piątek, 3 lipca 2015

Lekcja Życia cz.12

Sabina wyszła z parku zdenerwowana. Dotknęło ją to że Bartek nic nie powiedział o odwiedzinach jednego z członków jego rodziny. Bardzo chciała ją poznać lecz uważała że Bartek powinien ostrzec ją przed spotkaniem z kuzynką. Wtedy nie zareagowała by w podobny sposób i była by wobec niej niezwykle uprzejma. Dotarła do domu po 30 minutach mama czekała na nią na schodach prowadzących do domu. Jej twarz nie była jak zawsze uśmiechnięta lecz odrobinkę przygaszona. Od razu poinformowała ją że musi pojechać do cioci Adeli na tydzień. Zdziwiło ją zdenerwowanie mamy. Zdradziły ją trzęsące się dłonie i rozbiegany wzrok, oraz to jak wyłamywała sobie palce.
-No dobrze. – odpowiedziała w końcu. Bo wiedziała że gdyby wyraziła jakikolwiek sprzeciw i tak nic by tym nie wskórała.
-Przedstawił ci już kuzynkę? – brzmiało to bardziej jak stwierdzenie niż jak pytanie. Czy każdy z wyjątkiem niej o tym wiedział?
-Tak jednak troszkę jej nie polubiłam. – odpowiedziała w końcu.
-Czemuż to? – odparła zaskoczona kobieta.
-Bo jest taka sztuczna i cały czas chodzi za Bartkiem jak cień!! – wyrzuciła to z siebie i od razu zrobiło jej się lżej na sercu.
-Masz rację chodzi. A teraz idź i się pakuj. Wyjeżdżasz jutro z rana. – odpowiedziała dobitnie rodzicielka.
-Dobrze.
Poszła do swojego pokoju, wyjęła walizkę i zaczęła wyjmować rzeczy z szafy. Tylko te najpotrzebniejsze. Co chwila spoglądała na telefon. Bartek nie przyszedł. Nie zadzwonił. Nie napisał e maila. Nie dawał jakiegokolwiek znaku życia. Pomyślała że to dziwne jak na niego lecz w sumie była na niego zła więc to ostudziło chęć wzięcia telefonu w ręce i zadzwonienia do niego. Martwiła się tym że on tak długo nie daje oznak życia. Normalnie to już dawno by zadzwonił o ile by nie przyszedł tego wszystkiego wyjaśnić. Jednak z uczuciem niepokoju położyła się spać. Dręczyły ją okropne koszmary. Rano obudziła się wykończona, i z większym uczuciem niepokoju że coś się stało. Dopakowała resztę swoich rzeczy i pojechała do cioci. W międzyczasie mama Sabiny szybko ubrała się ciepło i pojechała do szpitala. Wiedziała że źle robi okłamując a raczej nie mówiąc wszystkiego własnej córce. Ale uznała że tak trzeba. Przynajmniej tymczasowo. Po pewnym czasie weszła na oddział Bartka. Po drodze witała się z niedawno zapoznanymi pielęgniarkami.

-Czy już się obudził? – odezwała się do jednej z nich która właśnie wychodziła z Bartka pokoju. 




-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

środa, 1 lipca 2015

Lekcja Życia cz.11

-Wiesz że możesz powiedzieć mi wszystko – głos chłopaka ociekał zaciekawieniem.
-Kocham cię –miłość w jej oczach wypchnął otulający dotąd strach. Tak bardzo bała się go stracić.
-Oh… aniołku ja ciebie też kocham tyle że bardziej. – powiedział zdławionym  przez emocje głosem.
Pocałował ją delikatnie w usta. Na początku pocałunek był normalny i niewinny ale po chwili był już namiętny i zachłanny. Kiedy po dłużej chwili oderwali się od siebie Bartek westchnął smutno.
-Muszę iść do domu.
-Zostań jeszcze troszkę – zaproponowała smutno. Nie chciała żeby już od niej odchodził.
-Chciałbym skarbie ale naprawdę muszę już iść.
-No dobrze to do jutra.
Pocałował ją przelotnie w policzek i wyszedł. Następnego dnia w parku zobaczyła roześmianego Bartka z siedzącą obok blondwłosą pięknością. Poczuła ukłucie zazdrości co do owej dziewczyny. Ale postanowiła nie dać tego po sobie poznać to on powinien zacząć tą rozmowę a nie ona.
-Hej Sabinko.
Sapał jakby przebiegł kilka kilometrów. Jednak nie dawno biegał z ową blond pięknością. Więc oba dystanse dały mu się bardzo w kość.
-Hej ja już się zmęczyłam. Idę do domu. Do zobaczenia.
Powiedziała chłodno i stanowczo patrząc kontem oka na stojącą u boku chłopaka dziewczynę. Następnie skierowała się w stronę wyjścia z parku. Naprawdę była zmęczona nie tyle fizycznie co psychicznie. Przerastały ją niektóre rzeczy. Jedną z nich jest właśnie ta. Jednak powiedziała prawdę. Nie lubiła kłamstwa i rzadko kiedy się do niego uciekała. A nawet jeśli to w jakiejś ważniejszej sprawie niż ta. Potrzebowała spokoju czterech ścian jaki dawał jej własnych pokój.
-Zaczekaj poznaj Dorotkę.
-Naprawdę muszę iść. Do widzenia.
-To moja kuzynka. To z jej powodu wczoraj wcześniej wyszedłem chciałem ci ją dziś przestawić. Szkoda jednak że już musisz iść.
-Tak bardzo wielka szkoda. Do widzenia. Mama na mnie czeka.

-Do widzenia aniołku.




-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

wtorek, 30 czerwca 2015

Q&A

Q1 : Dlaczego zdecydowałaś się otworzyć własnego bloga?

A1 : Zdecydowałam się otworzyć własnego bloga ponieważ lubię pisać. Pisze dość dużo różnych historii i opowiadań. Lecz tylko dla siebie. Koleżanka poradziła mi że skoro mam talent mogę dodawać własne historie na właśnie tego bloga.

Q2 :  Ile będzie części Lekcji Życia?

A2: No więc szczerze powiedziawszy jeszcze nie wiem. Na pewno będzie 40 jeżeli mi się uda i dobrze wyjdzie to możliwe że będzie więcej.

Q3 : Planujesz jeszcze inne tak długie opowiadania?

A3 : Więc... Tak planuje dodać jeszcze inne równie długie opowiadania. Mogłabym zdradzić tytuły ale nie chce psuć niespodzianki.

Q4 : Jak rozpoczęła się twoja przygoda z pisaniem ?

A4: No więc... Na lekcji angielskiego mój nauczyciel (bo ja mieszkam w Irlandii i tutaj lekcje angielskiego są jak w Polsce polski. Tak dodaje na marginesie jakby ktoś nie widział.) poprosił nas o napisanie opowiadania lub historii o tragedii w 2001. Mam na myśli World Trade Centre. Miałam być ofiarą tej tragedii i opisać ją z punktu mojego widzenia. Wtedy kiedy mój nauczyciel to sprawdził powiedział że bardzo mu się podoba i że mam talent. O d tamtego czasu pisze.

Q5 : Czy planujesz kiedyś zakończyć przygodę ze swoim blogiem?

A5 : Kiedyś na pewno ale nie teraz. Kiedy już nie będę miała weny i nie będę umiała pisać dla moich czytelników więcej historii nie będę próbowała robić niczego na siłę. Nie zamknę bloga ale zostawię go z ostatnim postem na pożegnanie.



To tyle w dzisiejszym Q&A. Zapraszam do zadawania jakichkolwiek pytań pod mój numer gg: 33198853. Lub na adres email: pati98-10-14@wp.pl.

Pozdrawiam
Patusia:)

Lekcja Życia cz.10

Po tych słowach Dorian uśmiechnął się i przepuścił Bartka przodem. Pokazał drzwi swojego pokoju. Obaj bez słów rozumieli kogo tam można znaleźć. Leżała zwinięta na łóżku zalana gorącymi łzami. Podszedł powoli do niej i wziął delikatnie w ramiona. Tulił ją do siebie i głaszcząc delikatnie po złocistych włosach próbował uspokoić. Wtedy rozległ się jej cichy szept.

-On chciał mnie skrzywdzić. Ledwo mu uciekłam. Bardzo się go wtedy bałam. – powiedziała mocniej wtulając się w jego tors. Niemal dławiąc się własnymi łzami.

Bartek zastygł z ukochaną w ramionach. Wzbierała się w nim złość i rozpacz którą ledwo mógł powstrzymać żeby nie zrobić jej krzywdy. Zbyt bardzo ją kochał by to zrobić. Nie chciał upodabniać się swoim zachowaniem do Kamila.

-Co chciał ci zrobić? – Jego głos brzmiał spokojnie i głucho. Tak nieludzko jakby wyprany z wszelkich ludzkich emocji, które posiadał.
-Chciał mnie uderzyć za to że nie przyszłam na jeden z jego wielu meczy, które rozrywał w tamtym sezonie. Ale wtedy naprawdę nie mogłam. Byłam wtedy na dodatkowych zajęciach plastycznych o których on wiedział. A wiem że wiedział bo sam mnie na nie zapisał i przekonywał bym tam poszła.

Jej szept brzmiał jeszcze ciszej. Jakby bała się że on to usłyszy i będzie chciał zrobić jej coś jeszcze. Jednak złość wzięła górę. Zsunął ją sobie z kolan i wstał. Zaczął coś mruczeć pod nosem. Domyśliła się że są to niecenzuralne słowa pod skierowane pod Kamila adresem. Po chwili był już przy drzwiach. Ona szła zaraz za nim  żeby go zatrzymać. Po chwili jednak wybiegł z domu a ona stała na schodach do domu z  myślą  że i tym razem zawiodła. Bała się o niego. Bała się że coś mu się stanie. Poszła do swojego pokoju, wtuliła twarz w poduszkę i zaczęła płakać. Jedynie łzy przynosiły jej ukojenie. Po niespełna godzinie płaczu zasnęła. Bardzo bolała ją głowa i czuła się jakby wraz z łzami wylała wszystkie swoje emocje i troski. Czuła się pusta w środku. Po kilkunastu minutach Bartek wśliznął się niepostrzeżenie do jej pokoju. Popatrzył na dziewczynę. Miała czerwone podpuchnięte oczy. Na pewno płakała przemknęło mu przez myśl. Podszedł do niej i położył się obok. Wziął ją czule w ramiona przytulając mocno do torsu. Obudziła się niedługo później w jego ramionach. Uśmiechnął się do niej czule a chwilkę później pocałował ją w czubek jej cudownej, mądrej główki, w której teraz kotłowało się tysiące myśli próbujących się z niej wydostać.

-Nic ci się nie stało? – strach w jej oczach ujął jego serce w swoje delikatne dłonie. To miłe że ktoś za wyjątkiem rodziców i siostry się o niego martwi.
-Nie. Jestem cały. Ale on zapamięta to spotkanie do końca swojego życia.
-Mogę ci coś powiedzieć? – zapytała niepewnie.





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Zapowiedzi

Hejka to ja Patusia wiem że chcecie żebym dodawała nowe posty i  będę ale w międzyczasie chciałabym również dodać coś innego. Nie tylko kolejne części "Lekcji Życia" ale również jakieś inne rzeczy. Nie wiem czy pojmujecie o co mi chodzi. Ale przejdźmy do głównego tematu czyli zapowiedzi.

Mam teraz naprawdę napięty grafik pomimo że są wakacje dlatego postaram się trzymać w terminach jeżeli mi się nie uda (chodź będę dokładała wszelkich starań by tak nie było) wtedy będę starała się zrobić wszystko by dodawać zaległe posty jak najszybciej.

Więc w tym tygodniu troszkę dużo tego będzie:
Poniedziałek 29 Czerwca 2015 roku - Lekcja Życia cz.10
Wtorek 30 Czerwca 2015 roku - Q&A
Środa 1 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.11
Piątek 3 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.12
Niedziela 5 Lipca 2015 roku - Lekcja Życia cz.13


Jeśli ktoś nie jest pewny co do dalszych części tego oto opowiadania to spokojnie w niedzielę dodam kolejny post z zapowiedziami na następny tydzień. Jeśli macie jakieś pytania kierujcie je na mój numer gg albo na mojego emalia.



Pozdrowienia
Patusia :)


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 

Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

piątek, 26 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.9

Sabina wstała i specjalnie udała że jej się zakręciło w głowie. On  szybko zerwał się z łóżka i delikatnie objął ją by pomóc jej dojść bezpiecznie do łóżka. Kiedy to zrobił posadził ją delikatnie i odetchnął z ulgą.
-Widzisz? Nic mi teraz nie zrobiłeś.
Powiedziała to figlarnym głosem. A oczy zabłysły jej triumfem. Lecz po chwili ona zaczęła ponownie całować go w usta. Objął ją delikatnie i przycisnął się troszkę mocniej. W tym samym momencie do pokoju dziewczyny wbiegł chłopak o którym  mówiła mama Sabiny. Na imię miał Kamil. Zobaczywszy Sabinę w ramionach Bartka zdenerwował się. Podszedł do niego i szarpnął z całej siły za bluzę chłopaka. Wszystko działo się szybko. Za szybko. Przerażona Sabina pobiegła po brata. Nie chciała żeby on zrobił coś chłopakowi którego kochała całym sercem. Jednak dla Kamila sprawa nie została zakończona wraz z ucieczką Sabiny. Przewrócił Bartka na plecy i zrzucił na podłogę. Uderzył go pięścią w policzek. Na później się zasini.
-Masz trzymać się od niej z daleka! – cedził przez zęby wściekły Kamil. Jego wściekłości nie było końca.
-A co jeśli tego nie zrobię?
-Hmm… Wtedy połamię ci wszystkie kości. Czy to wystarczająca motywacja?
-Nie. I możesz zacząć łamać od teraz. Bo ja Sabinę kocham tak szczerze i naprawdę. Nigdy jej nie opuszczę. – powiedział dławiąc się oddechem Bartek.
Ponad ich głowami rozległ się głos który Kamila przestraszył lecz Bartkowi przyniósł spokój i nadzieję.
-Zostaw go i już cię tu nie ma. Teraz proszę grzecznie w każdej chwili to może się zmienić – Dorian mówił to nienależącym do niego.
-Dobra. Ale tylko na dziś. Jeszcze się z nim policzę później.
-Śnij dalej. Idź już zanim zmienię zdanie.
-Gdzie Sabinka? – zapytał z zainteresowaniem Kamil.
-Ciebie to już nie powinno obchodzić.
Wściekły Kamil wstał z podłogi i wyszedł z domu głośno trzaskając drzwiami. Wiedział że tego spotkania nie wygra. Nie miał szans z bratem dziewczyny. Obrał kierunek na park. Tam na pewno znajdzie swoich znajomych. Dorian podszedł do chłopaka swojej siostry i pomógł my wstać.
-Nic ci nie jest? – zlustrował go ostrym wzrokiem od stóp do czubka głowy.

-Nie nic. – lecz przy Niej tak się nie czuł pomyślał z rozbawieniem.





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja Życia cz.8

-Pójdę to szybko zobaczyć. Zaczekaj tu chwilkę.
-Zostań musisz wypoczywać. Kto by to nie był Dorian sobie z nim poradzi. W końcu jest prawie dorosły.
-Mimo wszystko pójdę zobaczyć. Nie dasz rady mnie zatrzymać.
-Mogę się założyć że dam radę to zrobić.
-No dobrze a o co?
-O przekonanie?
-Nie. A może o buziaka?
-No dobrze.
Wstała gotowa iść zobaczyć co wywołało taką złość w jej brata. Lecz w tym samym momencie Bartek zerwał się z łóżka i podszedł do niej szybkim krokiem. Złapał ją delikatnie w talii i przyciągnął do siebie. Poczuł jej gorące ciało w swoich objęciach. Nagle cały świat stracił dla niego cały sens i znaczenie. Liczyła się tylko ona. Podniósł ją delikatnie i przeniósł na łóżko. Ważyła tyle co piórko. Przewrócił ją na plecy i pocałował delikatnie jakby się bał że zrobi jej krzywdę. Jednak ona zachęciła go i wpił się w jej usta. Całował namiętnie. Całował tak jakby miał to być ich ostatni pocałunek jakby miał ją zaraz stracić. Jego ręce zaciskały się na jej nadgarstkach. On oderwał się od niej niechętnie. Wiedział że robi jej krzywdę. Nie chciał tego. Siadł na brzeg łóżka i skrył twarz w dłoniach. Ona dalej leżała zamroczona na łóżku. Rozlegał się w pokoju jej przyspieszony oddech.
-Przepraszam poniosło mnie. – powiedział zdławionym głosem.
-Za co mnie przepraszasz? – zapytała zdziwiona. Lecz jej głos nie był głośniejszy od szeptu.
-Popatrz na swoją rękę.
Popatrzyła zdziwiona na rękę. Zobaczyła jedynie znikający już ślad po palcach na swojej skórze. Pomyślała że to nic takiego i że on panikuje ale kiedy popatrzyła na niego zrezygnowała z tego pomysłu. Widziała że obwiniał się za to. Postanowiła go pocieszyć. Zapewnić że bardzo jej się podobało.
-Nic się nie stało. Widzisz? Już zniknęło.
-Już nigdy więcej tego nie zrobię.
-Nic się nie stało. Naprawdę popatrz.

Podsunęła my rękę po oczy. Lecz jedyne co zobaczył to lekkie zaczerwienienie. Ucieszyło go to że nic jej się nie stało, że nie będzie mieć siniaków. Jednak dalej czuł się winny.





-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Ogłoszenie Parafialne

Moi kochani czytelnicy wiem że od kiedy założyłam tego bloga nie pisałam do was bezpośrednich postów takich jak ten. Obiecuje częściej pisać. Ale pisze do was w związku z nową częścią opowiadania która miała wyjść w niedzielę. Tak więc kochani w niedzielę wyjeżdżam z miasta na cały dzień niestety. Więc dodam kolejną część którą planowałam na dziś oraz tą na niedzielę. Jeśli zdążę i mi się uda wstawię kolejną (bonusową) jeszcze w niedzielę. Mam nadzieję że nie macie mi tego za złe jeśli macie jakieś pytania lub jakieś sprawy nie dające wam spokoju znacie sposoby skontaktowania się ze mną ;) .

Pozdrawiam Patka :)

wtorek, 23 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.7

-Nie. – padła długo oczekiwana odpowiedź. – Wiem że nie. Jesteś inny, lepszy od niego i nie zapominaj o tym.
-No dobrze miło się z panią rozmawia ale musze iść do Sabiny zanieść jej leki. Wiem od Doriana też że nie może się mnie doczekać.
-Oh no tak. A tak przy okazji podasz jej leki. To prawda… Nie może. Cały czas się o ciebie zapytuje.
-Nie jestem pewien czy będę wiedział które i ile.
-Ona ci wszystko powie.
-No dobrze.
-Do widzenia.
-Do widzenia.
Bartek z uśmiechem na ustach wyszedł z kuchni. Starał się zignorować krzyki które dochodziły z zewnątrz. Jednak niepokoiło go to że ten chłopak cały czas gdzieś się kręcił wokół jego Sabinki. Doszedł w końcu do drzwi pokoju i zapukał cicho. Podobnie jak za pierwszym razem. Wszedł powoli do środka. Lecz tym razem został ją siedzącą z laptopem na kolanach pochłonięta była lekturą. Na dźwięk głosu Bartka podniosła głowę a na jej ustach wykwitł uśmiech. Piękniejszy od tysiąca róż.
-Jak się czujesz? – zapytał lecz głos zadrżał mu ze zmartwienia.
-Z każdą chwilą lepiej od kiedy wszedłeś do pokoju. – uśmiechnięta się słodko.
-Czy mówiłem ci już że jesteś piękna? – powiedział zajmując miejsce obok niej na łóżku.
-Nie a czemu pytasz? – odparła zdziwiona jego nagłą zmianą tematu.
-W takim razie mówiąc ci że jesteś przepiękna.
Odpowiedział mu jedynie dźwięczny śmiech i ciche słowo „Dziękuję”.  Po chwili ponad ich dwa ciche głosy przebił się rozwścieczony dźwięk głosu Doriana. Wyraźnie było widać że z kimś kłóci się o coś lub kogoś na kim mu zależy. Bartek zignorował to gdyż znał powód podniesionego głosu brata swojej dziewczyny. Lecz Sabina nieświadoma niczego chciała poznać przyczynę owego problemu.
-Z kimś tak głośno kłóci się Dorian?
-Z nikim skarbie. Nie wstawaj to pewnie nie takiego. Musisz wypoczywać i wziąć leki żeby szybciej wyzdrowieć.

Skłamał gładko. Nie chciał jej prawdy o obecność tego chłopaka przed jej domem. 


Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna leżąca w łóżku




-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Lekcja Życia cz.6

Obaj po chwili powagi roześmiali się w głos. Łzy leciały im z oczu a brzuchy bolały. Jednak Bartka serce rozpierała radość że jest na ziemi dziewczyna która go kocha takim jaki jestem. Nie udając nikogo. Zapomnieli zupełnie o obecności trzeciego chłopaka stojącego tuż nieopodal Bartka.
-No dobrze idę to zanieść i ją odwiedzić.
-Dobrze. To widzimy się później.
-No dobrze. Do później. – z uśmiechem zniknął w ciepłym i przytulnym wnętrzu domu.
Wszedł do kuchni i pochylił się nad psem. Ciocia Anita uśmiechnęła się na jego widok. Jednak bez słowa zdjęła psu smycz i pogłaskała po głowie. Sara na ten przejaw pieszczot zaczęła merdać ogonem. Cieszyło ją to. Podobnie jak każdego innego psa na jej miejscu.
-Dziękuję ci że zabrałeś ja na dwór. – pogłaskała rzeczonego psa po grzbiecie a ona wtuliła głowę w jej nogę.
-Mogę zadać pani jedno pytanie?
-Oczywiście – odparła zaskoczona.
-Kim jest ten chłopak na zewnątrz? Wie pani ten z którym kłóci się Dorian…
-Widzisz moja córka poznała na urodzinach koleżanki chłopaka, który był wobec niej bardzo zaborczy. Nie dało się go lubić. A on nie dawał nam do tego wiele powodów. Nie dopuszczał do niej jej najlepszych przyjaciół. Po tygodniu  Sabina  była zmęczona zaistniałą sytuacją. Po dwóch tygodniach była tym przerażona i czuła zagubienie. Lecz po trzech miała już tego dość. Podjęła decyzję. Chciała to zakończyć. Chciała wrócić do życia, które prowadziła wcześniej i zakończyć związek z tyranem. Poprosiła o spotkanie z nim i zakończyła to 2 tygodnie temu. Teraz on przychodzi i krzyczy pod naszym oknem. Mój  kochany synek już tłumaczył my że Sabina go nie chce i do niego nie wróci. Jednak on nie potrafi się z tym pogodzić. Nawet go nie lubiłam  oraz nie pozwoliłabym mojej córeczce ograniczać się przez niego. Chciałabym żeby się rozwijała jak należy. Na początku jej związku z nim zapewniłam Sabinie nauczanie domowe. Aby mieć pewność że on nie zrobi czegoś czego ona będzie później w życiu żałować.
-Czy myśli pani że ja mógłbym… Że ja byłbym zdolny jej zrobić coś podobnego? – popatrzył na nią smutnym wzrokiem.
Nie tego oczekiwał. Nie wiedział czego bał się bardziej odpowiedzi czy prawdy. Jednak czekał że ściśniętym sercem na kilka słów które miały zaraz paść. Oczekiwanie było nie do zniesienia.



-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.