nie jest pewny co do dalszych części tego oto opowiadania to spokojnie w niedzielę dodam kolejny post z zapowiedziami na następny tydzień. Jeśli macie jakieś pytania kierujcie je na mój numer gg albo na mojego emalia.
Pozdrowienia
Patusia :)
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
piątek, 26 czerwca 2015
Lekcja Życia cz.9
Sabina wstała i specjalnie udała że jej się
zakręciło w głowie. On szybko zerwał się
z łóżka i delikatnie objął ją by pomóc jej dojść bezpiecznie do łóżka. Kiedy to
zrobił posadził ją delikatnie i odetchnął z ulgą.
-Widzisz? Nic mi teraz nie zrobiłeś.
Powiedziała to figlarnym głosem. A oczy zabłysły
jej triumfem. Lecz po chwili ona zaczęła ponownie całować go w usta. Objął ją
delikatnie i przycisnął się troszkę mocniej. W tym samym momencie do pokoju
dziewczyny wbiegł chłopak o którym mówiła
mama Sabiny. Na imię miał Kamil. Zobaczywszy Sabinę w ramionach Bartka
zdenerwował się. Podszedł do niego i szarpnął z całej siły za bluzę chłopaka.
Wszystko działo się szybko. Za szybko. Przerażona Sabina pobiegła po brata. Nie
chciała żeby on zrobił coś chłopakowi którego kochała całym sercem. Jednak dla
Kamila sprawa nie została zakończona wraz z ucieczką Sabiny. Przewrócił Bartka
na plecy i zrzucił na podłogę. Uderzył go pięścią w policzek. Na później się
zasini.
-Masz trzymać się od niej z daleka! – cedził przez
zęby wściekły Kamil. Jego wściekłości nie było końca.
-A co jeśli tego nie zrobię?
-Hmm… Wtedy połamię ci wszystkie kości. Czy to
wystarczająca motywacja?
-Nie. I możesz zacząć łamać od teraz. Bo ja Sabinę
kocham tak szczerze i naprawdę. Nigdy jej nie opuszczę. – powiedział dławiąc
się oddechem Bartek.
Ponad ich głowami rozległ się głos który Kamila
przestraszył lecz Bartkowi przyniósł spokój i nadzieję.
-Zostaw go i już cię tu nie ma. Teraz proszę
grzecznie w każdej chwili to może się zmienić – Dorian mówił to nienależącym do
niego.
-Dobra. Ale tylko na dziś. Jeszcze się z nim
policzę później.
-Śnij dalej. Idź już zanim zmienię zdanie.
-Gdzie Sabinka? – zapytał z zainteresowaniem
Kamil.
-Ciebie to już nie powinno obchodzić.
Wściekły Kamil wstał z podłogi i wyszedł z domu głośno
trzaskając drzwiami. Wiedział że tego spotkania nie wygra. Nie miał szans z
bratem dziewczyny. Obrał kierunek na park. Tam na pewno znajdzie swoich
znajomych. Dorian podszedł do chłopaka swojej siostry i pomógł my wstać.
-Nic ci nie jest? – zlustrował go ostrym wzrokiem
od stóp do czubka głowy.
-Nie nic. – lecz przy Niej tak się nie czuł
pomyślał z rozbawieniem.

-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Lekcja Życia cz.8
-Pójdę to szybko zobaczyć. Zaczekaj tu chwilkę.
-Zostań musisz wypoczywać. Kto by to nie był
Dorian sobie z nim poradzi. W końcu jest prawie dorosły.
-Mimo wszystko pójdę zobaczyć. Nie dasz rady mnie
zatrzymać.
-Mogę się założyć że dam radę to zrobić.
-No dobrze a o co?
-O przekonanie?
-Nie. A może o buziaka?
-No dobrze.
Wstała gotowa iść zobaczyć co wywołało taką złość
w jej brata. Lecz w tym samym momencie Bartek zerwał się z łóżka i podszedł do
niej szybkim krokiem. Złapał ją delikatnie w talii i przyciągnął do siebie.
Poczuł jej gorące ciało w swoich objęciach. Nagle cały świat stracił dla niego
cały sens i znaczenie. Liczyła się tylko ona. Podniósł ją delikatnie i
przeniósł na łóżko. Ważyła tyle co piórko. Przewrócił ją na plecy i pocałował
delikatnie jakby się bał że zrobi jej krzywdę. Jednak ona zachęciła go i wpił
się w jej usta. Całował namiętnie. Całował tak jakby miał to być ich ostatni
pocałunek jakby miał ją zaraz stracić. Jego ręce zaciskały się na jej
nadgarstkach. On oderwał się od niej niechętnie. Wiedział że robi jej krzywdę.
Nie chciał tego. Siadł na brzeg łóżka i skrył twarz w dłoniach. Ona dalej
leżała zamroczona na łóżku. Rozlegał się w pokoju jej przyspieszony oddech.
-Przepraszam poniosło mnie. – powiedział
zdławionym głosem.
-Za co mnie przepraszasz? – zapytała zdziwiona.
Lecz jej głos nie był głośniejszy od szeptu.
-Popatrz na swoją rękę.
Popatrzyła zdziwiona na rękę. Zobaczyła jedynie
znikający już ślad po palcach na swojej skórze. Pomyślała że to nic takiego i
że on panikuje ale kiedy popatrzyła na niego zrezygnowała z tego pomysłu.
Widziała że obwiniał się za to. Postanowiła go pocieszyć. Zapewnić że bardzo
jej się podobało.
-Nic się nie stało. Widzisz? Już zniknęło.
-Już nigdy więcej tego nie zrobię.
-Nic się nie stało. Naprawdę popatrz.
Podsunęła my rękę po oczy. Lecz jedyne co zobaczył
to lekkie zaczerwienienie. Ucieszyło go to że nic jej się nie stało, że nie
będzie mieć siniaków. Jednak dalej czuł się winny.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Ogłoszenie Parafialne
Moi kochani czytelnicy wiem że od kiedy założyłam tego bloga nie pisałam do was bezpośrednich postów takich jak ten. Obiecuje częściej pisać. Ale pisze do was w związku z nową częścią opowiadania która miała wyjść w niedzielę. Tak więc kochani w niedzielę wyjeżdżam z miasta na cały dzień niestety. Więc dodam kolejną część którą planowałam na dziś oraz tą na niedzielę. Jeśli zdążę i mi się uda wstawię kolejną (bonusową) jeszcze w niedzielę. Mam nadzieję że nie macie mi tego za złe jeśli macie jakieś pytania lub jakieś sprawy nie dające wam spokoju znacie sposoby skontaktowania się ze mną ;) .
Pozdrawiam Patka :)
Pozdrawiam Patka :)
wtorek, 23 czerwca 2015
Lekcja Życia cz.7
-Nie. – padła długo
oczekiwana odpowiedź. – Wiem że nie. Jesteś inny, lepszy od niego i nie
zapominaj o tym.
-No dobrze miło się z
panią rozmawia ale musze iść do Sabiny zanieść jej leki. Wiem od Doriana też że
nie może się mnie doczekać.
-Oh no tak. A tak przy
okazji podasz jej leki. To prawda… Nie może. Cały czas się o ciebie zapytuje.
-Nie jestem pewien czy
będę wiedział które i ile.
-Ona ci wszystko
powie.
-No dobrze.
-Do widzenia.
-Do widzenia.
Bartek z uśmiechem na ustach wyszedł z kuchni.
Starał się zignorować krzyki które dochodziły z zewnątrz. Jednak niepokoiło go
to że ten chłopak cały czas gdzieś się kręcił wokół jego Sabinki. Doszedł w
końcu do drzwi pokoju i zapukał cicho. Podobnie jak za pierwszym razem. Wszedł
powoli do środka. Lecz tym razem został ją siedzącą z laptopem na kolanach
pochłonięta była lekturą. Na dźwięk głosu Bartka podniosła głowę a na jej
ustach wykwitł uśmiech. Piękniejszy od tysiąca róż.
-Jak się czujesz? –
zapytał lecz głos zadrżał mu ze zmartwienia.
-Z każdą chwilą lepiej
od kiedy wszedłeś do pokoju. – uśmiechnięta się słodko.
-Czy mówiłem ci już że
jesteś piękna? – powiedział zajmując miejsce obok niej na łóżku.
-Nie a czemu pytasz? – odparła zdziwiona jego
nagłą zmianą tematu.
-W takim razie mówiąc
ci że jesteś przepiękna.
Odpowiedział mu jedynie dźwięczny śmiech i ciche
słowo „Dziękuję”. Po chwili ponad ich
dwa ciche głosy przebił się rozwścieczony dźwięk głosu Doriana. Wyraźnie było
widać że z kimś kłóci się o coś lub kogoś na kim mu zależy. Bartek zignorował
to gdyż znał powód podniesionego głosu brata swojej dziewczyny. Lecz Sabina
nieświadoma niczego chciała poznać przyczynę owego problemu.
-Z kimś tak głośno
kłóci się Dorian?
-Z nikim skarbie. Nie
wstawaj to pewnie nie takiego. Musisz wypoczywać i wziąć leki żeby szybciej
wyzdrowieć.
Skłamał gładko. Nie chciał jej prawdy o obecność
tego chłopaka przed jej domem.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Lekcja Życia cz.6
Obaj po chwili powagi roześmiali się w głos. Łzy
leciały im z oczu a brzuchy bolały. Jednak Bartka serce rozpierała radość że
jest na ziemi dziewczyna która go kocha takim jaki jestem. Nie udając nikogo.
Zapomnieli zupełnie o obecności trzeciego chłopaka stojącego tuż nieopodal
Bartka.
-No dobrze idę to
zanieść i ją odwiedzić.
-Dobrze. To widzimy
się później.
-No dobrze. Do później.
– z uśmiechem zniknął w ciepłym i przytulnym wnętrzu domu.
Wszedł do kuchni i pochylił
się nad psem. Ciocia Anita uśmiechnęła się na jego widok. Jednak bez słowa
zdjęła psu smycz i pogłaskała po głowie. Sara na ten przejaw pieszczot zaczęła
merdać ogonem. Cieszyło ją to. Podobnie jak każdego innego psa na jej miejscu.
-Dziękuję ci że zabrałeś
ja na dwór. – pogłaskała rzeczonego psa po grzbiecie a ona wtuliła głowę w jej
nogę.
-Mogę zadać pani jedno pytanie?
-Oczywiście – odparła
zaskoczona.
-Kim jest ten chłopak
na zewnątrz? Wie pani ten z którym kłóci się Dorian…
-Widzisz moja córka
poznała na urodzinach koleżanki chłopaka, który był wobec niej bardzo zaborczy.
Nie dało się go lubić. A on nie dawał nam do tego wiele powodów. Nie dopuszczał
do niej jej najlepszych przyjaciół. Po tygodniu
Sabina była zmęczona zaistniałą
sytuacją. Po dwóch tygodniach była tym przerażona i czuła zagubienie. Lecz po
trzech miała już tego dość. Podjęła decyzję. Chciała to zakończyć. Chciała
wrócić do życia, które prowadziła wcześniej i zakończyć związek z tyranem.
Poprosiła o spotkanie z nim i zakończyła to 2 tygodnie temu. Teraz on
przychodzi i krzyczy pod naszym oknem. Mój
kochany synek już tłumaczył my że Sabina go nie chce i do niego nie
wróci. Jednak on nie potrafi się z tym pogodzić. Nawet go nie lubiłam oraz nie pozwoliłabym mojej córeczce
ograniczać się przez niego. Chciałabym żeby się rozwijała jak należy. Na
początku jej związku z nim zapewniłam Sabinie nauczanie domowe. Aby mieć
pewność że on nie zrobi czegoś czego ona będzie później w życiu żałować.
-Czy myśli pani że ja
mógłbym… Że ja byłbym zdolny jej zrobić coś podobnego? – popatrzył na nią
smutnym wzrokiem.
Nie tego oczekiwał. Nie wiedział czego bał się
bardziej odpowiedzi czy prawdy. Jednak czekał że ściśniętym sercem na kilka
słów które miały zaraz paść. Oczekiwanie było nie do zniesienia.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
sobota, 20 czerwca 2015
Lekcja Życia cz.5
Uśmiechnęła się pod nosem i kraina snów ponownie
pochłonęła ją i jej senne marzenia. On wstał i wyszedł poszukać cioci Anity.
Znalazł ją w kuchni. Zadeklarował że przyjdzie wyprowadzić Sarę po południu.
Przez cały pozostały mu czas śmiał się z przyjaciółkami w parku. Kiedy zobaczył
która godzina pożegnał się ze znajomymi i zaczął kierować się w stronę jej
domu. Po pewnym czasie dotarł na miejsce. Zapukał śmiało w drzwi i czekał
dosłownie chwilkę. Otworzył my wysoki brunet o piwnych wesołych oczach w
wysportowanym, umięśnionym ciele.
-Przepraszam
zastałem może panią Anitę albo Sabinę – spytał spłoszony Bartek.
-Nie.
Jestem jej starszym bratem.
-Przyszedłem
po Sarę.
-A
tak proszę wejdź. Mama miałaby do ciebie też jedną prośbę.
-Zamieniam
się w słuch.
-Czy
mógłbyś przy okazji kupić Sabinie leki.
-No
dobrze tylko jakie?
-Tu
masz listę. A tu trzymaj pieniądze.
-Jak
będę wracał to kupie.
-Dobrze.
A tak przy okazji mam na imię Dorian. – uśmiechnął się.
-Bartek.
– uśmiechnął się niepewnie i podał mu rękę. Brat dziewczyny odwzajemnił uścisk.
Mocny i pewny.
-No
dobrze idę z psami bo już nie mogą się doczekać.
-Dobrze.
Jak wrócisz będzie już w domu moja mama.
-Nie
ma sprawy.
Zabrał psy i wyszedł z nimi na spacer. Jednak cały
czas myślał o chorej dziewczynie. Dwie godziny później skierował się w stronę
apteki i wykupił leki zapisane na kratce przez rodzicielkę swojej ukochanej.
Powolnym krokiem zbliżał się do domu. A jego myśli szalały z niepokoju i
tęsknoty. Blisko domu zobaczył Doriana kłócącego się z nieznajomym chłopakiem.
Zaniepokoiło go to nawet bardziej gdy wyłapał imię Sabiny wymienione przez
nieznajomego. Po dojściu na miejsce machnął ręką na powitanie.
-Cześć
już jestem. – powiedział zakłopotany Bartek.
-Dobrze
zanieś Sabinie leki i mamie przyprowadź psa. A propo Sabina prosi żebyś w
końcu do niej przyszedł. Nie może się ciebie doczekać.
Brat dziewczyny uśmiechał się zaczepnie
podkreślając tym wagę swoich słów.
-Nie
wiedziałem że jest aż tak niecierpliwa. I tak bardzo wyczekuje mojej wizyty.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Lekcja Życia cz.4
Szedł on powoli jednak jego serce biło mocno i
głośno niemal tak bardzo że sprawiało mu to fizyczny ból. Zatrzymał się przed
drzwiami pokoju dziewczyny, którą kochał całym sercem. Zapukał cicho do drzwi
lecz nie doczekał się żadnej odpowiedzi ze środka. Uchylił je lekko lecz ona
się nie poruszyła. Ośmielony tym że dziewczyna śpi wszedł i zamknął cicho za
sobą drzwi. Wygląda bardzo blado a pierś unosiła się pod nierównym oddechem.
Pod kołdrą która okrywała jej smukłe ciało jej sylwetka zdawała się być jeszcze
drobniejsza i kruchsza niż w rzeczywistości. Poruszyła się i podniosła powoli
głowę. Przetarła ręką swoje duże zielone zaspane oczy i zdziwiła się kiedy
zobaczyła przyglądającego jej się Bartka, który stał pośrodku pokoju.
-O…
- powiedziała zmęczonym głosem – Co tu robisz?
-Przyszedłem
cię odwiedzić. Chciałem ci powiedzieć kilka rzeczy ale pewnie nie wysłuchasz co
mam ci do powiedzenia. Choć nie ukrywam że tylko po to chciałem się z tobą
zobaczyć.
Poruszyła się na łóżku. I usiadła z wysiłkiem.
Cały czas patrząc na chłopaka, którego pokochała. Ten jeden moment w parku wystarczył
by jej serce zapłonęło żarem miłości.
-Wysłucham
cię.
Siadając kołdra zsunęła jej na kolana. Bartek
czułym gestem ponownie zakrył ją szczelniej kołdrą. Ona popatrzyła na niego
swoimi dużymi oczami gotowa do słuchania co ma jej do powiedzenia.
-No
więc chciałem ci powiedzieć że uważam cię za naprawdę atrakcyjną dziewczynę.
Pokochałem cię od naszego spotkania. Teraz już wiem co to miłość od pierwszego
wejrzenia. Martwiłem się jak cię nie widziałem. Ale jeszcze bardziej zabolało
mnie że to z mojego powodu już więcej nie przychodzisz do parku. Kocham cię
Sabina. Tak bardzo cię kocham. Lepiej już sobie pójdę. Dam ci wypocząć i
przemyśleć parę spraw. Przepraszam. Przepraszam za to co powiedziałem wtedy w
parku.
-Zostań
proszę. Bartuś ja też cię kocham. I za nic nie przepraszaj. To nie była tylko
twoja wina ale moja również. Nie powinnam była tak reagować.
On uśmiechnął się szczęśliwy wyznaniem Sabiny.
Usiadł obok niej i opowiadali swoje śmieszne historie ze swojego życia. Po
pewnym czasie ona ponownie oddała się w objęcia Morfeusza. Błoga i bezpieczna
kraina snów pochłonęła jej umysł bez reszty. Chciał już wstać kiedy ona
powiedziała zmęczonym szeptem.
-Tylko
proszę nie zostawiaj mnie już bo dostanę kręćka.
-Dobrze
a teraz śpij aniołku.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Lekcja Życia cz.3
Chciała zostać sama. Tylko ona i jej myśli.
Po chwili rozległo się ciche pukanie do drzwi. Stanęła w nich jej
rodzicielka dziewczyna zobaczyła zmartwioną twarz i strach rzucający cień na
jej piękne oczy koloru szmaragdu. Ta widząc łzy córki podeszła do niej bez słowa
i wzięła ją w objęcia. Płakała w ramionach rodzica aż w końcu znużona tym
zasnęła. Następnego dnia została wysłana po zakupy. Po drodze zastanawiała się
czy nie przeprowadzić się gdzieś indziej. Uznała że jeden chłopak nie był tego
wart ale to był jedyny sposób żeby się na niego nie natknąć. Dojście do sklepu
i zakupy nie zabrały jej dużo czasu. A nawet mniej niż sama by się do tego
przyznała. Kiedy szła z psem i dalej rozmyślała nad przeprowadzką kątem zobaczyła
po przeciwnej stronie ulicy Bartka. Oglądał się dookoła jakby kogoś szukał.
Czyżby jej? Sabina zwiesiła głowę żeby chłopak nie zauważył jej oraz idącej
obok suczki. Po kilkunastu minutach już była przy domu nie zauważyła jednak że
Bartek szedł cały czas za nią. A on był za daleko by zobaczyć dokładnie do
którego domu weszła blondynka. Obiecał sobie że przejdzie tam z samego rana i
zobaczy gdzie dokładnie ona mieszka. Następnego dnia czekał blisko domu Sabiny.
Drzwi w jednym z otworzyły się a chłopak zobaczył w nich kobietę z jej
pieskiem. Poszedł do niej i zapytał:
-Dzień dobry. Czy jest pani mamą Sabiny?
-Tak a co się stało? W czym mogę pomóc?
-Mam na imię Bartek. Nic nie chciałem się
tylko dowiedzieć dlaczego wczoraj wieczorem nie było jej w parku na spacerze z
psem.
-Przykro mi ale Sabina jest chora i tymczasem
nie może wyjść na dwór.
-Aha. Dziękuję. Czy mógłbym panią wyręczyć
wezmę Sarę na spacer. Obiecuję ją później przyprowadzić z powrotem do domu.
-Dziękuję ci. – odpowiedziała mama dziewczyny
z uśmiechem i nutą wdzięczności w głosie.
-Nie ma problemu. Czy jak wrócę ze spaceru
będę mógł do niej zajrzeć?
-Oczywiście że tak.
-Komu w drogę temu czas. Obiecuję za niedługo
wrócić.
-Dobrze, do zobaczenia. I bądź ostrożny.
Przez dwie godziny Bartek chodził z psami po parku. Ale
jego myśli zamiast z psami wędrowały gdzieś po domu właścicielki jednego z
pupili. Bardzo chciał do niej pobiec ile sił w nogach. Ale powolne tempo
zmęczonych dokazywaniem psów spowalniało go. Po kilkunastu minutach doszedł do
domu i zapukał do drzwi. Natychmiast ujrzał w nich uśmiechniętą twarz swojej
wcześniejszej rozmówczyni. Zaprosiła go do środka pokazała mu gdzie ma powiesić
kurtkę i odstawić buty a sama zaczęła zdejmować psom smycze. Poprosiła także
żeby mówił on do niej „Ciociu Anito”. Po poinstruowaniu go wskazała mu drogę do
pokoju córki.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Lekcja Życia Cz.2
Tej nocy Sabina źle spała. Przez jej głowę
przewijały się myśli o Bartku, nowo zapoznanym koledze z parku. Oraz o
wydarzeniach minionego dnia. Następnego równie szarego i pochmurnego dzionka
Sabina wstała wcześnie rano, wzięła Sarę i poszły do parku pobiegać. Nastolatka
bardzo dbała o formę swoją i psa. Nie chciała żeby obie stały się grube. Przy
wejściu natknęła się na Bartka. Poczuła przyjemne ciepło w dole brzucha na jego
widok. Podszedł do niej i przywitał się. Później biegli razem w ciszy przez
park. Każde z nich zatopione w swoich własnych wesołych lub smutnych myślach.
Podczas krótkiej przerwy na złapanie oddechu Bartek zapytał się o szkołę do
której uczęszcza zielonooka. Posmutniała i odpowiedziała:
- Nie chodzę do szkoły. Uczę się w domu.
- Oh… Musi ci się bardzo nudzić.
- Troszkę – przyznała niechętnie. Widać było że
chce zakończyć temat szkoły jak najszybciej.
- Dobrze mi się z tobą rozmawia. Wiesz?
- Dziękuje mi z tobą również. – mimowolnie się
uśmiechnęła na jego słowa.
- Jeśli nie chodzisz do szkoły musisz pewnie
czuć się samotna nie mieć przyjaciół ani chłopaka.
- Mam przyjaciół wbrew temu co myślisz. I
bardzo się lubimy. A chłopaka nie mam bo nie chcę. Z mojego własnego wyboru. –
po wypowiedzeniu tych słów posmutniała i poczuła złość do chłopaka za te słowa.
Jak on mógł tak uważać? Kto pozwolił mu z góry osądzać jej życie nawet jej nie
znając? Przecież nie mieszka na Marsie tylko uczy się w domu.
- W szkole jest inaczej.
Dziewczyna
zdenerwowana taką wymianą zdań wstała z ławki i zaczęła biegnąć w stronę
domu. Byle jak najdalej od niego. Bartek zrozumiał że powiedział o kilka słów
za dużo. Krzyczał i błagał żeby się zatrzymała. Chciał ją przeprosić za swoje
słowa, które z całą pewnością ją zraniły. Bardzo żałował tego ze tak bardzo ją
zranił oraz tego ze w porę nie ugryzł się w język. Widać było że szkoła jest
jej drażliwym tematem którego nie należy więcej poruszać. Jednak ona nie
słuchając krzyków kolegi uparcie biegła przed siebie ze łzami w oczach. Po
niedługim czasie dobiegła do domu. Szybko zdjęła z siebie kurtkę i buty i
pobiegła z płaczem do pokoju.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Lekcja Życia Cz.1
Zaczęła się jesień. Ta piękna pora roku za złociła liście na drzewach. Różnokolorowe listowie opadały na ziemię tworząc barwnego
koloru alejki. Wiatr zaróżowiał policzki i przyprawiał o przyjemny dreszczyk. Cała natura szykowała się
do kilku miesięcznego odpoczynku pod białym puchem.
Pewnego słonecznego dnia nastoletnia dziewczyna
smukłej postury, długich blond włosach, wielkich zielonych i bystrych oczach
spacerowała z psem po parku. Ostatnie promienie słońca przebijały się przez na
wpół nagie korony drzew. Złocące jej bladą cerę promienie słoneczne były
zapowiedzią odchodzącego lata a nadchodzącej zimy. Chciała zawołać już swojego
psa. Zmarzła i chciała rozgrzać się w domu szklanką gorącej czekolady przy
ulubionej książce. Usłyszała szelest liści pod psimi łapkami pomyślała więc że
to jej pies już wracał. Jednak z zarośli wyskoczył wielki owczarek niemiecki.
Skakał wokół niej ciesząc się z sobie tylko wiadomych powodów. W końcu uderzył
w nią zwalając z nóg. Siedziała na ziemi i śmiała się. Pies w tym czasie
korzystając z okazji polizał ją kilka razy po twarzy. W tym samym momencie
podbiegł do niej chłopak i pomógł jej wstać. Uspokajał psa głaszcząc go po głowie i grzbiecie.
Pomyślała sobie ,że jest niesamowity. Jego brąz włosy ułożone były z pozoru w niedbałą
kompozycje, atletyczna postura i zgrabne, kocie ruchy dodawały mu uroku i
zgrabności. Patrząc na niego odnosiła wrażenie że jest delikatny jak również
silny i na pewno czułaby się z nim bezpiecznie. Skarciła się w myślach za tak
śmiałe myśli. Jednak największe wrażenie wywierały jego duże szmaragdowe
obramowane gęstymi rzęsami oczy. Którymi co chwila kątem oka ją kontemplował. Po opanowaniu psa odwrócił się w jej stronę na
twarzy miał przepraszający uśmiech a w oczach czaiły się cienie strachu. Czyżby
o nią? To idiotyczne przecież on nawet jej nie znał.
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.
- Przepraszam nigdy wcześniej się tak nie zachowywał. To do niego nie podobne. Nic ci się nie stało?
- Spokojnie. Wszystko w porządku. Jestem cała. A tak przy okazji jest strasznie słodki – powiedziała z uśmiechem głaszcząc psa po głowie.
- Dziękuję. Wabi się Max. Ja mam na imię Bartek. – pomyślał ze ma piękny śmiech taki melodyjny. Zaczarowała go także swoim nieziemskim uśmiechem. Wiedział że tak prędko go nie zapomni.
- W tym samym momencie do dziewczyny podbiegła kawowa suczka i usiadła obok nogi właścicielki. Widać było że są ze sobą bardzo zżyte.
- Mam na imię Sabina. A ta piękność tutaj – pokazała śmiejąc się na swojego pupilka – wabi się Sara.
- Miło mi was poznać.
- Mnie was również. Dobrze ja lecę bo jest dość chłodno dzisiaj.
- Dobrze. Będziesz może jutro tu w parku?
- Oczywiście. Przychodzę tutaj codziennie.
- To naprawdę bardzo wspaniale. Nie będę cię dłużej zatrzymywać. Do zobaczenia jutro.
- Pa.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

