Bartek
poszedł do Sabiny. Jej sylwetka była drobna jak z najdelikatniejszego szkła.
Jakby najdrobniejszy podmuch mógł ja zbić. Jej kolor skóry był tak blady niczym
najlepsza Chińska porcelana. Usiadł obok niej i czekał na to co powie.
-Czemu to zrobiłaś?
-Nie ważne…
-Wiesz jak się o ciebie bałem?
-Domyślam się.
-Nigdy więcej mi tego nie rób.
-Dlaczego? Przecież jest ci tak dobrze z Alicją… -
powiedziała sztywno.
-Czy możesz przestać? Długo będziesz mi wypominać?
-Tak długo jak będzie trzeba.
-Dlaczego? Dlaczego mi to robisz? – zapytał
zrezygnowany.
-A czemu ty mi to zrobiłeś? – powiedziała smutno.
Jej
pytanie przepełniło czarę goryczy Bartka.
-Posłuchaj aniołku to nie była moja wina. –
odgrażał się jej Bartek – A poza tym masz rozum więc radzę go wreszcie użyć.
Sabina
siedziała wstrząśnięta na łóżku. Jego słowa bardzo ją dotknęły. Nie mogła
uwierzyć w to co przed chwilą powiedział. Nie docierało to do niej.
-Musisz już iść. – powiedziała sucho.
-Wcale nie. – odpowiedział zaskoczony.
-Idź już stąd! – krzyknęła Sabina ze złością.
-Nie. Nie pójdę stąd. – odpowiedział spokojnie.
-Idź albo ja wyjdę.
-Dobrze już dobrze. Przyjdę do ciebie później. Jak
ochłoniesz.
-Nie przychodź do mnie nigdy więcej!
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz