wtorek, 30 czerwca 2015

Q&A

Q1 : Dlaczego zdecydowałaś się otworzyć własnego bloga?

A1 : Zdecydowałam się otworzyć własnego bloga ponieważ lubię pisać. Pisze dość dużo różnych historii i opowiadań. Lecz tylko dla siebie. Koleżanka poradziła mi że skoro mam talent mogę dodawać własne historie na właśnie tego bloga.

Q2 :  Ile będzie części Lekcji Życia?

A2: No więc szczerze powiedziawszy jeszcze nie wiem. Na pewno będzie 40 jeżeli mi się uda i dobrze wyjdzie to możliwe że będzie więcej.

Q3 : Planujesz jeszcze inne tak długie opowiadania?

A3 : Więc... Tak planuje dodać jeszcze inne równie długie opowiadania. Mogłabym zdradzić tytuły ale nie chce psuć niespodzianki.

Q4 : Jak rozpoczęła się twoja przygoda z pisaniem ?

A4: No więc... Na lekcji angielskiego mój nauczyciel (bo ja mieszkam w Irlandii i tutaj lekcje angielskiego są jak w Polsce polski. Tak dodaje na marginesie jakby ktoś nie widział.) poprosił nas o napisanie opowiadania lub historii o tragedii w 2001. Mam na myśli World Trade Centre. Miałam być ofiarą tej tragedii i opisać ją z punktu mojego widzenia. Wtedy kiedy mój nauczyciel to sprawdził powiedział że bardzo mu się podoba i że mam talent. O d tamtego czasu pisze.

Q5 : Czy planujesz kiedyś zakończyć przygodę ze swoim blogiem?

A5 : Kiedyś na pewno ale nie teraz. Kiedy już nie będę miała weny i nie będę umiała pisać dla moich czytelników więcej historii nie będę próbowała robić niczego na siłę. Nie zamknę bloga ale zostawię go z ostatnim postem na pożegnanie.



To tyle w dzisiejszym Q&A. Zapraszam do zadawania jakichkolwiek pytań pod mój numer gg: 33198853. Lub na adres email: pati98-10-14@wp.pl.

Pozdrawiam
Patusia:)

Lekcja Życia cz.10

Po tych słowach Dorian uśmiechnął się i przepuścił Bartka przodem. Pokazał drzwi swojego pokoju. Obaj bez słów rozumieli kogo tam można znaleźć. Leżała zwinięta na łóżku zalana gorącymi łzami. Podszedł powoli do niej i wziął delikatnie w ramiona. Tulił ją do siebie i głaszcząc delikatnie po złocistych włosach próbował uspokoić. Wtedy rozległ się jej cichy szept.

-On chciał mnie skrzywdzić. Ledwo mu uciekłam. Bardzo się go wtedy bałam. – powiedziała mocniej wtulając się w jego tors. Niemal dławiąc się własnymi łzami.

Bartek zastygł z ukochaną w ramionach. Wzbierała się w nim złość i rozpacz którą ledwo mógł powstrzymać żeby nie zrobić jej krzywdy. Zbyt bardzo ją kochał by to zrobić. Nie chciał upodabniać się swoim zachowaniem do Kamila.

-Co chciał ci zrobić? – Jego głos brzmiał spokojnie i głucho. Tak nieludzko jakby wyprany z wszelkich ludzkich emocji, które posiadał.
-Chciał mnie uderzyć za to że nie przyszłam na jeden z jego wielu meczy, które rozrywał w tamtym sezonie. Ale wtedy naprawdę nie mogłam. Byłam wtedy na dodatkowych zajęciach plastycznych o których on wiedział. A wiem że wiedział bo sam mnie na nie zapisał i przekonywał bym tam poszła.

Jej szept brzmiał jeszcze ciszej. Jakby bała się że on to usłyszy i będzie chciał zrobić jej coś jeszcze. Jednak złość wzięła górę. Zsunął ją sobie z kolan i wstał. Zaczął coś mruczeć pod nosem. Domyśliła się że są to niecenzuralne słowa pod skierowane pod Kamila adresem. Po chwili był już przy drzwiach. Ona szła zaraz za nim  żeby go zatrzymać. Po chwili jednak wybiegł z domu a ona stała na schodach do domu z  myślą  że i tym razem zawiodła. Bała się o niego. Bała się że coś mu się stanie. Poszła do swojego pokoju, wtuliła twarz w poduszkę i zaczęła płakać. Jedynie łzy przynosiły jej ukojenie. Po niespełna godzinie płaczu zasnęła. Bardzo bolała ją głowa i czuła się jakby wraz z łzami wylała wszystkie swoje emocje i troski. Czuła się pusta w środku. Po kilkunastu minutach Bartek wśliznął się niepostrzeżenie do jej pokoju. Popatrzył na dziewczynę. Miała czerwone podpuchnięte oczy. Na pewno płakała przemknęło mu przez myśl. Podszedł do niej i położył się obok. Wziął ją czule w ramiona przytulając mocno do torsu. Obudziła się niedługo później w jego ramionach. Uśmiechnął się do niej czule a chwilkę później pocałował ją w czubek jej cudownej, mądrej główki, w której teraz kotłowało się tysiące myśli próbujących się z niej wydostać.

-Nic ci się nie stało? – strach w jej oczach ujął jego serce w swoje delikatne dłonie. To miłe że ktoś za wyjątkiem rodziców i siostry się o niego martwi.
-Nie. Jestem cały. Ale on zapamięta to spotkanie do końca swojego życia.
-Mogę ci coś powiedzieć? – zapytała niepewnie.





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Zapowiedzi

Hejka to ja Patusia wiem że chcecie żebym dodawała nowe posty i  będę ale w międzyczasie chciałabym również dodać coś innego. Nie tylko kolejne części "Lekcji Życia" ale również jakieś inne rzeczy. Nie wiem czy pojmujecie o co mi chodzi. Ale przejdźmy do głównego tematu czyli zapowiedzi.

Mam teraz naprawdę napięty grafik pomimo że są wakacje dlatego postaram się trzymać w terminach jeżeli mi się nie uda (chodź będę dokładała wszelkich starań by tak nie było) wtedy będę starała się zrobić wszystko by dodawać zaległe posty jak najszybciej.

Więc w tym tygodniu troszkę dużo tego będzie:
Poniedziałek 29 Czerwca 2015 roku - Lekcja Życia cz.10
Wtorek 30 Czerwca 2015 roku - Q&A
Środa 1 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.11
Piątek 3 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.12
Niedziela 5 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.13


Jeśli ktoś nie jest pewny co do dalszych części tego oto opowiadania to spokojnie w niedzielę dodam kolejny post z zapowiedziami na następny tydzień. Jeśli macie jakieś pytania kierujcie je na mój numer gg albo na mojego emalia.



Pozdrowienia
Patusia :)


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 

Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

piątek, 26 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.9

Sabina wstała i specjalnie udała że jej się zakręciło w głowie. On  szybko zerwał się z łóżka i delikatnie objął ją by pomóc jej dojść bezpiecznie do łóżka. Kiedy to zrobił posadził ją delikatnie i odetchnął z ulgą.
-Widzisz? Nic mi teraz nie zrobiłeś.
Powiedziała to figlarnym głosem. A oczy zabłysły jej triumfem. Lecz po chwili ona zaczęła ponownie całować go w usta. Objął ją delikatnie i przycisnął się troszkę mocniej. W tym samym momencie do pokoju dziewczyny wbiegł chłopak o którym  mówiła mama Sabiny. Na imię miał Kamil. Zobaczywszy Sabinę w ramionach Bartka zdenerwował się. Podszedł do niego i szarpnął z całej siły za bluzę chłopaka. Wszystko działo się szybko. Za szybko. Przerażona Sabina pobiegła po brata. Nie chciała żeby on zrobił coś chłopakowi którego kochała całym sercem. Jednak dla Kamila sprawa nie została zakończona wraz z ucieczką Sabiny. Przewrócił Bartka na plecy i zrzucił na podłogę. Uderzył go pięścią w policzek. Na później się zasini.
-Masz trzymać się od niej z daleka! – cedził przez zęby wściekły Kamil. Jego wściekłości nie było końca.
-A co jeśli tego nie zrobię?
-Hmm… Wtedy połamię ci wszystkie kości. Czy to wystarczająca motywacja?
-Nie. I możesz zacząć łamać od teraz. Bo ja Sabinę kocham tak szczerze i naprawdę. Nigdy jej nie opuszczę. – powiedział dławiąc się oddechem Bartek.
Ponad ich głowami rozległ się głos który Kamila przestraszył lecz Bartkowi przyniósł spokój i nadzieję.
-Zostaw go i już cię tu nie ma. Teraz proszę grzecznie w każdej chwili to może się zmienić – Dorian mówił to nienależącym do niego.
-Dobra. Ale tylko na dziś. Jeszcze się z nim policzę później.
-Śnij dalej. Idź już zanim zmienię zdanie.
-Gdzie Sabinka? – zapytał z zainteresowaniem Kamil.
-Ciebie to już nie powinno obchodzić.
Wściekły Kamil wstał z podłogi i wyszedł z domu głośno trzaskając drzwiami. Wiedział że tego spotkania nie wygra. Nie miał szans z bratem dziewczyny. Obrał kierunek na park. Tam na pewno znajdzie swoich znajomych. Dorian podszedł do chłopaka swojej siostry i pomógł my wstać.
-Nic ci nie jest? – zlustrował go ostrym wzrokiem od stóp do czubka głowy.

-Nie nic. – lecz przy Niej tak się nie czuł pomyślał z rozbawieniem.





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja Życia cz.8

-Pójdę to szybko zobaczyć. Zaczekaj tu chwilkę.
-Zostań musisz wypoczywać. Kto by to nie był Dorian sobie z nim poradzi. W końcu jest prawie dorosły.
-Mimo wszystko pójdę zobaczyć. Nie dasz rady mnie zatrzymać.
-Mogę się założyć że dam radę to zrobić.
-No dobrze a o co?
-O przekonanie?
-Nie. A może o buziaka?
-No dobrze.
Wstała gotowa iść zobaczyć co wywołało taką złość w jej brata. Lecz w tym samym momencie Bartek zerwał się z łóżka i podszedł do niej szybkim krokiem. Złapał ją delikatnie w talii i przyciągnął do siebie. Poczuł jej gorące ciało w swoich objęciach. Nagle cały świat stracił dla niego cały sens i znaczenie. Liczyła się tylko ona. Podniósł ją delikatnie i przeniósł na łóżko. Ważyła tyle co piórko. Przewrócił ją na plecy i pocałował delikatnie jakby się bał że zrobi jej krzywdę. Jednak ona zachęciła go i wpił się w jej usta. Całował namiętnie. Całował tak jakby miał to być ich ostatni pocałunek jakby miał ją zaraz stracić. Jego ręce zaciskały się na jej nadgarstkach. On oderwał się od niej niechętnie. Wiedział że robi jej krzywdę. Nie chciał tego. Siadł na brzeg łóżka i skrył twarz w dłoniach. Ona dalej leżała zamroczona na łóżku. Rozlegał się w pokoju jej przyspieszony oddech.
-Przepraszam poniosło mnie. – powiedział zdławionym głosem.
-Za co mnie przepraszasz? – zapytała zdziwiona. Lecz jej głos nie był głośniejszy od szeptu.
-Popatrz na swoją rękę.
Popatrzyła zdziwiona na rękę. Zobaczyła jedynie znikający już ślad po palcach na swojej skórze. Pomyślała że to nic takiego i że on panikuje ale kiedy popatrzyła na niego zrezygnowała z tego pomysłu. Widziała że obwiniał się za to. Postanowiła go pocieszyć. Zapewnić że bardzo jej się podobało.
-Nic się nie stało. Widzisz? Już zniknęło.
-Już nigdy więcej tego nie zrobię.
-Nic się nie stało. Naprawdę popatrz.

Podsunęła my rękę po oczy. Lecz jedyne co zobaczył to lekkie zaczerwienienie. Ucieszyło go to że nic jej się nie stało, że nie będzie mieć siniaków. Jednak dalej czuł się winny.





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Ogłoszenie Parafialne

Moi kochani czytelnicy wiem że od kiedy założyłam tego bloga nie pisałam do was bezpośrednich postów takich jak ten. Obiecuje częściej pisać. Ale pisze do was w związku z nową częścią opowiadania która miała wyjść w niedzielę. Tak więc kochani w niedzielę wyjeżdżam z miasta na cały dzień niestety. Więc dodam kolejną część którą planowałam na dziś oraz tą na niedzielę. Jeśli zdążę i mi się uda wstawię kolejną (bonusową) jeszcze w niedzielę. Mam nadzieję że nie macie mi tego za złe jeśli macie jakieś pytania lub jakieś sprawy nie dające wam spokoju znacie sposoby skontaktowania się ze mną ;) .

Pozdrawiam Patka :)

wtorek, 23 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.7

-Nie. – padła długo oczekiwana odpowiedź. – Wiem że nie. Jesteś inny, lepszy od niego i nie zapominaj o tym.
-No dobrze miło się z panią rozmawia ale musze iść do Sabiny zanieść jej leki. Wiem od Doriana też że nie może się mnie doczekać.
-Oh no tak. A tak przy okazji podasz jej leki. To prawda… Nie może. Cały czas się o ciebie zapytuje.
-Nie jestem pewien czy będę wiedział które i ile.
-Ona ci wszystko powie.
-No dobrze.
-Do widzenia.
-Do widzenia.
Bartek z uśmiechem na ustach wyszedł z kuchni. Starał się zignorować krzyki które dochodziły z zewnątrz. Jednak niepokoiło go to że ten chłopak cały czas gdzieś się kręcił wokół jego Sabinki. Doszedł w końcu do drzwi pokoju i zapukał cicho. Podobnie jak za pierwszym razem. Wszedł powoli do środka. Lecz tym razem został ją siedzącą z laptopem na kolanach pochłonięta była lekturą. Na dźwięk głosu Bartka podniosła głowę a na jej ustach wykwitł uśmiech. Piękniejszy od tysiąca róż.
-Jak się czujesz? – zapytał lecz głos zadrżał mu ze zmartwienia.
-Z każdą chwilą lepiej od kiedy wszedłeś do pokoju. – uśmiechnięta się słodko.
-Czy mówiłem ci już że jesteś piękna? – powiedział zajmując miejsce obok niej na łóżku.
-Nie a czemu pytasz? – odparła zdziwiona jego nagłą zmianą tematu.
-W takim razie mówiąc ci że jesteś przepiękna.
Odpowiedział mu jedynie dźwięczny śmiech i ciche słowo „Dziękuję”.  Po chwili ponad ich dwa ciche głosy przebił się rozwścieczony dźwięk głosu Doriana. Wyraźnie było widać że z kimś kłóci się o coś lub kogoś na kim mu zależy. Bartek zignorował to gdyż znał powód podniesionego głosu brata swojej dziewczyny. Lecz Sabina nieświadoma niczego chciała poznać przyczynę owego problemu.
-Z kimś tak głośno kłóci się Dorian?
-Z nikim skarbie. Nie wstawaj to pewnie nie takiego. Musisz wypoczywać i wziąć leki żeby szybciej wyzdrowieć.

Skłamał gładko. Nie chciał jej prawdy o obecność tego chłopaka przed jej domem. 


Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna leżąca w łóżku




-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.6

Obaj po chwili powagi roześmiali się w głos. Łzy leciały im z oczu a brzuchy bolały. Jednak Bartka serce rozpierała radość że jest na ziemi dziewczyna która go kocha takim jaki jestem. Nie udając nikogo. Zapomnieli zupełnie o obecności trzeciego chłopaka stojącego tuż nieopodal Bartka.
-No dobrze idę to zanieść i ją odwiedzić.
-Dobrze. To widzimy się później.
-No dobrze. Do później. – z uśmiechem zniknął w ciepłym i przytulnym wnętrzu domu.
Wszedł do kuchni i pochylił się nad psem. Ciocia Anita uśmiechnęła się na jego widok. Jednak bez słowa zdjęła psu smycz i pogłaskała po głowie. Sara na ten przejaw pieszczot zaczęła merdać ogonem. Cieszyło ją to. Podobnie jak każdego innego psa na jej miejscu.
-Dziękuję ci że zabrałeś ja na dwór. – pogłaskała rzeczonego psa po grzbiecie a ona wtuliła głowę w jej nogę.
-Mogę zadać pani jedno pytanie?
-Oczywiście – odparła zaskoczona.
-Kim jest ten chłopak na zewnątrz? Wie pani ten z którym kłóci się Dorian…
-Widzisz moja córka poznała na urodzinach koleżanki chłopaka, który był wobec niej bardzo zaborczy. Nie dało się go lubić. A on nie dawał nam do tego wiele powodów. Nie dopuszczał do niej jej najlepszych przyjaciół. Po tygodniu  Sabina  była zmęczona zaistniałą sytuacją. Po dwóch tygodniach była tym przerażona i czuła zagubienie. Lecz po trzech miała już tego dość. Podjęła decyzję. Chciała to zakończyć. Chciała wrócić do życia, które prowadziła wcześniej i zakończyć związek z tyranem. Poprosiła o spotkanie z nim i zakończyła to 2 tygodnie temu. Teraz on przychodzi i krzyczy pod naszym oknem. Mój  kochany synek już tłumaczył my że Sabina go nie chce i do niego nie wróci. Jednak on nie potrafi się z tym pogodzić. Nawet go nie lubiłam  oraz nie pozwoliłabym mojej córeczce ograniczać się przez niego. Chciałabym żeby się rozwijała jak należy. Na początku jej związku z nim zapewniłam Sabinie nauczanie domowe. Aby mieć pewność że on nie zrobi czegoś czego ona będzie później w życiu żałować.
-Czy myśli pani że ja mógłbym… Że ja byłbym zdolny jej zrobić coś podobnego? – popatrzył na nią smutnym wzrokiem.
Nie tego oczekiwał. Nie wiedział czego bał się bardziej odpowiedzi czy prawdy. Jednak czekał że ściśniętym sercem na kilka słów które miały zaraz paść. Oczekiwanie było nie do zniesienia.



-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

sobota, 20 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.5

Uśmiechnęła się pod nosem i kraina snów ponownie pochłonęła ją i jej senne marzenia. On wstał i wyszedł poszukać cioci Anity. Znalazł ją w kuchni. Zadeklarował że przyjdzie wyprowadzić Sarę po południu. Przez cały pozostały mu czas śmiał się z przyjaciółkami w parku. Kiedy zobaczył która godzina pożegnał się ze znajomymi i zaczął kierować się w stronę jej domu. Po pewnym czasie dotarł na miejsce. Zapukał śmiało w drzwi i czekał dosłownie chwilkę. Otworzył my wysoki brunet o piwnych wesołych oczach w wysportowanym, umięśnionym ciele.
-Przepraszam zastałem może panią Anitę albo Sabinę – spytał spłoszony Bartek.
-Nie. Jestem jej starszym bratem.
-Przyszedłem po Sarę.
-A tak proszę wejdź. Mama miałaby do ciebie też jedną prośbę.
-Zamieniam się w słuch.
-Czy mógłbyś przy okazji kupić Sabinie leki.
-No dobrze tylko jakie?
-Tu masz listę. A tu trzymaj pieniądze.
-Jak będę wracał to kupie.
-Dobrze. A tak przy okazji mam na imię Dorian. – uśmiechnął się.
-Bartek. – uśmiechnął się niepewnie i podał mu rękę. Brat dziewczyny odwzajemnił uścisk. Mocny i pewny.
-No dobrze idę z psami bo już nie mogą się doczekać.
-Dobrze. Jak wrócisz będzie już w domu moja mama.
-Nie ma sprawy.
Zabrał psy i wyszedł z nimi na spacer. Jednak cały czas myślał o chorej dziewczynie. Dwie godziny później skierował się w stronę apteki i wykupił leki zapisane na kratce przez rodzicielkę swojej ukochanej. Powolnym krokiem zbliżał się do domu. A jego myśli szalały z niepokoju i tęsknoty. Blisko domu zobaczył Doriana kłócącego się z nieznajomym chłopakiem. Zaniepokoiło go to nawet bardziej gdy wyłapał imię Sabiny wymienione przez nieznajomego. Po dojściu na miejsce machnął ręką na powitanie.
-Cześć już jestem. – powiedział zakłopotany Bartek.
-Dobrze zanieś Sabinie leki i mamie przyprowadź psa. A propo Sabina prosi żebyś w końcu do niej przyszedł. Nie może się ciebie doczekać.
Brat dziewczyny uśmiechał się zaczepnie podkreślając tym wagę swoich słów.

-Nie wiedziałem że jest aż tak niecierpliwa. I tak bardzo wyczekuje mojej wizyty.  


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja Życia cz.4

Szedł on powoli jednak jego serce biło mocno i głośno niemal tak bardzo że sprawiało mu to fizyczny ból. Zatrzymał się przed drzwiami pokoju dziewczyny, którą kochał całym sercem. Zapukał cicho do drzwi lecz nie doczekał się żadnej odpowiedzi ze środka. Uchylił je lekko lecz ona się nie poruszyła. Ośmielony tym że dziewczyna śpi wszedł i zamknął cicho za sobą drzwi. Wygląda bardzo blado a pierś unosiła się pod nierównym oddechem. Pod kołdrą która okrywała jej smukłe ciało jej sylwetka zdawała się być jeszcze drobniejsza i kruchsza niż w rzeczywistości. Poruszyła się i podniosła powoli głowę. Przetarła ręką swoje duże zielone zaspane oczy i zdziwiła się kiedy zobaczyła przyglądającego jej się Bartka, który stał pośrodku pokoju.
-O… - powiedziała zmęczonym głosem – Co tu robisz?
-Przyszedłem cię odwiedzić. Chciałem ci powiedzieć kilka rzeczy ale pewnie nie wysłuchasz co mam ci do powiedzenia. Choć nie ukrywam że tylko po to chciałem się z tobą zobaczyć.
Poruszyła się na łóżku. I usiadła z wysiłkiem. Cały czas patrząc na chłopaka, którego pokochała. Ten jeden moment w parku wystarczył by jej serce zapłonęło żarem miłości.
-Wysłucham cię.
Siadając kołdra zsunęła jej na kolana. Bartek czułym gestem ponownie zakrył ją szczelniej kołdrą. Ona popatrzyła na niego swoimi dużymi oczami gotowa do słuchania co ma jej do powiedzenia.
-No więc chciałem ci powiedzieć że uważam cię za naprawdę atrakcyjną dziewczynę. Pokochałem cię od naszego spotkania. Teraz już wiem co to miłość od pierwszego wejrzenia. Martwiłem się jak cię nie widziałem. Ale jeszcze bardziej zabolało mnie że to z mojego powodu już więcej nie przychodzisz do parku. Kocham cię Sabina. Tak bardzo cię kocham. Lepiej już sobie pójdę. Dam ci wypocząć i przemyśleć parę spraw. Przepraszam. Przepraszam za to co powiedziałem wtedy w parku.
-Zostań proszę. Bartuś ja też cię kocham. I za nic nie przepraszaj. To nie była tylko twoja wina ale moja również. Nie powinnam była tak reagować.
On uśmiechnął się szczęśliwy wyznaniem Sabiny. Usiadł obok niej i opowiadali swoje śmieszne historie ze swojego życia. Po pewnym czasie ona ponownie oddała się w objęcia Morfeusza. Błoga i bezpieczna kraina snów pochłonęła jej umysł bez reszty. Chciał już wstać kiedy ona powiedziała zmęczonym szeptem.
-Tylko proszę nie zostawiaj mnie już bo dostanę kręćka.

-Dobrze a teraz śpij aniołku. 





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja Życia cz.3

Chciała zostać sama. Tylko ona i jej myśli.  Po chwili rozległo się ciche pukanie do drzwi. Stanęła w nich jej rodzicielka dziewczyna zobaczyła zmartwioną twarz i strach rzucający cień na jej piękne oczy koloru szmaragdu. Ta widząc łzy córki podeszła do niej bez słowa i wzięła ją w objęcia. Płakała w ramionach rodzica aż w końcu znużona tym zasnęła. Następnego dnia została wysłana po zakupy. Po drodze zastanawiała się czy nie przeprowadzić się gdzieś indziej. Uznała że jeden chłopak nie był tego wart ale to był jedyny sposób żeby się na niego nie natknąć. Dojście do sklepu i zakupy nie zabrały jej dużo czasu. A nawet mniej niż sama by się do tego przyznała. Kiedy szła z psem i dalej rozmyślała nad przeprowadzką kątem  zobaczyła po przeciwnej stronie ulicy Bartka. Oglądał się dookoła jakby kogoś szukał. Czyżby jej? Sabina zwiesiła głowę żeby chłopak nie zauważył jej oraz idącej obok suczki. Po kilkunastu minutach już była przy domu nie zauważyła jednak że Bartek szedł cały czas za nią. A on był za daleko by zobaczyć dokładnie do którego domu weszła blondynka. Obiecał sobie że przejdzie tam z samego rana i zobaczy gdzie dokładnie ona mieszka. Następnego dnia czekał blisko domu Sabiny. Drzwi w jednym z otworzyły się a chłopak zobaczył w nich kobietę z jej pieskiem. Poszedł do niej i zapytał:
-Dzień dobry. Czy jest pani mamą Sabiny?
-Tak a co się stało? W czym mogę pomóc?
-Mam na imię Bartek. Nic nie chciałem się tylko dowiedzieć dlaczego wczoraj wieczorem nie było jej w parku na spacerze z psem.
-Przykro mi ale Sabina jest chora i tymczasem nie może wyjść na dwór.
-Aha. Dziękuję. Czy mógłbym panią wyręczyć wezmę Sarę na spacer. Obiecuję ją później przyprowadzić z powrotem do domu.
-Dziękuję ci. – odpowiedziała mama dziewczyny z uśmiechem i nutą wdzięczności w głosie.
-Nie ma problemu. Czy jak wrócę ze spaceru będę mógł do niej zajrzeć?
-Oczywiście że tak.
-Komu w drogę temu czas. Obiecuję za niedługo wrócić.
-Dobrze, do zobaczenia. I bądź ostrożny.
Przez dwie godziny Bartek chodził z psami po parku. Ale jego myśli zamiast z psami wędrowały gdzieś po domu właścicielki jednego z pupili. Bardzo chciał do niej pobiec ile sił w nogach. Ale powolne tempo zmęczonych dokazywaniem psów spowalniało go. Po kilkunastu minutach doszedł do domu i zapukał do drzwi. Natychmiast ujrzał w nich uśmiechniętą twarz swojej wcześniejszej rozmówczyni. Zaprosiła go do środka pokazała mu gdzie ma powiesić kurtkę i odstawić buty a sama zaczęła zdejmować psom smycze. Poprosiła także żeby mówił on do niej „Ciociu Anito”. Po poinstruowaniu go wskazała mu drogę do pokoju córki.




-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Lekcja Życia Cz.2

Tej nocy Sabina źle spała. Przez jej głowę przewijały się myśli o Bartku, nowo zapoznanym koledze z parku. Oraz o wydarzeniach minionego dnia. Następnego równie szarego i pochmurnego dzionka Sabina wstała wcześnie rano, wzięła Sarę i poszły do parku pobiegać. Nastolatka bardzo dbała o formę swoją i psa. Nie chciała żeby obie stały się grube. Przy wejściu natknęła się na Bartka. Poczuła przyjemne ciepło w dole brzucha na jego widok. Podszedł do niej i przywitał się. Później biegli razem w ciszy przez park. Każde z nich zatopione w swoich własnych wesołych lub smutnych myślach. Podczas krótkiej przerwy na złapanie oddechu Bartek zapytał się o szkołę do której uczęszcza zielonooka. Posmutniała i odpowiedziała:
  • Nie chodzę do szkoły. Uczę się w domu.
  • Oh… Musi ci się bardzo nudzić.
  • Troszkę – przyznała niechętnie. Widać było że chce zakończyć temat szkoły jak najszybciej.
  • Dobrze mi się z tobą rozmawia. Wiesz?
  • Dziękuje mi z tobą również. – mimowolnie się uśmiechnęła na jego słowa.
  • Jeśli nie chodzisz do szkoły musisz pewnie czuć się samotna nie mieć przyjaciół ani chłopaka.
  • Mam przyjaciół wbrew temu co myślisz. I bardzo się lubimy. A chłopaka nie mam bo nie chcę. Z mojego własnego wyboru. – po wypowiedzeniu tych słów posmutniała i poczuła złość do chłopaka za te słowa. Jak on mógł tak uważać? Kto pozwolił mu z góry osądzać jej życie nawet jej nie znając? Przecież nie mieszka na Marsie tylko uczy się w domu.
  • W szkole jest inaczej.
Dziewczyna zdenerwowana taką wymianą zdań wstała z  ławki i zaczęła biegnąć w stronę domu. Byle jak najdalej od niego. Bartek zrozumiał że powiedział o kilka słów za dużo. Krzyczał i błagał żeby się zatrzymała. Chciał ją przeprosić za swoje słowa, które z całą pewnością ją zraniły. Bardzo żałował tego ze tak bardzo ją zranił oraz tego ze w porę nie ugryzł się w język. Widać było że szkoła jest jej drażliwym tematem którego nie należy więcej poruszać.  Jednak ona nie słuchając krzyków kolegi uparcie biegła przed siebie ze łzami w oczach. Po niedługim czasie dobiegła do domu. Szybko zdjęła z siebie kurtkę i buty i pobiegła z płaczem do pokoju.



-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja Życia Cz.1

Zaczęła się jesień. Ta piękna pora roku za złociła liście na drzewach. Różnokolorowe listowie opadały na ziemię tworząc barwnego koloru alejki. Wiatr zaróżowiał policzki i przyprawiał o  przyjemny dreszczyk. Cała natura szykowała się do kilku miesięcznego odpoczynku pod białym puchem.
Pewnego słonecznego dnia nastoletnia dziewczyna smukłej postury, długich blond włosach, wielkich zielonych i bystrych oczach spacerowała z psem po parku. Ostatnie promienie słońca przebijały się przez na wpół nagie korony drzew. Złocące jej bladą cerę promienie słoneczne były zapowiedzią odchodzącego lata a nadchodzącej zimy. Chciała zawołać już swojego psa. Zmarzła i chciała rozgrzać się w domu szklanką gorącej czekolady przy ulubionej książce. Usłyszała szelest liści pod psimi łapkami pomyślała więc że to jej pies już wracał. Jednak z zarośli wyskoczył wielki owczarek niemiecki. Skakał wokół niej ciesząc się z sobie tylko wiadomych powodów. W końcu uderzył w nią zwalając z nóg. Siedziała na ziemi i śmiała się. Pies w tym czasie korzystając z okazji polizał ją kilka razy po twarzy. W tym samym momencie podbiegł do niej chłopak i pomógł jej wstać. Uspokajał  psa głaszcząc go po głowie i grzbiecie. Pomyślała sobie ,że jest niesamowity. Jego brąz włosy ułożone były z pozoru w niedbałą kompozycje, atletyczna postura i zgrabne, kocie ruchy dodawały mu uroku i zgrabności. Patrząc na niego odnosiła wrażenie że jest delikatny jak również silny i na pewno czułaby się z nim bezpiecznie. Skarciła się w myślach za tak śmiałe myśli. Jednak największe wrażenie wywierały jego duże szmaragdowe obramowane gęstymi rzęsami oczy. Którymi co chwila kątem oka ją kontemplował.  Po opanowaniu psa odwrócił się w jej stronę na twarzy miał przepraszający uśmiech a w oczach czaiły się cienie strachu. Czyżby o nią? To idiotyczne przecież on nawet jej nie znał.
  • Przepraszam nigdy wcześniej się tak nie zachowywał. To do niego nie podobne. Nic ci się nie stało?
  • Spokojnie. Wszystko w porządku. Jestem cała. A tak przy okazji jest strasznie  słodki – powiedziała z uśmiechem głaszcząc psa po głowie.
  • Dziękuję. Wabi się Max. Ja mam na imię Bartek. – pomyślał ze ma piękny śmiech taki melodyjny. Zaczarowała go także swoim nieziemskim uśmiechem. Wiedział że tak prędko go nie zapomni.
  • W tym samym momencie do dziewczyny podbiegła kawowa suczka i usiadła obok nogi właścicielki. Widać było że są ze sobą bardzo zżyte.
  • Mam na imię Sabina. A ta piękność  tutaj – pokazała śmiejąc się na swojego pupilka – wabi się Sara.
  • Miło mi was poznać.
  • Mnie was również. Dobrze ja lecę bo jest dość chłodno dzisiaj.
  • Dobrze. Będziesz może jutro tu w parku?
  • Oczywiście. Przychodzę tutaj codziennie.
  • To naprawdę bardzo wspaniale. Nie będę cię dłużej zatrzymywać. Do zobaczenia jutro.
  • Pa.



-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.