niedziela, 22 listopada 2015

Lekcja Życia cz.46

Przepraszam wiem że nawaliłam bo część miała być w piątek a jest niedziela. Ale miałam urodziny przyjaciółki i musiałam wszystko zorganizować i na dziś moi rodzice gości zaprosili. Więc wszystko spadło na mnie i nie miałam czasu wstawić posta. Przepraszam i życzę miłego czytania. :)

---------------------------------------------------------------------

- Przepiękne.
- To tutaj się wymykasz?
- Tak. Przepraszam. Tutaj czuję jej obecność.
- Nic nie szkodzi. Tylko chodzi o to że każdy się o ciebie boi.
- Czemu?
- Bo nie wiedzą gdzie jesteś ani co się z tobą dzieje w czasie kiedy cię nie ma.
- A jak ty się tu znalazłeś?
- Poszedłem za tobą.
- Dlaczego?
- Chciałem sprawdzić co się z tobą dzieje i uspokoić samego siebie.
- Serio?
- No i może troszkę z ciekawości.
- Ciekawości?
- Gdzie chodzisz codziennie jak jeszcze wszyscy śpią.
Rozumiała już dlaczego brat za nią poszedł. Od zawsze dbał o jej bezpieczeństwo. A teraz spędzając całe dnie samotnie z daleka od rodziny i przyjaciół martwiła tym ich. I tak by się o tym kiedyś dowiedzieli. Przytuliła się do brata. Brakowało jej jego bliskości od tego długiego tygodnia który zdawał się ciągnąć niczym rok dla niej. Czuła bijące od niego ciepło, spokój i bezpieczeństwo. Choć by miała nie wiadomo jak straszne problemy jej brat zawsze ruszyłby jej z pomocą. Nie z poczucia obowiązku. Lecz z miłości. To na niego mogła liczyć po śmierci taty. To na jego ręce wylewała litry łez i miliony słów. On zawsze był koło niej i tym razem miało się to nie zmienić.
- Masz jakąś przemowę? – zapytał a wzrok spoczął na niesfornych ptakach nie zdających sobie sprawy z ich obecności.
- Mam.
- Ładne?

- Warte wysłuchania. Babcia by je polubiła. Jestem tego w stu procentach pewna. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz