sobota, 25 lipca 2015

Lekcja życia cz.21

-Gdzie byłaś tak długo? – usłyszała zły głos swojego chłopaka od strony łóżka.
Podskoczyła z przerażenia że nie jest sama w pokoju. Następnie powoli odwróciła się w jego stronę.
-Przestraszyłeś mnie. – powiedziała cicho.
-Przepraszam. Gdzie byłaś tak długo? – wycedził przez zęby Bartek.
-Z przyjaciółmi. A co? Masz coś przeciwko temu? Przecież sam kazałeś mi gdzieś z nimi wyjść.
-Tak. Ale miałem na myśli że wrócisz wcześniej.
-Dobrze się bawiliśmy. Byliśmy w kinie i restauracji. Potem powoli szliśmy do domu żartując i rozmawiając.
-Mogło ci się coś stać.
-Ale się nie stało. – rzuciła obojętnie.
Zraził go jej chłodny obojętny ton. Wiedział że musiał zakończyć tą rozmowę teraz.
-Zmęczona?
-Troszkę.
-Już idę. Dobranoc
-Dobranoc.
Podszedł do niej i czule pocałował ją w usta. A następnie poszedł. Sabina przebrała się do snu i zasypiając myślała o Bartku i o tej innej dziewczynie. Jej sny zmieniały się jak w kalejdoskopie. Po obudzeniu się w jej głowie panował istny mętlik. Żeby móc poukładać sobie w głowie ubrała się i poszła na spacer z Sarą. Po godzinie zdecydowała się pójść do Bartka żeby sprawdzić co u niego. I żeby przeprosić. Wiedziała że nie powinna ufać innym. Bartek by nigdy jej nie zdradził. Po dotarciu na miejsce zobaczyła że wszystkie okna były pozasłaniane roletami z wyjątkiem okna kuchennego. Zapukała do drzwi i otworzyła mama jej ukochanego. Po zapytaniu o Bartka i wymienieniu uprzejmości ciocia Agnieszka wskazała kierunek do pokoju syna. Podziękowała grzecznie i skierowała się we wskazany kierunek. Po wejściu do pokoju cały jej piękny, idealny bez najmniejszej skazy świat legł w gruzach. Jej chłopak, jej świat, jej serce, jej miłość przytulał do siebie przez sen inną dziewczynę. Która z tego co wiedziała nie była  w żaden sposób z nim spokrewniona lecz była jej najlepszą przyjaciółką. Po chwili przebudził się i zobaczył plecy Sabiny wychodzącej z pokoju. Natychmiast zerwał się z łóżka zrzucając śpiącą obok dziewczynę na podłogę i pobiegł za ukochaną. Gdy był blisko niej. Dosłownie na wyciągnięcie ręki wyciągnął ją i szarpnął dziewczynę do tyłu. Ona straciła równowagę i poleciała na ścianę. Wtedy zobaczył że jego serca i miłość płacze. Tym razem to on doprowadził ją do łez.

-Przepraszam. – powiedział smutno Bartek. 



Znalezione obrazy dla zapytania budynek w gruzach


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz