Po tych słowach
Dorian uśmiechnął się i przepuścił Bartka przodem. Pokazał drzwi swojego
pokoju. Obaj bez słów rozumieli kogo tam można znaleźć. Leżała zwinięta na
łóżku zalana gorącymi łzami. Podszedł powoli do niej i wziął delikatnie w
ramiona. Tulił ją do siebie i głaszcząc delikatnie po złocistych włosach
próbował uspokoić. Wtedy rozległ się jej cichy szept.
-On chciał mnie
skrzywdzić. Ledwo mu uciekłam. Bardzo się go wtedy bałam. – powiedziała mocniej
wtulając się w jego tors. Niemal dławiąc się własnymi łzami.
Bartek zastygł z
ukochaną w ramionach. Wzbierała się w nim złość i rozpacz którą ledwo mógł
powstrzymać żeby nie zrobić jej krzywdy. Zbyt bardzo ją kochał by to zrobić.
Nie chciał upodabniać się swoim zachowaniem do Kamila.
-Co chciał ci
zrobić? – Jego głos brzmiał spokojnie i głucho. Tak nieludzko jakby wyprany z
wszelkich ludzkich emocji, które posiadał.
-Chciał mnie
uderzyć za to że nie przyszłam na jeden z jego wielu meczy, które rozrywał w
tamtym sezonie. Ale wtedy naprawdę nie mogłam. Byłam wtedy na dodatkowych
zajęciach plastycznych o których on wiedział. A wiem że wiedział bo sam mnie na
nie zapisał i przekonywał bym tam poszła.
Jej szept brzmiał
jeszcze ciszej. Jakby bała się że on to usłyszy i będzie chciał zrobić jej coś
jeszcze. Jednak złość wzięła górę. Zsunął ją sobie z kolan i wstał. Zaczął coś
mruczeć pod nosem. Domyśliła się że są to niecenzuralne słowa pod skierowane
pod Kamila adresem. Po chwili był już przy drzwiach. Ona szła zaraz za nim żeby go zatrzymać. Po chwili jednak wybiegł z
domu a ona stała na schodach do domu z
myślą że i tym razem zawiodła.
Bała się o niego. Bała się że coś mu się stanie. Poszła do swojego pokoju,
wtuliła twarz w poduszkę i zaczęła płakać. Jedynie łzy przynosiły jej ukojenie.
Po niespełna godzinie płaczu zasnęła. Bardzo bolała ją głowa i czuła się jakby
wraz z łzami wylała wszystkie swoje emocje i troski. Czuła się pusta w środku.
Po kilkunastu minutach Bartek wśliznął się niepostrzeżenie do jej pokoju.
Popatrzył na dziewczynę. Miała czerwone podpuchnięte oczy. Na pewno płakała
przemknęło mu przez myśl. Podszedł do niej i położył się obok. Wziął ją czule w
ramiona przytulając mocno do torsu. Obudziła się niedługo później w jego
ramionach. Uśmiechnął się do niej czule a chwilkę później pocałował ją w czubek
jej cudownej, mądrej główki, w której teraz kotłowało się tysiące myśli
próbujących się z niej wydostać.
-Nic ci się nie
stało? – strach w jej oczach ujął jego serce w swoje delikatne dłonie. To miłe
że ktoś za wyjątkiem rodziców i siostry się o niego martwi.
-Nie. Jestem
cały. Ale on zapamięta to spotkanie do końca swojego życia.
-Mogę ci coś
powiedzieć? – zapytała niepewnie.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz