wtorek, 15 września 2015

Lekcja Życia cz.37

Odsunęła się powoli od mównicy i ze łzami wzruszenia zasiadła za fortepianem. Pierwsze takty rozbrzmiały cicho i niepewnie. Jakby się zastanawiała czy na pewno dobrze robi. Lecz melodia przerodziła się w spokojną i piękną. Na myśl Sabiny przyszedł rozkwitający kwiat róży. Melodią ujęła wszystkich serca i wydusiła smutne łzy. Zatrzymała się w pewnym momencie jakby pokazać wszystkim dokąd była skończona. Lecz zaraz podjęła przerwaną melodię. Po pewnym czasie odeszła od fortepianu i powiedziała ostatnie słowa do zebranych osób.
- Spokojna niczym śmierć ale dużo warta dla tych co umieją ją docenić.

Skłoniła się nisko i zeszła z ołtarza. Podeszła do Bartka i przytuliła go mocno. Jednak prosto do jego ucha szeptała słowa przeprosin za miniony tydzień. Nie była pewna siebie i swoich uczuć a chciała też powiedzieć coś by zapamiętano nie nią za przemowę a tatę jej chłopaka za to kim był i co dla nich zrobił. Gdy wszystko się już skończyło zaczęli pakować swoje rzeczy. Do pokoju wszedł Kamil. Podszedł i ścisnął dłoń Bartka patrząc mu prosto w oczy. Niczym prawdziwy przyjaciel. Chłopak poczuł się pocieszony. Akt współczucia przyprawił go o wzruszenie i uśmiech. Nadal nie darzył go sympatią lub zaufaniem lecz teraz był mu wdzięczny. Sabina siedziała przez długi czas i wpatrywała się w kompozycję taty Bartka. Przez otwarte okno wpadł mocniejszy podmuch wiatru wyrywając jej jedną z kartek z rąk. Kiedy schyliła się żeby ją podnieść zobaczyła metalowe pudełko. Wyciągnęła je i zobaczyła dużo kartek z nutami. Była zaciekawiona nowo odkrytym znaleziskiem. Zaczęła czytać powoli nuty. Widok wzruszył nią. Melodia zawarta na papierze rozlegała się cicho pod jej nosem. Po chwili zerwała się i pobiegła szybko do fortepianu. Zaczęła grać nieznane jej dotąd melodie. Wszyscy tam obecni byli zaskoczeni jej nietypowym zachowaniem. Wszyscy otrzymali na to wyjaśnienia po zajrzeniu jej przez ramię. Wiedzieli także czyje to piosenki. Chłopak rozpoznał charakter pisma swojego zmarłego taty. Wszystkich dziwiło że dokonała tego znaleziska akurat teraz. Bartek siedział zasłuchany w melodię. Ta była dla niego. Mimo że upłynęło bardzo mało czasu serce chłopaka zalała tęsknota za tatą, żałował że nie mówił mu tego na co szykował się od dawna. Był pewien że nadarzy się ku temu okazja. Prędzej czy później. Przez parę następnych dni wszystkie rzeczy były dopakowywane. Dzień po tym jechali do domu. Kiedy byli koło cmentarza gdzie w wiecznym snem spoczął pan Mariusz Sabina poprosiła o zatrzymanie samochodu. Szybko pobiegła gdy to nastąpiło do Jego grobu. Nikomu nawet przez myśl nie przeszło co chce zrobić. Lecz po chwili zobaczyli jak w ręce kurczowo ściska kartkę. Zaraz przy jego grobie zakopała ja i przeżegnała się. Zrozumieli po co to zrobiła. Zostawiła mu wiadomość. Po powrocie do samochodu zapytali się do napisała.


Znalezione obrazy dla zapytania pianino z nutami


-----------------------------------------

Proszę o dużą liczbę komentarzy do tych i poprzednich części bym wiedziała czy ktoś to jeszcze czyta. Pozdrawiam Patka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz