Oczami Róży:
Wyczuwałam ciepłe ciało w którym mogłabym zatopić własne kły. Języki pragnienia liznęły moje gardło kiedy wyczuły co za zwierze zaraz je zwilży. Puma. Która również się na mnie próbowała zaczaić. Jego natura kierowała nim do pozornie łatwego posiłku Nie tym razem kotku. Nie tym razem. Natura pokaże kto jest lepszym drapieżnikiem. Chociaż ja z góry znam już na to pytanie odpowiedź. Po chwili czajenia się puma skoczyła na mnie zwalając mnie z nóg. Przeturlałam się i przyciskając swoim drobnym ciałem ją mocniej do ziemi wgryzłam się w jej tętnicę, która wabiła mnie swoim zapachem i obietnicą świeżej krwi. Piłam ją łapczywie. Choć niedawno się posilałam ten posiłek również mnie zadowolił. Kot rzucał się pode mną na początku dość mocno starając się wyrwać z śmiertelnego uścisku. Z każdym kolejnym łykiem jego krwi coraz mniej aż w końcu znieruchomiał kompletnie. Odszedł do świata gdzie już nikt na niego nie zapoluje. Na chwilkę zrobiło mi się go żal ale to uczucie przeminęło tak szybko jak się pojawiło. Z kącików moich ust wypłynęły dwie stróżki krwi ściekając mi leniwie na brodę. Pojedyncze kropelki zaczęły spadać rozbijając się o ziemię. Wstałam i popatrzyłam na kota po raz ostatni. Smak jego krwi rozchodził się z prędkością ślimaka po kubeczkach smakowych zostawiając za sobą wprawiający w ekstazę słodki posmak. Uśmiechnęłam się na wspomnienie szarpiącego się kota. Jego pazurów przecinających powietrze w szaleńczej walce o życie. Poczułam że coś biegnie w moją stronę. Niezwykle szybko. Przyszykowałam się do skoku i obrony siebie pewna że to kolejny kot. Jednak zaczęłam odczuwać inne czynniki które wykluczyły obecność kolejnego kota. Szok i niedowierzanie otuliło mnie i mój umysł przytępiony przed chwilą sporzy tym posiłkiem kiedy zobaczyłam wbiegającego na polanę Luce z Fabianem na plecach. Szybko się zreflektowałam i przybrałam postawę przyczajonego drapieżnika. Mój instynkt krzyczał że oni mi zagrażają. Musiałam się przed nimi bronić. Cofnęłam się ledwo zauważalnie nie tracąc z nimi kontaktu wzrokowego. Każde jego ucięcie mogło poskutkować moją porażką a tego nie chciałam. Zastanawiałam się jak mogę stąd uciec z klasą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz