-Gdzie byłaś tak długo? – usłyszała zły głos
swojego chłopaka od strony łóżka.
Podskoczyła z przerażenia że nie jest sama w
pokoju. Następnie powoli odwróciła się w jego stronę.
-Przestraszyłeś mnie. – powiedziała cicho.
-Przepraszam. Gdzie byłaś tak długo? – wycedził
przez zęby Bartek.
-Z przyjaciółmi. A co? Masz coś przeciwko temu?
Przecież sam kazałeś mi gdzieś z nimi wyjść.
-Tak. Ale miałem na myśli że wrócisz wcześniej.
-Dobrze się bawiliśmy. Byliśmy w kinie i
restauracji. Potem powoli szliśmy do domu żartując i rozmawiając.
-Mogło ci się coś stać.
-Ale się nie stało. – rzuciła obojętnie.
Zraził
go jej chłodny obojętny ton. Wiedział że musiał zakończyć tą rozmowę teraz.
-Zmęczona?
-Troszkę.
-Już idę. Dobranoc
-Dobranoc.
Podszedł
do niej i czule pocałował ją w usta. A następnie poszedł. Sabina przebrała się
do snu i zasypiając myślała o Bartku i o tej innej dziewczynie. Jej sny
zmieniały się jak w kalejdoskopie. Po obudzeniu się w jej głowie panował istny
mętlik. Żeby móc poukładać sobie w głowie ubrała się i poszła na spacer z Sarą.
Po godzinie zdecydowała się pójść do Bartka żeby sprawdzić co u niego. I żeby
przeprosić. Wiedziała że nie powinna ufać innym. Bartek by nigdy jej nie
zdradził. Po dotarciu na miejsce zobaczyła że wszystkie okna były pozasłaniane
roletami z wyjątkiem okna kuchennego. Zapukała do drzwi i otworzyła mama jej
ukochanego. Po zapytaniu o Bartka i wymienieniu uprzejmości ciocia Agnieszka
wskazała kierunek do pokoju syna. Podziękowała grzecznie i skierowała się we
wskazany kierunek. Po wejściu do pokoju cały jej piękny, idealny bez
najmniejszej skazy świat legł w gruzach. Jej chłopak, jej świat, jej serce, jej
miłość przytulał do siebie przez sen inną dziewczynę. Która z tego co wiedziała
nie była w żaden sposób z nim
spokrewniona lecz była jej najlepszą przyjaciółką. Po chwili przebudził się i
zobaczył plecy Sabiny wychodzącej z pokoju. Natychmiast zerwał się z łóżka
zrzucając śpiącą obok dziewczynę na podłogę i pobiegł za ukochaną. Gdy był
blisko niej. Dosłownie na wyciągnięcie ręki wyciągnął ją i szarpnął dziewczynę
do tyłu. Ona straciła równowagę i poleciała na ścianę. Wtedy zobaczył że jego
serca i miłość płacze. Tym razem to on doprowadził ją do łez.
-Przepraszam. – powiedział smutno Bartek.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz