A więc przed wami pierwszy rozdział. Zapraszam do aktywnego komentowania. Mam nadzieję że wam się podoba.
Pozdrawiam
Patusia.
---------------------------------------------------------
Oczami Róży:
Ostatnie pudło spoczęło w moim samochodzie. Chciałam jak najszybciej opuścić to przeklęte miejsce. Dusiłam się tu. Nie mogłam spokojnie posiedzieć i pomyśleć kiedy ktoś po raz kolejny pytał się mnie o dołączenie do paczki, bycie największą miłością, korepetycje czy wyjście do kina albo parku.
Jednak ja byłam odludkiem. Od kiedy tylko pamiętam (czyli od dnia mojej przemiany) wolałam towarzystwo swojej jedynej już wtedy rodziny. Wampirzej rodziny. Każda sobą w mojej szkole codziennie przypominała mi o swojej inności. Jednak podobnie jak szkolne piękności nie przypadłyśmy sobie do gustów. Chciały one mieć mnie w swojej paczce jedynie dlatego że każdy chłopak w szkole pożądał mnie w pewien sposób.
- Róża! Ruszaj się. Zaraz musisz jechać żeby zdążyć na jutro do szkoły.
Jego głos zawsze mnie uspakajał i motywował bym nie poddawała się tylko szła dalej. Od prawie 300 lat każde z nas było pod jego opieką. Ja, mój brat i jego rzeczywista małżonka. Każde z nas było przemienione przez niego przez co tworzyliśmy zgrana rodzinę. Zgrany klan.
- Dobrze tato! - musiałam tak odpowiedzieć gdyż ulica jak na tą porę dnia była bardzo ruchliwa i kilku sąsiadów przypatrywało nam się zaciekawieni całą tą sytuacją.
Olałam sprawę co zresztą zawsze robię kiedy do gry wkraczają moi denerwujący sąsiedzi. Ale tak z innej strony. Pewnie jak wcześniej usłyszeliście mam na imię Róża. Normalnie pochodzę z Polski ale lata a raczej wieki temu opuściłam mój kraj i wędrowałam aż spotkałam ich. Zostałam napadnięta i uratował mnie mój obecny brat, mama zajęła się moimi ranami a tata zadecydował że taka powinna być jego wymarzona córka. Po czym zmienił mnie i naprawdę tego nie żałuje.
Mam 275 lat tak wiem powiecie “o matko to naprawdę dużo” ale uwierzcie mi ja jestem tylko dzieckiem w naszym świecie. W momencie przemiany miałam 17 lat i na zawsze taka pozostanę. Mój tata, opiekun i człowiek który zmienił mnie w tą kim jestem dzisiaj nazywa się Kasjan, liczy sobie 1750 lat ale od wieków zatrzymał się w ciele 37 latka. Moja mama Nastia ma 1600 i 30 lat. A mój brat ma 350 i pomimo że jest staruchem tak naprawdę wygląda na 19 latka.
Jestem jego młodszą siostrą której za wszelką cenę musi bronić. Gdyż mam dar który wielu chciałoby posiadać dla siebie i tworzyć zniszczenia o których się nam nawet nie śniło. Boję się że tak się kiedyś stanie. Ale jestem na to przygotowana. My wszyscy jesteśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz