-Powiedziałem
ci że masz się trzymać od niej z daleka – cedził przez zęby wściekły a jego
ręce trzęsły się niczym w delirium.
-A
ja ci mówiłem i to nie jeden raz że masz trzymać się od niej z daleka a
najlepiej zapomnieć – odezwał się spokojnie Dorian.
-To
prawda ale wiesz… Jakoś mi się nie udało. – uśmiechnął się złowieszczo. – A tak
poza tym to nie wiesz wszystkiego. Całej prawdy o nim. Powiedziałem mojemu
tacie że zabrałeś mi moje szczęście. Moją małą Sabinkę. On powiedział że jak
tylko będziesz mógł to się zemścić. Wtedy jechał i schylił się po coś i dlatego
teraz tu leżysz. Chciał ci wyjść pomóc ale ja powiedziałem że to ty. A mój tata
olał sprawę i słusznie. Pojechał dalej. Miałem nadzieję że umrze na brudnej,
zimnej ulicy z daleka od ciebie a ty zapomnisz o nim. Zapomnisz i będziesz
szukać pocieszenia u kogoś w ramionach. Tym kimś miałem być ja. No cóż ale nie
udało się takie życie. Nie zawsze się udaje. Pech.
Sabina
siedziała wstrząśnięta jego słowami. Pomyślała że jej uszy chyba usłyszały coś
innego niż powinny. Przez głowę przelewało się niczym woda tysiące myśli. A
skronie pulsowały boleśnie próbując je wszystkie przeanalizować. Dopiero
usłyszawszy przeraźliwy krzyk Kamila uświadomiła sobie że Bartek siedzi na ni i
mocno wykręca mu ręce do tyłu. Z przerażeniem obserwowała jak Dorian wskoczył
między nich żeby ich rozdzielić. Jednak czuła się bezpiecznie wiedząc że ma tak
kochanego brata i dzielnego chłopaka. Po pewnym bardzo długim czasie Bartek
wyszedł ze szpitala. Oboje cieszyli się z tego. Był przy Sabinie cały czas
nawet jeśli tego nie potrzebowała. Kiedy smutek chwytał ją w swe silne,
bezlitosne ramiona on zawsze znajdował sposób by ją z nich uwolnić. Stali się
nierozłączni niemal jak papużki nierozłączki. Bardzo się kochali. Mogłoby się
wydawać że żyją dla siebie. Nawet Kamil dał za wygraną widząc jak tych swoje
się kochać. Było sobie niezwykle oddani. Zazdrościł Bartkowi jego szczęścia.
Był także zazdrosny o towarzyszącemu mu przez cały czas anioła imieniem Sabina.
Pewnego dnia romantyczną sielankę przerwał telefon Bartka. Zadzwonił by
poinformować ją że nie będzie mógł do niej dziś przyjść, gdyż jest chory i nie
może wstać z łóżka. Zasmuciła się i zmartwiła o stan swojego serduszka.
Chciałaby przy nim być.
-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub opowiadania proszę
kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie
wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz
na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie
chętni. :) Pozdrowienia Patka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz