sobota, 25 lipca 2015

Lekcja życia cz.26

Schowała twarz w poduszce. Jakby chciała ukryć się przed jego słowami. Przed jego prawdą. Bartek spojrzał na nią błagalnie jednak nie otrzymał od niej żadnej reakcji. Wyszedł z domu Sabiny z poczuciem winy. Wiedział że posunął się za daleko i nie powinien był tego mówić. Do pokoju weszła jej najlepsza przyjaciółka. Przytuliła do siebie roztrzęsioną dziewczynę i zaczęła ją uspokajająco gładzić po plecach. Załkała wtedy jeszcze donośniej. Po chwili w drzwiach pokoju stanął Bartek. Zobaczywszy wzruszającą scenę cofnął się i szybko zmienił zdanie. Chciał ją przeprowadzić lecz teraz zmienił zdanie. Zniknął stamtąd zanim jeszcze ona dowiedziawszy się o jego obecności. Sekundy po tym poszedł zwierzyła się ze swoich planów o wycieczce szkolnej. Oraz o terminie kiedy wyrusza.
-Powiedziałaś mu już?
-Zamierzałam. Przed chwilką.
-Mam mu powiedzieć jak się z nim spotkam?
-Sama nie wiem.
-Ty tymczasem nie chcesz go widzieć. Więc mogę cię wyręczyć.
-No dobrze. Ale zrób to za 3 dni dobrze?
-2 to max na co się zgodzę.
-3 to minimum.
-Teraz to dzień.
-No dobrze już dobrze.- odpowiedziała Sabina ze śmiechem.
-Kiedy wyjeżdżasz?
-Dziś wieczorem.
-To dlaczego mu tego nie powiedziałaś?
-Słyszałaś wszystko… Jak miałam mu to powiedzieć?
-No tak. A kiedy wracasz?
-Za tydzień.
-U głaszczę go jak szczeniaczka i mu wszystko powiem. Ufasz mi?
-Pytanie. Jak nikomu innemu na świecie.
-Jedź i baw się dobrze. Ufaj i kochaj. A ja się wszystkim zajmę.
-Dziękuję jesteś najlepsza.

-Tak wiem i za to mnie tak kochasz.


Znalezione obrazy dla zapytania 2 przyjaciolki


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.25

Bartek poszedł do Sabiny. Jej sylwetka była drobna jak z najdelikatniejszego szkła. Jakby najdrobniejszy podmuch mógł ja zbić. Jej kolor skóry był tak blady niczym najlepsza Chińska porcelana. Usiadł obok niej i czekał na to co powie.
-Czemu to zrobiłaś?
-Nie ważne…
-Wiesz jak się o ciebie bałem?
-Domyślam się.
-Nigdy więcej mi tego nie rób.
-Dlaczego? Przecież jest ci tak dobrze z Alicją… - powiedziała sztywno.
-Czy możesz przestać? Długo będziesz mi wypominać?
-Tak długo jak będzie trzeba.
-Dlaczego? Dlaczego mi to robisz? – zapytał zrezygnowany.
-A czemu ty mi to zrobiłeś? – powiedziała smutno.
Jej pytanie przepełniło czarę goryczy Bartka.
-Posłuchaj aniołku to nie była moja wina. – odgrażał się jej Bartek – A poza tym masz rozum więc radzę go wreszcie użyć.
Sabina siedziała wstrząśnięta na łóżku. Jego słowa bardzo ją dotknęły. Nie mogła uwierzyć w to co przed chwilą powiedział. Nie docierało to do niej.
-Musisz już iść. – powiedziała sucho.
-Wcale nie. – odpowiedział zaskoczony.
-Idź już stąd! – krzyknęła Sabina ze złością.
-Nie. Nie pójdę stąd. – odpowiedział spokojnie.
-Idź albo ja wyjdę.
-Dobrze już dobrze. Przyjdę do ciebie później. Jak ochłoniesz.

-Nie przychodź do mnie nigdy więcej!


Znalezione obrazy dla zapytania zakochana para


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.24

Adam wyszedł równie uśmiechnięty jak w momencie w którym tak wszedł. Odpowiedział że dziewczyna wzięła tabletki nasenne. Ale dopuszczalną dawkę więc nie ma się co martwić. Adam wybudził ją i kazał teraz odpoczywać. Pozdrowił Alicję i poprosił Bartka na słowo.
-To moja wina. – powiedział zrezygnowanym głosem Bartek.
-Wcale nie. Kiedy się obudziła powiedziała mi wszystko.
-Co masz na myśli mówiąc „wszystko”?
-Sama ci… wszystko powie jak do niej pójdziesz. No dobrze ja już lecę bo pager cały czas daje o sobie znać. Obowiązki. – przewrócił żartobliwie oczami.
-No dobrze. Do zobaczenia później. Odwdzięczę się.
-No dobrze. Nawet będziesz miał okazję.
-Co? Jaką?
-Mam na myśli urodziny babci. Ale jakoś nie mam czasu prezentu zanieść. Zrobiłbyś to za mnie.
-Zapomnij. Nawet się tam nie wybieram.
-Zrobisz to.
-Zapomnij.
-W takim razie będziesz moim towarzyszem w czasie jutrzejszej operacji.
-Dobrze. Na to mogę się zgodzić.
-W takim razie widzimy się jutro o 3. I pamiętaj nie spóźnij się.

-No. Do zobaczenia jutro. Na pewno będę o czasie. 


Znalezione obrazy dla zapytania rozmawiajacy chłopcy

-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.23

Po chwili pod domem zjawiła się największa miłość Sabiny i jej najlepsza przyjaciółka. Znaleźli klucz kiedy po waleniu w drzwi nikt nie otworzył i sami sobie otworzyli drzwi. Weszli do środka i przywitała się z nimi martwa cisza. Szukali jej po całym domu. Ostatecznie znaleźli ją u Doriana w pokoju. Leżała twarzą skrytą w sierści Sary, która wiernie trwała przy swej pani wtulona w jej ramie. Bartek chciał podejść ale obawiał się reakcji suczki.  Ta jednak złożyła po sobie uszy.
-Sabi – powiedziała cicho Alicja. – Nie gniewaj się na nas. Jak już mówiłam miałam zły sen. Jego rodziców nie było w domu. Więc poszłam do niego bo wiedziałam że mi pomoże.
Dziewczyna się nawet nie poruszyła. Zdziwiło to ich oboje. Ponieważ przy obecnej sytuacji powinna przynajmniej coś odpowiedzieć. Bartek nie mogąc znieść milczenia Sabiny odciągnął ja od sierści psa. Po odwróceniu jej na plecy zamarł z przerażenia. Pod nią były rozsypane tabletki a ich nazwa niewiele mówiła zarówno Alicji co i Bartkowi. Chłopak szybko sięgnął po telefon i zadzwonił do swojego kuzyna. On był jedynym lekarzem któremu ufał. Poprosił go o natychmiastowy przyjazd pod adres który wyśle mu w wiadomości. Po zakończeniu rozmowy wysłał wiadomość do kuzyna z adresem zamieszkania swojej dziewczyny. W odpowiedzi dostała „już jadę a nic się nie bój.” Bartek poczuł się spokojniejszy ale dalej bał się o Sabinę. Nie mógł jej stracić była dla niego wszystkim. Zbyt bardzo ją kochał. Czekali całe dziesięć długich minut. Najdłuższe dziesięć minut ich obojga życia. Rozległ się dzwonek do drzwi, który w pustym domu rozległ się echem odbijając od ścian. Za nimi stał jego uśmiechnięty kuzyn.
-Mogę? – padło wesołe pytanie.
-Proszę – odpowiedział zdecydowanie odsuwając się na bok by wpuścić kuzyna. -Jego smutna mina nie zniechęciła członka rodziny.
-Więc tak… Zabierz wszystkich domowników i zaczekajcie tu. – wskazał ręką salon w którym obecnie stali.
-Jestem tylko ja i Alicja. Zaczekamy w salonie.
-Dobrze.

Bartek nie mogąc usiedzieć w miejscu chodził powoli po salonie. Nie mógł się doczekać aż Adam skończy by mógł wziąć Sabinę ponownie w ramiona. 3 godziny. 180 minut ich życia siedzieli z sercem na ramieniu czekając na to co ma się niedługo wydarzyć.



Znalezione obrazy dla zapytania chlopak rozmawiajacy przez telefon


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.22

Lecz przyznał sam przed sobą że to żałosne „przepraszam” to jedyne co mu przyszło do głowy. Chciał powiedzieć coś jeszcze ale nie wiedział co więc zamilkł. Sabina poczuła wzbierającą w niej złość. Zamachnęła się i uderzyła Bartka w policzek. Skuliła się ze smutku i strachu pod ścianą i szlochała dalej. On zachwiał się na nogach i pochylił się nad Sabiną z ręką w górze. Chciał ją uderzyć tak jak ona zrobiła to jemu. Jednak zatrzymał rękę w połowie drogi i klęknął za nią przytulając się do jej rwących szlochem pleców. Ona jednak szlochała dalej w jego ramionach.
-Przepraszam.
Powiedział błagalnym głosem. Jakby tym razem to jedno żałosne słowo miało coś zmienić. Przytulił ją mocniej do siebie. Nie chciał by smuciła się z jego powodu.
-Czemu… Czemu to zrobiłeś? – wykrztusiła pomiędzy szlochami, żałosnym głosem
-Nocowała u mojej siostry. Przed snem oglądały jeden z kilku horror filmów, które na ten wieczór przygotowała Magda. Ale w nocy miała jakiś zły sen. Przyszła więc do mnie. Przez sen wymruczałem że może położyć się obok. Nie wiem o której godzinie to było. Przytuliłem się do niej przez sen zupełnie nie świadomie. Śniłaś mi się po prostu ty. Możliwe że to dlatego ją przytuliłem.
-Tylko winny się tłumaczy. Poza tym moi przyjaciele wiedzieli cię w parku jak przytulałeś do siebie jakąś dziewczynę. Podobno była ładna.
-Sabinko kochanie moje najdroższe. – pocałował ją w czubek głowy. – To moja kuzynka. Pamiętasz ją? Byłem na spacerze w parku z Maksem. Przybiegła do mnie zapłakana. Nie mogłem odmówić jej pomocy. Była roztrzęsiona więc ją przytuliłem. Czy to tak źle pomóc rodzinie?
-Muszę iść do domu.
-Zostań. Proszę cię zjemy coś tu albo na mieście. Zgódź się błagam.
-Dlaczego?! Po co chcesz żebym została?! Po to żebyś mógł dalej mnie okłamywać i zamydlać mi oczy?! Że mnie kochasz a ja jestem twoją jedyną?! Żeby wszyscy mogli pisać do mnie że znów przytulasz się do dziewczyny, którą z pewnością nie jestem ja?! Ale nawet jeśli to nie zmienia faktu z kim zastałam cię jak przyszłam…

Ona płakała już otwarcie. Nie mogła już dłużej ukrywać swoich łez. Wstała i już miała odejść gdy z pokoju wyszła jej przyjaciółka i podeszła do niej. Powiedziała jej podobną historię ale z jej punktu widzenia. Zdenerwowała się tym że wszyscy tak zgodnie kłamią jej prosto w oczy. Gwizdnęła na Sarę i wybiegła z domu na ulicę. Bartek oraz jej przyjaciółka wybiegli niedługo po niej. Krzyczeli i błagali by się zatrzymała. Ona jednak nie chciała słuchać ich kłamstw. Dla niej było to za dużo. Chciała tylko znaleźć się w domu, poczuć miękki puch poduszki pod wilgotnym od łez policzkiem i móc zasnąć głębokim snem. Była bardzo tym wszystkim zmęczona. Potrzebowała snu. Po kilkunastu minutach rzuciła się na swojego brata łóżko. Sara smutna położyła się zaraz obok niej.


Znalezione obrazy dla zapytania zapłakana dziewczyna



-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Lekcja życia cz.21

-Gdzie byłaś tak długo? – usłyszała zły głos swojego chłopaka od strony łóżka.
Podskoczyła z przerażenia że nie jest sama w pokoju. Następnie powoli odwróciła się w jego stronę.
-Przestraszyłeś mnie. – powiedziała cicho.
-Przepraszam. Gdzie byłaś tak długo? – wycedził przez zęby Bartek.
-Z przyjaciółmi. A co? Masz coś przeciwko temu? Przecież sam kazałeś mi gdzieś z nimi wyjść.
-Tak. Ale miałem na myśli że wrócisz wcześniej.
-Dobrze się bawiliśmy. Byliśmy w kinie i restauracji. Potem powoli szliśmy do domu żartując i rozmawiając.
-Mogło ci się coś stać.
-Ale się nie stało. – rzuciła obojętnie.
Zraził go jej chłodny obojętny ton. Wiedział że musiał zakończyć tą rozmowę teraz.
-Zmęczona?
-Troszkę.
-Już idę. Dobranoc
-Dobranoc.
Podszedł do niej i czule pocałował ją w usta. A następnie poszedł. Sabina przebrała się do snu i zasypiając myślała o Bartku i o tej innej dziewczynie. Jej sny zmieniały się jak w kalejdoskopie. Po obudzeniu się w jej głowie panował istny mętlik. Żeby móc poukładać sobie w głowie ubrała się i poszła na spacer z Sarą. Po godzinie zdecydowała się pójść do Bartka żeby sprawdzić co u niego. I żeby przeprosić. Wiedziała że nie powinna ufać innym. Bartek by nigdy jej nie zdradził. Po dotarciu na miejsce zobaczyła że wszystkie okna były pozasłaniane roletami z wyjątkiem okna kuchennego. Zapukała do drzwi i otworzyła mama jej ukochanego. Po zapytaniu o Bartka i wymienieniu uprzejmości ciocia Agnieszka wskazała kierunek do pokoju syna. Podziękowała grzecznie i skierowała się we wskazany kierunek. Po wejściu do pokoju cały jej piękny, idealny bez najmniejszej skazy świat legł w gruzach. Jej chłopak, jej świat, jej serce, jej miłość przytulał do siebie przez sen inną dziewczynę. Która z tego co wiedziała nie była  w żaden sposób z nim spokrewniona lecz była jej najlepszą przyjaciółką. Po chwili przebudził się i zobaczył plecy Sabiny wychodzącej z pokoju. Natychmiast zerwał się z łóżka zrzucając śpiącą obok dziewczynę na podłogę i pobiegł za ukochaną. Gdy był blisko niej. Dosłownie na wyciągnięcie ręki wyciągnął ją i szarpnął dziewczynę do tyłu. Ona straciła równowagę i poleciała na ścianę. Wtedy zobaczył że jego serca i miłość płacze. Tym razem to on doprowadził ją do łez.

-Przepraszam. – powiedział smutno Bartek. 



Znalezione obrazy dla zapytania budynek w gruzach


-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.

Przepraszam

Najmocniej przepraszam za tak długą nieaktywność na blogu ale niestety rodzice wysłali mnie na nie zapowiedziany wyjazd do rodziny. Dopiero dzisiaj wróciłam po prawie 2 tygodniach przerwy. Najmocniej przepraszam. Jednak moi drodzy czytelnicy mam dla was prezent na przeprosiny i żeby nadrobić tak długi czas nieobecności. W czasie tych 2 tygodni powinno ukazać się 6 części mojego opowiadania jednak jako że chciałabym wam to wynagrodzić dodam 8. Mam nadzieję będą się wam podobały podobnie jak poprzednie. Zanim dodałam tego posta dodałam część 20. Tak więc jedna za mną jeszcze 7 :) Przepraszam jeszcze raz kochani.


Przepraszam i pozdrawiam

Patusia

Lekcja życia cz.20

-Przyjść do ciebie i coś ci przynieść?
-Nie, mam wszystko. Zostań sobie w domku albo wyjdź ze znajomymi.
-No dobrze jak wolisz. Ale później przyjdę do ciebie.
-No dobrze jak wolisz. Ale później przyjdę do ciebie.
-Nie proszę bo jeszcze się ode mnie zarazisz.
-To nic. Ty mnie odwiedzałeś jak byłam chora.
-No to co. Bo mi się bardzo podobałaś i nie mogłem bez ciebie żyć. Każda chwila bez ciebie była bardzo trudna. Coś jak oddychanie w wodzie.
-Czyli teraz też nie możesz?
-Skarbie. Teraz nie mogę żyć bez ciebie jeszcze bardziej.
-Ohm… Nie wygram z tobą. No dobrze nie przyjdę do ciebie dziś.
-Dziękuję ci skarbie.
-Przyjdę do ciebie jutro po południu na 10 minut.
-Cholercia. Ale ty jesteś uparta. – zaśmiał się Bartek.
-Wiem.
-Dobrze ale uwaga nie wyglądam najlepiej. – ziewnął Bartek.
-Ty też jesteś ale zmęczony. Połóż się już spać. – powiedziała troskliwie.
-Tym razem się kłócić nie zamierzam. Nie obraź się miśku ale już lecę spać.
-Dobrze. Dobranoc.
-Dobranoc kochanie.



Rozłączyli się. Sabina za radą swojego ukochanego wyszła ze znajomymi. Zorganizowali wyjście do kina. Po zakupieniu biletów skierowali się w stronę wyznaczonej sali kinowej. Pośród ciemnych korytarzy trzymali się razem. Kiedy stanęli przed drzwiami dziewczynie przyszedł SMS. „Cześć nie wiem gdzie się podziewasz i nawet nie wnikam. Bartek przytula się do jakiejś dziewczyny w parku. I to na 100% nie jesteś ty. Jakby co daję ci tyko znać”. Przeczytała wiadomość sześć razy i nie mogła w to uwierzyć. Powtarzała sobie w myślach niczym mantrę że jej Bartuś jest chory i koleżanka musiała się pomylić co do wymienionej osoby. Lecz po chwili zaczęły napływać nowe wiadomości z podobną treścią do pierwszego. Zdenerwowana wyłączyła telefon i poszła na film. Postanowiła dobrze się bawić po mimo tego czego przed chwilką się dowiedziała o własnym chłopaku. Postanowiła nie psuć sobie takiego uroczego wieczoru w towarzystwie tak wspaniałych ludzi jak jej przyjaciele. Po filmie razem z przyjaciółmi zdecydowali się pójść do restauracji na kolację. Wróciła późno wieczorem do domu. Cicho weszła do pokoju i powiesiła bluzę na krześle zaraz obok torebki.


Znalezione obrazy dla zapytania paczka przyjaciół




-------------------------------------------------------------------------
Jeśli macie jakieś pytanie dotyczące bloga lub  opowiadania proszę kierujcie je na mój numer gg:
33198853
Lub na mojego e maila:
pati98-10-14@wp.pl 
Odpowiedzi na wasze pytania zostaną jak najszybciej udzielone. Proszę nie wysyłać wiadomości chamskich i bezsensownych, które zajmują tylko mój czas, Raz na jakiś czas będę pisała wasze pytania i odpowiadała na nie jeśli będziecie chętni. :) Pozdrowienia Patka.