Lecz
przyznał sam przed sobą że to żałosne „przepraszam” to jedyne co mu przyszło do
głowy. Chciał powiedzieć coś jeszcze ale nie wiedział co więc zamilkł. Sabina
poczuła wzbierającą w niej złość. Zamachnęła się i uderzyła Bartka w policzek. Skuliła
się ze smutku i strachu pod ścianą i szlochała dalej. On zachwiał się na nogach
i pochylił się nad Sabiną z ręką w górze. Chciał ją uderzyć tak jak ona zrobiła
to jemu. Jednak zatrzymał rękę w połowie drogi i klęknął za nią przytulając się
do jej rwących szlochem pleców. Ona jednak szlochała dalej w jego ramionach.
-Przepraszam.
Powiedział
błagalnym głosem. Jakby tym razem to jedno żałosne słowo miało coś zmienić.
Przytulił ją mocniej do siebie. Nie chciał by smuciła się z jego powodu.
-Czemu… Czemu to zrobiłeś? – wykrztusiła pomiędzy
szlochami, żałosnym głosem
-Nocowała u mojej siostry. Przed snem oglądały
jeden z kilku horror filmów, które na ten wieczór przygotowała Magda. Ale w
nocy miała jakiś zły sen. Przyszła więc do mnie. Przez sen wymruczałem że może
położyć się obok. Nie wiem o której godzinie to było. Przytuliłem się do niej
przez sen zupełnie nie świadomie. Śniłaś mi się po prostu ty. Możliwe że to
dlatego ją przytuliłem.
-Tylko winny się tłumaczy. Poza tym moi
przyjaciele wiedzieli cię w parku jak przytulałeś do siebie jakąś dziewczynę.
Podobno była ładna.
-Sabinko kochanie moje najdroższe. – pocałował ją
w czubek głowy. – To moja kuzynka. Pamiętasz ją? Byłem na spacerze w parku z
Maksem. Przybiegła do mnie zapłakana. Nie mogłem odmówić jej pomocy. Była
roztrzęsiona więc ją przytuliłem. Czy to tak źle pomóc rodzinie?
-Muszę iść do domu.
-Zostań. Proszę cię zjemy coś tu albo na mieście.
Zgódź się błagam.
-Dlaczego?! Po co chcesz żebym została?! Po to
żebyś mógł dalej mnie okłamywać i zamydlać mi oczy?! Że mnie kochasz a ja
jestem twoją jedyną?! Żeby wszyscy mogli pisać do mnie że znów przytulasz się
do dziewczyny, którą z pewnością nie jestem ja?! Ale nawet jeśli to nie zmienia
faktu z kim zastałam cię jak przyszłam…
Ona
płakała już otwarcie. Nie mogła już dłużej ukrywać swoich łez. Wstała i już
miała odejść gdy z pokoju wyszła jej przyjaciółka i podeszła do niej.
Powiedziała jej podobną historię ale z jej punktu widzenia. Zdenerwowała się
tym że wszyscy tak zgodnie kłamią jej prosto w oczy. Gwizdnęła na Sarę i
wybiegła z domu na ulicę. Bartek oraz jej przyjaciółka wybiegli niedługo po
niej. Krzyczeli i błagali by się zatrzymała. Ona jednak nie chciała słuchać ich
kłamstw. Dla niej było to za dużo. Chciała tylko znaleźć się w domu, poczuć
miękki puch poduszki pod wilgotnym od łez policzkiem i móc zasnąć głębokim
snem. Była bardzo tym wszystkim zmęczona. Potrzebowała snu. Po kilkunastu
minutach rzuciła się na swojego brata łóżko. Sara smutna położyła się zaraz
obok niej.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz