Oboje
roześmiali się w głos. Leżeli u chłopaka na łóżku i gadali o normalnych swoich
sprawach. Denerwowali się nawzajem. Cięższe emocje między nimi opadły on widać
było że cieszy się z obrotu sprawy. Ona jednak czuła że coś jej umyka. Że jest
coś o czym nikomu nie mówi. Chowa głęboko w sobie. Postanowiła zapytać o to
kiedy indziej.
-Muszę już iść. Późno i ciemno się zrobiło.
-Odprowadzić cię do domu?
-Jeśli ci się chce. I jesteś w humorze dodała
zaczepnie.
-Już jestem. Chodź przyjaciółko.
-Dobrze przyjacielu. Martwisz się o mnie?
-Tak a nie mogę?
-Możesz może i jestem kobietą ale dobrze sobie
radzę.
Zaśmiał
się krótko i podał przyjaciółce kurtkę. Podejrzewał że już zimno musiało być na
dworze. Ona podziękowała i poszła przodem. Wyszli powoli z domu i zatopili się
w bezkresny mrok. Rozświetlały go tylko od czasu do czasu lampy. Niczym Żywotne
ogniki dla zagubionych dusz. Między nimi zapadła cisza. Alicję ogarnęło
zawstydzenie na myśl o przerwaniu jej. Jednak Bartek zdawał się jej nie
zauważać. Miał tyle rzeczy do przemyślenia. I tyle więcej kołatało się w jego
zmęczonym umyśle. Tak upłynęła im cała droga. Pokonali ją a Alicja zdawała się
cieszyć z każdego kroku. Pod domem ogarnęła ją euforyczna radość. Chciała już
się pożegnać i wejść do ciepłego domu. Bowiem przemarzła do szpiku kości.
Zrobiła dwa kroki w stronę domu. W głowie Bartka dalej panował zamęt a myśli
były się ze sobą. W końcu zdecydował się zadać męczące go pytanie.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.