niedziela, 12 lipca 2015

Lekcja Życia cz.19

-Powiedziałem ci że masz się trzymać od niej z daleka – cedził przez zęby wściekły a jego ręce trzęsły się niczym w delirium.
-A ja ci mówiłem i to nie jeden raz że masz trzymać się od niej z daleka a najlepiej zapomnieć – odezwał się spokojnie Dorian.
-To prawda ale wiesz… Jakoś mi się nie udało. – uśmiechnął się złowieszczo. – A tak poza tym to nie wiesz wszystkiego. Całej prawdy o nim. Powiedziałem mojemu tacie że zabrałeś mi moje szczęście. Moją małą Sabinkę. On powiedział że jak tylko będziesz mógł to się zemścić. Wtedy jechał i schylił się po coś i dlatego teraz tu leżysz. Chciał ci wyjść pomóc ale ja powiedziałem że to ty. A mój tata olał sprawę i słusznie. Pojechał dalej. Miałem nadzieję że umrze na brudnej, zimnej ulicy z daleka od ciebie a ty zapomnisz o nim. Zapomnisz i będziesz szukać pocieszenia u kogoś w ramionach. Tym kimś miałem być ja. No cóż ale nie udało się takie życie. Nie zawsze się udaje. Pech.

Sabina siedziała wstrząśnięta jego słowami. Pomyślała że jej uszy chyba usłyszały coś innego niż powinny. Przez głowę przelewało się niczym woda tysiące myśli. A skronie pulsowały boleśnie próbując je wszystkie przeanalizować. Dopiero usłyszawszy przeraźliwy krzyk Kamila uświadomiła sobie że Bartek siedzi na ni i mocno wykręca mu ręce do tyłu. Z przerażeniem obserwowała jak Dorian wskoczył między nich żeby ich rozdzielić. Jednak czuła się bezpiecznie wiedząc że ma tak kochanego brata i dzielnego chłopaka. Po pewnym bardzo długim czasie Bartek wyszedł ze szpitala. Oboje cieszyli się z tego. Był przy Sabinie cały czas nawet jeśli tego nie potrzebowała. Kiedy smutek chwytał ją w swe silne, bezlitosne ramiona on zawsze znajdował sposób by ją z nich uwolnić. Stali się nierozłączni niemal jak papużki nierozłączki. Bardzo się kochali. Mogłoby się wydawać że żyją dla siebie. Nawet Kamil dał za wygraną widząc jak tych swoje się kochać. Było sobie niezwykle oddani. Zazdrościł Bartkowi jego szczęścia. Był także zazdrosny o towarzyszącemu mu przez cały czas anioła imieniem Sabina. Pewnego dnia romantyczną sielankę przerwał telefon Bartka. Zadzwonił by poinformować ją że nie będzie mógł do niej dziś przyjść, gdyż jest chory i nie może wstać z łóżka. Zasmuciła się i zmartwiła o stan swojego serduszka. Chciałaby przy nim być. 






-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz