Życzę miłego czytania i przepraszam że tak późno. Mam nadzieję że wam się podoba. Kolejna część już niedługo. Pozdrawiam was robaczki :)
--------------------------------------
- Cieszę się że znalazłaś te prezenty kochanie.
- Ja się cieszę że ze mną pojechałeś.
- Kocham cię skarbie.
- Ja ciebie bardziej.
Jednak
nie podszedł do niej by ją objąć lub pocałować. Ona także z tego nie zrobiła. Sabina
westchnęła przeciągle i zaczęła wyciągać pakunki z imionami członków jej
rodziny. Bartek nie mogąc patrzeć na nią i to jak siłuje się z pakunkami
podszedł i jej pomógł. Zawsze będzie to robić. Po 30 minutach dotarli do domu
dziewczyny. Postanowili rozpakować je u niej w pokoju. Po drodze zostawili
prezenty mamy i kochanego starszego brata. Chodziła wokół pakunku mrucząc coś
pod nosem. Zbierała się na odwagę której wcale nie czuła żeby go otworzyć. Po
następnych 10 minutach i kolejnym tysiącu zrobionych kółek otworzyła je.
Wnętrze wypełniały pudełeczka i podłużne przedmioty pozawijane w szmatki.
Sięgnęła po pierwsze z brzegu i otworzyła je. Serce mocniej zabiło w jej
piersi. Nie mogła w to uwierzyć. Jej oczom ukazał się piękny złoty naszyjnik z
kamieniami szlachetnymi zdobiącymi serce w środku. Pod nim zatknięty był
liścik. „Moja jedyna wnuczko ten naszyjnik dał mi twój dziadek wieki temu w
dniu naszego ślubu. To był i na zawsze będzie najpiękniejszy wisiorek jakie
moje oczy mogły oglądać w moim na zbyt długim życiu. Tobie też się z pewnością
podoba. Zawsze podobał. Pewnie teraz zadasz sobie pytanie dlaczego dam go
właśnie tobie. Otóż ten naszyjnik był wyjątkowy i bliski memu sercu. Podobnie
jak ty. Wspomnij mnie czasem dobrym słowem. I co najważniejsze miej mnie w
sercu. Zawsze będę obok ciebie by strzec cię od złego”. Sabina czytała liścik a
łzy smutku spływały jej strumieniami po policzkach. Była dla babci kimś
wyjątkowym. Kimś kto uczynił z niej tak dobrą babcię. Tak kochającą staruszkę.
Kimś kogo była całym światem. Wyjmując z paczki kolejne pakunki śmiała się
przez łzy lub tylko zalewała się kolejnymi. Bartek przytulał się cały czas do
niej i przez ramię oglądał prezenty, które dla jego serduszka mają szczególną
wartość. Za każdym razem gdy słyszał „Pamiętam jak…”, „a o to…” lub
„chciałabym” jego twarz rozświetlał uśmiech. Wspomnienie było jej mocną stroną.
Pamiętała każdą chwilę spędzoną z swoją babcią każdy najmniejszy szczegół ich
wspólnych chwil. Pamięć Sabiny potrafiła cofnąć się daleko wstecz. Zadziwiające.
Bartek skojarzył się widok ukochanej z widokiem dziecka podczas gwiazdki.
Rzeczy które dostała od jej babci były bardzo dobre wiele warte dla niej i dla
jej serca. Niektóre pamiątki bliskie sercu inne to prezenty warte dla niej
więcej niż życie. Kochała staruszkę I chciałaby to powiedzieć tej kobiecie w
twarz. Zrobić to chociaż po raz ostatni. Jednak oczy starszej pani zamknęły się
w wiecznym spoczynku o wiele za szybko. O wiele za boleśnie. Jednak niestety
było już za późno. Nikt nie mógł cofnąć czasu. Co z pewnością i tak by nic nie
zmieniło.
- Bartek? – powiedziała szeptem zamyślona.