czwartek, 29 października 2015

Lekcja Życia cz.44

Życzę miłego czytania i przepraszam że tak późno. Mam nadzieję że wam się podoba. Kolejna część już niedługo. Pozdrawiam was robaczki :)

--------------------------------------

- Cieszę się że znalazłaś te prezenty kochanie.
- Ja się cieszę że ze mną pojechałeś.
- Kocham cię skarbie.
- Ja ciebie bardziej.
Jednak nie podszedł do niej by ją objąć lub pocałować. Ona także z tego nie zrobiła. Sabina westchnęła przeciągle i zaczęła wyciągać pakunki z imionami członków jej rodziny. Bartek nie mogąc patrzeć na nią i to jak siłuje się z pakunkami podszedł i jej pomógł. Zawsze będzie to robić. Po 30 minutach dotarli do domu dziewczyny. Postanowili rozpakować je u niej w pokoju. Po drodze zostawili prezenty mamy i kochanego starszego brata. Chodziła wokół pakunku mrucząc coś pod nosem. Zbierała się na odwagę której wcale nie czuła żeby go otworzyć. Po następnych 10 minutach i kolejnym tysiącu zrobionych kółek otworzyła je. Wnętrze wypełniały pudełeczka i podłużne przedmioty pozawijane w szmatki. Sięgnęła po pierwsze z brzegu i otworzyła je. Serce mocniej zabiło w jej piersi. Nie mogła w to uwierzyć. Jej oczom ukazał się piękny złoty naszyjnik z kamieniami szlachetnymi zdobiącymi serce w środku. Pod nim zatknięty był liścik. „Moja jedyna wnuczko ten naszyjnik dał mi twój dziadek wieki temu w dniu naszego ślubu. To był i na zawsze będzie najpiękniejszy wisiorek jakie moje oczy mogły oglądać w moim na zbyt długim życiu. Tobie też się z pewnością podoba. Zawsze podobał. Pewnie teraz zadasz sobie pytanie dlaczego dam go właśnie tobie. Otóż ten naszyjnik był wyjątkowy i bliski memu sercu. Podobnie jak ty. Wspomnij mnie czasem dobrym słowem. I co najważniejsze miej mnie w sercu. Zawsze będę obok ciebie by strzec cię od złego”. Sabina czytała liścik a łzy smutku spływały jej strumieniami po policzkach. Była dla babci kimś wyjątkowym. Kimś kto uczynił z niej tak dobrą babcię. Tak kochającą staruszkę. Kimś kogo była całym światem. Wyjmując z paczki kolejne pakunki śmiała się przez łzy lub tylko zalewała się kolejnymi. Bartek przytulał się cały czas do niej i przez ramię oglądał prezenty, które dla jego serduszka mają szczególną wartość. Za każdym razem gdy słyszał „Pamiętam jak…”, „a o to…” lub „chciałabym” jego twarz rozświetlał uśmiech. Wspomnienie było jej mocną stroną. Pamiętała każdą chwilę spędzoną z swoją babcią każdy najmniejszy szczegół ich wspólnych chwil. Pamięć Sabiny potrafiła cofnąć się daleko wstecz. Zadziwiające. Bartek skojarzył się widok ukochanej z widokiem dziecka podczas gwiazdki. Rzeczy które dostała od jej babci były bardzo dobre wiele warte dla niej i dla jej serca. Niektóre pamiątki bliskie sercu inne to prezenty warte dla niej więcej niż życie. Kochała staruszkę I chciałaby to powiedzieć tej kobiecie w twarz. Zrobić to chociaż po raz ostatni. Jednak oczy starszej pani zamknęły się w wiecznym spoczynku o wiele za szybko. O wiele za boleśnie. Jednak niestety było już za późno. Nikt nie mógł cofnąć czasu. Co z pewnością i tak by nic nie zmieniło.

- Bartek? – powiedziała szeptem zamyślona.