środa, 5 sierpnia 2015

Ogłoszenie

Moi drodzy czytelnicy widzę że nikt z was nie czyta mojego bloga więc nie widzę sensu w dodawaniu nowych postów i kontynuować pisanie dalszych losów moich bohaterów więc zawieszam bloga jeżeli chcecie żebym go dalej prowadziła piszcie w komentarzach a jeżeli ktoś nie może komentować niech Pisze na moje konto GG pod numer 33198853


Mam nadzieje dostać duży odzew od moich kochanych czytelników.



Wiec do zobaczenia wkrótce
Patusia

sobota, 25 lipca 2015

Lekcja życia cz.28

Oboje roześmiali się w głos. Leżeli u chłopaka na łóżku i gadali o normalnych swoich sprawach. Denerwowali się nawzajem. Cięższe emocje między nimi opadły on widać było że cieszy się z obrotu sprawy. Ona jednak czuła że coś jej umyka. Że jest coś o czym nikomu nie mówi. Chowa głęboko w sobie. Postanowiła zapytać o to kiedy indziej.
-Muszę już iść. Późno i ciemno się zrobiło.
-Odprowadzić cię do domu?
-Jeśli ci się chce. I jesteś w humorze dodała zaczepnie.
-Już jestem. Chodź przyjaciółko.
-Dobrze przyjacielu. Martwisz się o mnie?
-Tak a nie mogę?
-Możesz może i jestem kobietą ale dobrze sobie radzę.

Zaśmiał się krótko i podał przyjaciółce kurtkę. Podejrzewał że już zimno musiało być na dworze. Ona podziękowała i poszła przodem. Wyszli powoli z domu i zatopili się w bezkresny mrok. Rozświetlały go tylko od czasu do czasu lampy. Niczym Żywotne ogniki dla zagubionych dusz. Między nimi zapadła cisza. Alicję ogarnęło zawstydzenie na myśl o przerwaniu jej. Jednak Bartek zdawał się jej nie zauważać. Miał tyle rzeczy do przemyślenia. I tyle więcej kołatało się w jego zmęczonym umyśle. Tak upłynęła im cała droga. Pokonali ją a Alicja zdawała się cieszyć z każdego kroku. Pod domem ogarnęła ją euforyczna radość. Chciała już się pożegnać i wejść do ciepłego domu. Bowiem przemarzła do szpiku kości. Zrobiła dwa kroki w stronę domu. W głowie Bartka dalej panował zamęt a myśli były się ze sobą. W końcu zdecydował się zadać męczące go pytanie.


Znalezione obrazy dla zapytania rozmawiajacy nastolatkowie



-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.27

Obie roześmiały się w głos. Leżały na łóżku do wieczora i rozmawiały o różnych interesujących je sprawach. Kiedy nadszedł wieczór cała rodzina i Alicja poszli na miejsce zbiórki. Szybko się pożegnali i Sabina weszła do autokaru. Bartek przechodząc tamtędy z przyjaciółmi przypatrywał się całej scenie. Był w szoku. Ale zaraz zalała go fala złości. Zadał w myślach tępe pytanie. Czemu my o niczym nie powiedziała? Postanowił pójść do domu dziewczyny z samego rana by dowiedzieć się prawdy. Musiał to załatwić. Przyszła do niego Alicja. Zapukała cicho do drzwi jego pokoju i weszła powoli. On od razu ostrzegł że nie jest w humorze do rozmowy. Dziewczyna wzruszyła ramionami i nie dawała za wygraną.
-Mogę ci powiedzieć coś co się zainteresuje? Obiecuję że później zniknę.
-Gadaj.
-Sabina wyjechała.
-Wiem. Widziałem.
-Pojechała na wycieczkę szkolną.
-Myślałem że ona nie chodzi do szkoły.
-Do niedawna tak.
-To dlaczego mi o tym nie powiedziała?
-Chciała dzisiaj. Ale nie dałeś jej szansy.
-Wiesz może kiedy wróci?
-Za tydzień.
-Pewnie jest na mnie zła.
-Troszkę rozżalona i smutna ale nie zła.
-Alicja?
-Tak?
-Odpowiedz mi szczerze. Czy ja mam u niej jeszcze szanse?
-Oczywiście! Co za bzdurne pytanie?
-Zazdroszczę ci mała.
-Czego?
-Jesteście przyjaciółkami od zawsze. Znasz ją jak nikt inny. I tego ci zazdroszczę.
-Jesteśmy przyjaciółkami od urodzenia to prawda. Ale jej zaufanie wypracowałam z czasem.
-Dzięki.

-Proszę.


Znalezione obrazy dla zapytania ciemny pokoj


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.26

Schowała twarz w poduszce. Jakby chciała ukryć się przed jego słowami. Przed jego prawdą. Bartek spojrzał na nią błagalnie jednak nie otrzymał od niej żadnej reakcji. Wyszedł z domu Sabiny z poczuciem winy. Wiedział że posunął się za daleko i nie powinien był tego mówić. Do pokoju weszła jej najlepsza przyjaciółka. Przytuliła do siebie roztrzęsioną dziewczynę i zaczęła ją uspokajająco gładzić po plecach. Załkała wtedy jeszcze donośniej. Po chwili w drzwiach pokoju stanął Bartek. Zobaczywszy wzruszającą scenę cofnął się i szybko zmienił zdanie. Chciał ją przeprowadzić lecz teraz zmienił zdanie. Zniknął stamtąd zanim jeszcze ona dowiedziawszy się o jego obecności. Sekundy po tym poszedł zwierzyła się ze swoich planów o wycieczce szkolnej. Oraz o terminie kiedy wyrusza.
-Powiedziałaś mu już?
-Zamierzałam. Przed chwilką.
-Mam mu powiedzieć jak się z nim spotkam?
-Sama nie wiem.
-Ty tymczasem nie chcesz go widzieć. Więc mogę cię wyręczyć.
-No dobrze. Ale zrób to za 3 dni dobrze?
-2 to max na co się zgodzę.
-3 to minimum.
-Teraz to dzień.
-No dobrze już dobrze.- odpowiedziała Sabina ze śmiechem.
-Kiedy wyjeżdżasz?
-Dziś wieczorem.
-To dlaczego mu tego nie powiedziałaś?
-Słyszałaś wszystko… Jak miałam mu to powiedzieć?
-No tak. A kiedy wracasz?
-Za tydzień.
-U głaszczę go jak szczeniaczka i mu wszystko powiem. Ufasz mi?
-Pytanie. Jak nikomu innemu na świecie.
-Jedź i baw się dobrze. Ufaj i kochaj. A ja się wszystkim zajmę.
-Dziękuję jesteś najlepsza.

-Tak wiem i za to mnie tak kochasz.


Znalezione obrazy dla zapytania 2 przyjaciolki


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.25

Bartek poszedł do Sabiny. Jej sylwetka była drobna jak z najdelikatniejszego szkła. Jakby najdrobniejszy podmuch mógł ja zbić. Jej kolor skóry był tak blady niczym najlepsza Chińska porcelana. Usiadł obok niej i czekał na to co powie.
-Czemu to zrobiłaś?
-Nie ważne…
-Wiesz jak się o ciebie bałem?
-Domyślam się.
-Nigdy więcej mi tego nie rób.
-Dlaczego? Przecież jest ci tak dobrze z Alicją… - powiedziała sztywno.
-Czy możesz przestać? Długo będziesz mi wypominać?
-Tak długo jak będzie trzeba.
-Dlaczego? Dlaczego mi to robisz? – zapytał zrezygnowany.
-A czemu ty mi to zrobiłeś? – powiedziała smutno.
Jej pytanie przepełniło czarę goryczy Bartka.
-Posłuchaj aniołku to nie była moja wina. – odgrażał się jej Bartek – A poza tym masz rozum więc radzę go wreszcie użyć.
Sabina siedziała wstrząśnięta na łóżku. Jego słowa bardzo ją dotknęły. Nie mogła uwierzyć w to co przed chwilą powiedział. Nie docierało to do niej.
-Musisz już iść. – powiedziała sucho.
-Wcale nie. – odpowiedział zaskoczony.
-Idź już stąd! – krzyknęła Sabina ze złością.
-Nie. Nie pójdę stąd. – odpowiedział spokojnie.
-Idź albo ja wyjdę.
-Dobrze już dobrze. Przyjdę do ciebie później. Jak ochłoniesz.

-Nie przychodź do mnie nigdy więcej!


Znalezione obrazy dla zapytania zakochana para


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.24

Adam wyszedł równie uśmiechnięty jak w momencie w którym tak wszedł. Odpowiedział że dziewczyna wzięła tabletki nasenne. Ale dopuszczalną dawkę więc nie ma się co martwić. Adam wybudził ją i kazał teraz odpoczywać. Pozdrowił Alicję i poprosił Bartka na słowo.
-To moja wina. – powiedział zrezygnowanym głosem Bartek.
-Wcale nie. Kiedy się obudziła powiedziała mi wszystko.
-Co masz na myśli mówiąc „wszystko”?
-Sama ci… wszystko powie jak do niej pójdziesz. No dobrze ja już lecę bo pager cały czas daje o sobie znać. Obowiązki. – przewrócił żartobliwie oczami.
-No dobrze. Do zobaczenia później. Odwdzięczę się.
-No dobrze. Nawet będziesz miał okazję.
-Co? Jaką?
-Mam na myśli urodziny babci. Ale jakoś nie mam czasu prezentu zanieść. Zrobiłbyś to za mnie.
-Zapomnij. Nawet się tam nie wybieram.
-Zrobisz to.
-Zapomnij.
-W takim razie będziesz moim towarzyszem w czasie jutrzejszej operacji.
-Dobrze. Na to mogę się zgodzić.
-W takim razie widzimy się jutro o 3. I pamiętaj nie spóźnij się.

-No. Do zobaczenia jutro. Na pewno będę o czasie. 


Znalezione obrazy dla zapytania rozmawiajacy chłopcy

-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.23

Po chwili pod domem zjawiła się największa miłość Sabiny i jej najlepsza przyjaciółka. Znaleźli klucz kiedy po waleniu w drzwi nikt nie otworzył i sami sobie otworzyli drzwi. Weszli do środka i przywitała się z nimi martwa cisza. Szukali jej po całym domu. Ostatecznie znaleźli ją u Doriana w pokoju. Leżała twarzą skrytą w sierści Sary, która wiernie trwała przy swej pani wtulona w jej ramie. Bartek chciał podejść ale obawiał się reakcji suczki.  Ta jednak złożyła po sobie uszy.
-Sabi – powiedziała cicho Alicja. – Nie gniewaj się na nas. Jak już mówiłam miałam zły sen. Jego rodziców nie było w domu. Więc poszłam do niego bo wiedziałam że mi pomoże.
Dziewczyna się nawet nie poruszyła. Zdziwiło to ich oboje. Ponieważ przy obecnej sytuacji powinna przynajmniej coś odpowiedzieć. Bartek nie mogąc znieść milczenia Sabiny odciągnął ja od sierści psa. Po odwróceniu jej na plecy zamarł z przerażenia. Pod nią były rozsypane tabletki a ich nazwa niewiele mówiła zarówno Alicji co i Bartkowi. Chłopak szybko sięgnął po telefon i zadzwonił do swojego kuzyna. On był jedynym lekarzem któremu ufał. Poprosił go o natychmiastowy przyjazd pod adres który wyśle mu w wiadomości. Po zakończeniu rozmowy wysłał wiadomość do kuzyna z adresem zamieszkania swojej dziewczyny. W odpowiedzi dostała „już jadę a nic się nie bój.” Bartek poczuł się spokojniejszy ale dalej bał się o Sabinę. Nie mógł jej stracić była dla niego wszystkim. Zbyt bardzo ją kochał. Czekali całe dziesięć długich minut. Najdłuższe dziesięć minut ich obojga życia. Rozległ się dzwonek do drzwi, który w pustym domu rozległ się echem odbijając od ścian. Za nimi stał jego uśmiechnięty kuzyn.
-Mogę? – padło wesołe pytanie.
-Proszę – odpowiedział zdecydowanie odsuwając się na bok by wpuścić kuzyna. -Jego smutna mina nie zniechęciła członka rodziny.
-Więc tak… Zabierz wszystkich domowników i zaczekajcie tu. – wskazał ręką salon w którym obecnie stali.
-Jestem tylko ja i Alicja. Zaczekamy w salonie.
-Dobrze.

Bartek nie mogąc usiedzieć w miejscu chodził powoli po salonie. Nie mógł się doczekać aż Adam skończy by mógł wziąć Sabinę ponownie w ramiona. 3 godziny. 180 minut ich życia siedzieli z sercem na ramieniu czekając na to co ma się niedługo wydarzyć.



Znalezione obrazy dla zapytania chlopak rozmawiajacy przez telefon


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.22

Lecz przyznał sam przed sobą że to żałosne „przepraszam” to jedyne co mu przyszło do głowy. Chciał powiedzieć coś jeszcze ale nie wiedział co więc zamilkł. Sabina poczuła wzbierającą w niej złość. Zamachnęła się i uderzyła Bartka w policzek. Skuliła się ze smutku i strachu pod ścianą i szlochała dalej. On zachwiał się na nogach i pochylił się nad Sabiną z ręką w górze. Chciał ją uderzyć tak jak ona zrobiła to jemu. Jednak zatrzymał rękę w połowie drogi i klęknął za nią przytulając się do jej rwących szlochem pleców. Ona jednak szlochała dalej w jego ramionach.
-Przepraszam.
Powiedział błagalnym głosem. Jakby tym razem to jedno żałosne słowo miało coś zmienić. Przytulił ją mocniej do siebie. Nie chciał by smuciła się z jego powodu.
-Czemu… Czemu to zrobiłeś? – wykrztusiła pomiędzy szlochami, żałosnym głosem
-Nocowała u mojej siostry. Przed snem oglądały jeden z kilku horror filmów, które na ten wieczór przygotowała Magda. Ale w nocy miała jakiś zły sen. Przyszła więc do mnie. Przez sen wymruczałem że może położyć się obok. Nie wiem o której godzinie to było. Przytuliłem się do niej przez sen zupełnie nie świadomie. Śniłaś mi się po prostu ty. Możliwe że to dlatego ją przytuliłem.
-Tylko winny się tłumaczy. Poza tym moi przyjaciele wiedzieli cię w parku jak przytulałeś do siebie jakąś dziewczynę. Podobno była ładna.
-Sabinko kochanie moje najdroższe. – pocałował ją w czubek głowy. – To moja kuzynka. Pamiętasz ją? Byłem na spacerze w parku z Maksem. Przybiegła do mnie zapłakana. Nie mogłem odmówić jej pomocy. Była roztrzęsiona więc ją przytuliłem. Czy to tak źle pomóc rodzinie?
-Muszę iść do domu.
-Zostań. Proszę cię zjemy coś tu albo na mieście. Zgódź się błagam.
-Dlaczego?! Po co chcesz żebym została?! Po to żebyś mógł dalej mnie okłamywać i zamydlać mi oczy?! Że mnie kochasz a ja jestem twoją jedyną?! Żeby wszyscy mogli pisać do mnie że znów przytulasz się do dziewczyny, którą z pewnością nie jestem ja?! Ale nawet jeśli to nie zmienia faktu z kim zastałam cię jak przyszłam…

Ona płakała już otwarcie. Nie mogła już dłużej ukrywać swoich łez. Wstała i już miała odejść gdy z pokoju wyszła jej przyjaciółka i podeszła do niej. Powiedziała jej podobną historię ale z jej punktu widzenia. Zdenerwowała się tym że wszyscy tak zgodnie kłamią jej prosto w oczy. Gwizdnęła na Sarę i wybiegła z domu na ulicę. Bartek oraz jej przyjaciółka wybiegli niedługo po niej. Krzyczeli i błagali by się zatrzymała. Ona jednak nie chciała słuchać ich kłamstw. Dla niej było to za dużo. Chciała tylko znaleźć się w domu, poczuć miękki puch poduszki pod wilgotnym od łez policzkiem i móc zasnąć głębokim snem. Była bardzo tym wszystkim zmęczona. Potrzebowała snu. Po kilkunastu minutach rzuciła się na swojego brata łóżko. Sara smutna położyła się zaraz obok niej.


Znalezione obrazy dla zapytania zapłakana dziewczyna



-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.