-----------------------------------------------------
Drzwi się za nimi powoli zamknęły. Bartek szybkim
krokiem skierował się do wyjścia. Kątem oka zauważył że Sabina ledwo za nim
nadąża. Zreflektował się dość szybko i zwolnił kroku.
- Dziękuję. – zaśmiała się.
- Nie ma za co kochanie. – powiedział i ucałował dziewczynę
w policzek.
Wyszli
ze szkoły ramię w ramię idąc trzymali się za ręce. Wyglądało to niezwykle. Tak
bardzo się kochali. Sabinę przepełniał smutek i radość jednocześnie. Szczęście
gdyż Bartek dał jej już wiele dowodów swojej miłości i wierności. Była pewna że
nigdy nie zostawiłby jej w momencie kiedy by potrzebowała go najbardziej. W
momencie takim jak ten. Poszli najpierw do domu chłopaka by ten zostawił plecak
oraz szybko przebrał się w inne ubrania. Sabina czekała na niego cierpliwie.
Siedziała w fotelu i obracała telefon w
palcach. Była zatopiona w swoich myślach. Podszedł do niej powoli i powiedział
przymilnie.
- Buziak za twoje myśli.
- Myślę o babci. I o tym co powinnam teraz zrobić.-
ucałował ją w kącik ust na co ona się uśmiechnęła.
- Czemu? I co takiego?
- Nie wiem. Muszę pojechać do jej domu.
- Po co?
- Po prostu muszę.
-Powiedz mi po co chcesz tam jechać?
- Nie umiem ci tego wyjaśnić. Po prostu muszę.
- Teraz?
- Tak. Jak najszybciej.
Westchnął
zrezygnowany. Nie wygra z nią ona musi tam po prostu pojechać. Cokolwiek
miałoby to być. Powoli wyszli z domu i zaczęła iść przed siebie. Zastanawiała
się nad sposobem dotarcia do domu staruszki. Musiała tam dotrzeć. Nie miała
teraz innego celu tylko ten.
- Sabinko kochanie a może pojedziemy autobusem?
- Dobrze.
Doszli
na przystanek i czekali w ciszy na pojazd. Po około minucie nadjechał
wyczekiwany autobus. Weszli do środka, zakupili bilety i usiedli. Pomiędzy nimi
dalej panowała niezmącona niczym cisza. Sabina dalej błądziła gdzieś myślami.
Bartek natomiast słuchał muzyki. Chciał zabić czymś ciszę, która była tak
bardzo dla niego denerwująca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz