Życzę miłego czytania. I od razu na wstępie przepraszam że nie dodawałam tak długo żadnej nowej części. Wiecie poszłam teraz do wyższej szkoły i już od początku mam dużo lekcji oraz nauki. Niestety nie mam teraz tak dużo czasu jak wcześniej. Więc przepraszam i zapraszam do czytania.
----------------------------------------------
-Za twój uśmiech tysiąc kroć ładniejszy i
ważniejszy od każdej monety świata. Za dar życia i troskę o najbliższych do
samego końca. Jak również za dar, który podarował pan mi i co było owocem pana
miłości. Dziękuję za troskę do chwili ostatecznej a nade wszystko dziękuję za
ostatnie tchnienie wydane ku czci pana dzieci i żony. Do zobaczenia po drugiej
stronie”.
-Piękne skarbie. – powiedziała Anita.
Bartek
nie powiedział ani słowa lecz tylko się uśmiechnął. Przytulił ją mocniej do
siebie. Tak jakby nikt już nie mógł mu jej zabrać. Dojechali do domu późnym
wieczorem. Byli niezwykle wyczerpani podróżą. Zjedli kolację i położyli się spać.
Zadecydowali że bagaże będą musiały zaczekać do następnego dnia. Całą noc śnił
jej się pan Mariusz. Był uśmiechnięty i szczęśliwy. Podziękował jej za list i
za to że wzięła opiekę nad Bartkiem. Powiedział ze oddał jego syna w ramiona
właściwej kobiety więc teraz się już tak bardzo nie martwi. Późnym popołudniem
kiedy tylko się przebudziła zobaczyła wpatrzonego w siebie chłopaka. Miał
nieprzenikniony wyraz twarzy. Tak jakby się zastanawiał nad czymś niezwykle
ważnym.
-Stało się coś? – zapytała zmartwiona.
-Nie nic tylko… Tylko mówiłaś o moim tacie i o
mnie przez sen.
-Naprawdę?
-Tak.
-Przepraszam ale śnił mi się całą noc twój tata.
Więc ucięłam sobie z nim krótką pogawędkę.
-To naprawdę zabawne skarbie.
-Czemu?
-Bo mi też.
Wszystkich
życia powróciły na stary tor do swoich wcześniejszych przyziemnych spraw. Z
tymże wyjątkiem że pana Mariusza nie było już wśród nich. Oraz tym że Sabina
przeniosła się do szkoły oraz klasy Bartka. Uczęszczali ze sobą na wszystkie
zajęcia. Oboje imponowali sobie nawzajem inteligencją. Po paru dniach mieli
razem lekcję muzyki. Nauczycielka zapytała się czy Sabina jako nowa uczennica
może zaśpiewać im coś co naprawdę lubi. Sabina nie czuła się stremowana pomimo
wielu osób których jeszcze tka dobrze nie znała. Jednakże szybko dokonała
swojego szybkiego osądu. Pierwsze takty ulubionej piosenki przyprawił
wszystkich o szok na twarzach. Bowiem kiedy zaczęła ona śpiewać jej głos był
czysty niczym potok górski. Jej głos przebijał się ponad rozmowy innych. Które natychmiast
milkły. Koniec lekcji przyszedł niespodziewanie szybko. Na przerwie podeszły do
nich ich koleżanki z klasy. Sabina stała z Bartkiem i jego przyjaciółmi i
mówiła jakąś śmieszną historię ze swojego którego życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz