wtorek, 13 grudnia 2016

Wieczna Miłość Potępionych Dusz - cz.15.1 - Początek Wieczności

Oczami Róży:

Do naszego domu weszły 3 piękne kobiety. Zatrzymały się i spojrzały na mnie i na chłopaków. Czarnowłosa uśmiechnęła się pokrzepiająco i wyciągnęła do mnie rękę w geście przyjacielskim oraz prośbą o podejście. Spełniłam jej prośbę bo wiedziałam kim jest. Oraz to co może nam się stać jeśli tej prośby nie spełnię.

Powoli podeszłam do niej i skłoniłam się lekko ale z gracją. Isabelle spojrzała na mnie z podobnym uśmiechem co jej siostra.

  • Przedstaw się dziecko. - powiedziała Amelia.
  • Jestem Róża Harrison. Z pierwszego życia Róża Eleanor Natasha Sparks.
  • Córka Seana Sparks’a? - zapytała Amelia.
  • Tak pani.
  • Jak zginął? - zapytała ponownie Amelia.
  • Mój dom zaatakowała wataha wilków. Zabili moich rodziców i rodzeństwo. Moja rodzina mnie ukryła więc jako jedyna przetrwałam.
  • Twój ojciec był wielkim wampirem i najlepszym tancerzem ostrzy i strzały w naszym świecie. Odziedziczyłam to po nim ale nie szlifujesz swojego talentu. - powiedziała Eve.
  • Z pewnością pani.
  • A więc co chcesz zrobić z tymi śmiertelnikami? - zapytała Isabelle.
  • Chciałabym dołączyć ich do naszego świata. Jeden z nich nie ma już rodziny więc nie ma kogo zostawiać. A drugi z naszą pomocą poradzi sobie ze stratą dotychczasowego życia.
  • A jeżeli nie? - dopytała Isabella.
  • Zabiję go oraz jego rodzinę. Tak jak głosi prawo. Zanim dowiedzą się o nas ludzie.
  • Będziesz w stanie to zrobić?
  • Tak. Nawet jeśli do końca swojego życia będę musiała cierpieć z powodu złamanego serca pani.
  • Bardzo dobrze. Nie mam więcej pytań. A wy siostry? - zapytała Isabelle.
  • Nie. - odpowiedziała cicho Eve.
  • Ja mam jedno. - odpowiedziała Amelie.
  • Tak pani?
  • Jaki jest twój talent?
  • Panowanie nad żywiołami.
  • Jakim konkretnym?
  • Wszystkimi. Każdym jednym z osobna lub wszystkimi razem.
  • Niesamowite. A więc głosujemy siostry. Ja Amelia, jako pierwsza i najstarsza z sióstr jestem za tym by chłopców przemienić i dać im szansę na życie wieczne.
  • Ja Isabelle, druga z trzech najstarszych sióstr popieram decyzję mojej starszej siostry Amelie.
  • Ja Eve, najmłodsza z trzech najstarszych sióstr wnoszę o to samo co moje dwie starsze siostry popierając ich wyrok.
  • Ostatecznym wyrokiem jest: przemienienie Mateusza oraz Fabiana w wampiry rangi Podopiecznych. Odpowiedzialność za nich weźmie Kasjan jako Opiekun rodziny Harrison. Róża Sparks Harrison zostaje awansowana  z Podopiecznej na Opiekuna i pomocnika Kasjana. Jeżeli rodzina nie podporządkuje się owemu wyrokowi czeka ich śmierć. Rodzina Fabiana może wiedzieć tylko tyle ile powinna. - powiedziała poważnie Amelia. - Czy zrozumieliście wyrok?
  • Tak pani.
  • Wspaniale. A więc siostry ruszamy w drogę powrotną.
  • Może zechcą panie najpierw odpocząć?
  • Chętnie.
  • Czy mogę zadać ja tobie pani pytanie? - skierowałam się do Amelie.
  • Oczywiście.
  • Czy mogłabym ich przemienić za 4 miesiące.
  • A co będzie za 4 miesiące?
  • Kończymy rok szkolny i wyjedziemy na studia. Rodzice i rodzeństwo Fabiana będą bezpieczniejsi oraz oni przystosują się lepiej do nowego życia.
  • Dobrze. Na to się mogę zgodzić.
  • Dziękuję pani.

Flash in time.

Po 3 dniach filary wampirzej społeczności i przedstawicielki prawa, trzy siostry opuściły nasz dom by powrócić do własnej posiadłości. Chłopaki dostali 4 miesiące ludzkiego życia. To bardzo dużo. Nasze egzaminy końcowe poszły rewelacyjnie ja miałam 100% chłopaki natomiast po 97% każde z nas dostało również stypendium sportowe. Ja za niesamowite trenerstwo co podniosło umiejętności naszej drużyny a chłopcy za pokazanie umiejętności na wygrywając wszystkie mecze. Ceremonia przemiany odbędzie się za 2 tygodnie zaraz po przeniesieniu się do nowego domu gdzie będziemy mogli uczęszczać na uniwerek. Luca znalazł sobie Rozalie. Dziewczynę którą zmienił niedługo po tym kiedy dowiedziała się kim jest. Widać że kochają się bardzo mocno i prawdziwie. Jeśli nie będę pierwszą która ją znajdzie i zabije.

2 godziny przed przemianą.
Oczami Fabiana:

Mateuszowi ręce się trzęsą boi się że będzie bardzo boleć. Ja boję się że w razie czego nie dam rady się powstrzymać i kogoś skrzywdzę. Usłyszeliśmy kroki Róży na schodach. Jej wysokie szpilki odbijały się echem od pół pustych ścian. Kiedy weszła do pokoju zatkało mnie. Wyglądała olśniewająco.

























Podeszła do nas powoli i przystanęła.
  • Gotowi?
  • Tak. - opowiedziałem.
  • Chyba tak. - powiedział Mateusz.
Podeszła do nas jeszcze bliżej odchyliła moją głowę i wbiła się kłami w moją szyję. Jęknął cicho i zaczęłam szybciej oddychać. Zaczęło mnie palić serce i cała reszta ciała. Odsunęła się ode mnie i przeniosła mnie na łóżko. Następnie to samo zrobiła z Mateuszem. Dryfowałem na pograniczu snu i świadomości przez dwa dni podobnie jak Mateusz.

Kiedy się obudziliśmy stwierdziliśmy że widzimy lepiej, słyszymy i czujemy lepiej niż wcześniej. Tak jakbyśmy wcześniej mieli klapki na oczach. To było cudowne, zobaczyłem Różę patrzącą się na wschód słońca. Wyglądała niesamowicie pięknie.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz